Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

PILNE: GUS podał najnowsze dane. Ceny żywności wyższe o 6,5 proc.

Wall Street czeka na zmianę Obamacare. Sektor finansowy rośnie przed wynikami

Wall Street czeka na zmianę Obamacare. Sektor finansowy rośnie przed wynikami

Fot. AFP PHOTO/Stan HONDA

Na Wall Street czwartkowa sesja przyniosła niewielkie wzrosty, a ich liderami były spółki sektora finansowego oraz handel detaliczny. Republikanie robią kolejne podejście do likwidacji Obamacare.

Dow Jones Industrial wzrósł na zamknięciu o 0,10 proc. do 21.553,09 pkt. S&P 500 zwyżkował o 0,19 proc. do 2.447,83 pkt. Nasdaq Composite zyskał 0,21 proc. do 6.274,44 pkt.

Przywódcy republikanów Senacie przedstawili w czwartek nową wersję ustawy o zniesieniu i zastąpieniu systemu opieki medycznej zwanym "Obamacare". Wcześniej na początku lipca republikanie zrezygnowali z głosowania nad poprzednią wersją z powodu braku głosów.

Nowa wersja ustawy, tak jak wszystkie poprzednie projekty zniesienia "Obamacare", przewiduje rezygnację z obecnego wymogu posiadania pod groźbą kary, przez wszystkich Amerykanów w wieku produkcyjnym ubezpieczenia medycznego, mniejsze w porównaniu z poprzednią wersją cięcia w programie pomocy dla najbiedniejszych Medicaid oraz utrzymanie podatków dla najbogatszych i podatku dla osób posiadających, zapewnione przez pracodawców, ubezpieczenie pokrywające nawet takie wydatki medyczne jak operacje plastyczne.

Spółki z sektora ochrony zdrowia umiarkowanie rosły. Na ustawie mają stracić głównie szpitale i ubezpieczyciele. Analitycy wskazują, że oprócz ustawy znoszącej Obamacare szykowane są rozwiązania korzystne dla sektora.

Wśród najbardziej zyskujących na Wall Street akcji w czwartek były Wal-Mart, Apple i Goldman Sachs.

Rosły akcje spółek sektora finansowego oraz tych prowadzących handel detaliczny. W tym pierwszym przypadku to oczekiwania na dobre wyniki, jakie wkrótce będą publikować banki. Prognozy Thomson Reuters wskazują na 7,8 proc. wzrostu zysku netto w drugim kwartale w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Handel detaliczny zyskał na lepszych od oczekiwań prognozach sieci Target. Sama spółka zyskała na wartości ponad 4 proc.

Notowania na Wall Street w czwartek

 

Yellen jastrzębia

W centrum uwagi rynków znajdowało się czwartkowe wystąpienie Janet Yellen, prezes Fed, przed komisją Senatu USA. Jest to drugie, po środowym, przemówienie Yellen przed Kongresem. Wtedy ekonomistka odpowiadała na pytania przed komisją Izby Reprezentantów.

W czwartek Yellen powiedziała, że ryzyka dla inflacji pozostają dwustronne oraz, że jest zbyt wcześnie, aby ocenić, czy inflacja nie osiągnie celu. Prezes Fed powiedziała też, że podczas gdy w ostatnich kilku miesiącach inflacja jest niska, rynek pracy umacnia się, co może przyczynić się do wzrostu presji płacowej - podaje PAP.

Zobacz również: Donald Trump: Putin wolałby Hillary Clinton jako prezydenta

 

 

W czwartek prezes Fed zaznaczyła, że ona i większość członków Fed wciąż uważa, że "rozważne jest pozostanie na ścieżce stopniowego podnoszenia stóp procentowych". Powtórzyła też, że Fed planuje redukcję sumy bilansowej w sposób "powolny i stopniowy".

W środę Yellen oceniła, iż stopniowe podwyżki stóp procentowych w nadchodzących latach będą nadal konieczne, a gospodarka USA będzie rozwijać się w umiarkowanym tempie. Jej zdaniem, coraz lepsza sytuacja na rynku pracy przełoży się wreszcie na wzrost presji cenowej. Uważa też, że 3 proc. wzrostu PKB planowane przez Donalda Trumpa jest dużym wyzwaniem.

Prezes Fed powtórzyła wówczas, że redukcja sumy bilansowej Fed nastąpi jeszcze w tym roku i powinna rozpocząć się "wkrótce". Zaznaczyła, że portfel aktywów Fed powinien wrócić do normy około 2022 roku.

Uwagę rynków najmocniej przykuła jednak wyrażana przez Yellen niepewność względem sytuacji inflacyjnej w Stanach. Ekonomistka wskazała, że istnieje "niepewność co do tego, kiedy i o ile inflacja zareaguje na wzrost wykorzystania zasobów". Dodała, że obserwowane ostatnio niższe odczyty inflacji "po części" wynikają ze spadków cen w pewnych kategoriach, jednak mają one charakter "tymczasowy". Wskazała przy tym, iż jest zbyt wcześnie, aby ocenić, że USA nie znajdują się na ścieżce wzrostu inflacji do 2 proc. - podaje PAP.

W czwartek inwestorzy poznali dane na temat cen produkcji sprzedanej przemysłu PPI w USA w czerwcu, które wzrosły o 0,1 proc. mdm, podczas gdy analitycy spodziewali się braku zmian. Po odliczeniu cen żywności i energii, indeks PPI wzrósł o 0,1 proc. mdm.

Analitycy z Wall Street spodziewali się, że PPI pozostanie bez zmian mdm, po odliczeniu cen żywności i energii oczekiwali wzrostu o 0,2 proc.

Rok do roku wskaźnik PPI w czerwcu wzrósł o 2 proc., a po odliczeniu cen żywności i energii wzrósł o 1,9 proc. Tu analitycy spodziewali się odpowiednio wzrostu o 1,9 proc. i wzrostu o 2 proc.

Ponadto, Departament Pracy USA poinformował w czwartek, że liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA spadła o 3 tys. do 247 tys. z 250 tys. tydzień wcześniej po korekcie, wobec 248 tys. przed korektą. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 245 tys.

giełda, wall street, usa, gospodarka, donald trump, janet yellen
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
kk212
2017-07-14 08:35
NIe emerytury a oboz pracy. Oświecim jest gotowy, tylko podłaczyc napiecie na druty. Za zbrodnie musi byc kara.