Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Wall Street: spokojna sesja na koniec tygodnia

Wall Street: spokojna sesja na koniec tygodnia

Fot. Xinhua/eyevine/EAST NEWS

Po sześciu dniach wzrostów i ustanowieniu kolejnych rekordów, amerykańskie indeksy giełdowe nie zanotowały w piątek zmian. Drugie wyliczenie PKB USA zaskoczyło rynek po pozytywnej stronie, odwrotnie niż pierwszy odczyt.

Dow Jones Industrial spadł na zamknięciu o 0,01 proc. do 21 080,28 pkt. S&P 500 zwyżkował o 0,03 proc. do 2 415,82 pkt. Nasdaq Comp. zyskał 0,08 proc. i wyniósł 6 210,19 pkt. Tym samym indeks ustanowił na zamknięciu po raz kolejny historyczny szczyt.

Największe spadki notowały na Wall Street spółki paliwowe, a najlepiej radził sobie sektor dóbr podstawowych.

Amerykański rynek akcji zanotował w I kw. 2017 r. największy napływ kapitału zza granicy od początku 2013 r. - wynika z najnowszych danych Departamentu Skarbu. Inwestorzy spoza USA zainwestowali w tym okresie w akcje amerykańskich spółek 35 mld USD.

W centrum uwagi rynków znalazły się w piątek dane makroekonomiczne z USA, które tym razem, po serii niższych od konsensusu odczytów, zaskoczyły inwestorów in plus.

Produkt Krajowy Brutto USA w I kw. 2017 r. wzrósł o 1,2 proc. w ujęciu zanualizowanym (SAAR) kdk - podano w drugim wyliczeniu. Oczekiwano o 0,9 proc., po pierwszym wyliczeniu 0,7 proc. SAAR kdk. W IV kw. 2016 r. odnotowano 2,1 proc. SAAR kdk. Wynik za I kw. to wciąż najniższy odczyt od roku.

"Odczyt nie zmienia faktu, że kolejny raz wzrost na początku roku rozczarował" - ocenił Paul Asworth z Capital Economics.

Mimo spadku po raz pierwszy od 5 miesięcy, oczekiwania wyprzedziły również zamówienia na dobra trwałe za kwiecień. Tu na uwagę zasługuje również mocna rewizja danych za poprzedni miesiąc. Zamówienia na dobra trwałe w USA w kwietniu spadły o 0,7 proc. mdm, po tym jak w marcu wzrosły o 2,3 proc. mdm, po korekcie z 0,9 proc. mdm - podano w pierwszym wyliczeniu. Konsensus rynkowy zakładał spadek zamówień o 1,5 proc. mdm.

Na koniec tygodnia nie zabrakło oczywiście komentarzy przedstawicieli członków Rezerwy Federalnej. John Wiliiams, prezes Rezerwy Federalnej z San Francisco, powiedział w wywiadzie dla agencji Reuters, że w krótkim terminie polityka fiskalna Donalda Trumpa nie będzie miała dużego znaczenia dla polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Ocenił, że przy 4,4-proc. bezrobociu i przyroście miejsc pracy, który jest dwukrotnie wyższy od liczby zapewniającej wchłonięcie przez rynek nowych pracowników, gospodarka USA jest "nieco rozgrzana".

Jego zdaniem, w 2017 r. stopy procentowe powinny zostać podniesione jeszcze dwukrotnie, ale nie więcej, gdyż inflacja znajduje się ciągle poniżej 2-proc. celu Rezerwy Federalnej. Williams wyraził wątpliwość, że cięcia podatków mogą doprowadzić do 3-proc. wzrostu gospodarczego po 2019 r., co zakłada plan gospodarczy administracji Trumpa.

Odnośnie redukcji sumy bilansowej, Williams powiedział, że szczegóły tego planu zostaną podane do publicznej wiadomości "w najbliższych miesiącach". Sam proces redukcji ma być "przewidywalny, dobrze zrozumiany, stopniowy" i "na autopilocie" - ocenił.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie