Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jacek Frączyk
Jacek Frączyk
|

Producenci broni mocno w górę na Wall Street. Zamach w Las Vegas napędzi im klientów

8
Podziel się:

Po zamachu w Las Vegas, akcje producentów broni na Wall Street kupowane były jak świeże bułeczki. Tak dzieje się w przypadku każdej tego typu tragedii. Ludzie obawiają się reakcji władz i sami chcą się czuć bezpieczniej, więc ruszają do sklepów.

W poniedziałek na Wall Street padły kolejne rekordy. Ale szczególną popularnością cieszyły się akcje producentów broni
W poniedziałek na Wall Street padły kolejne rekordy. Ale szczególną popularnością cieszyły się akcje producentów broni (Jin's diary 87/Flickr (CC BY-NC-ND 2.0))

W poniedziałek na Wall Street padły kolejne rekordy. Ale szczególną popularnością cieszyły się akcje producentów broni.

American Outdoor Brands - spółka matka Smith&Wesson, czyli największego w USA producenta broni palnej - zyskała 4,5 proc. Co ciekawe, trend spadkowy na jej akcjach skończył się 11 września, czyli w 16. rocznicę zamachu na wieżowce WTC.

Zyskiwały też akcje innego producenta broni palnej - Sturm Ruger rósł o 3,5 proc., a wytwórcy amunicji i broni sportowej Vista Outdoor - o 2,4 proc.

Zobacz także: Zobacz również: Bitwa redaktorów na temat dostępu do broni

Wszystko to konsekwencja zamachu w Las Vegas, który pochłonął co najmniej 59 ofiar śmiertelnych (ponad 515 osób zostało rannych). Napastnik otworzył ogień do zgromadzonych pod gołym niebem uczestników koncertu country. 64-letni sprawca popełnił samobójstwo.

Z analizy tragicznych wydarzeń, do których doszło poprzednio (masakra w szkole w Columbine w 1999 roku, atak z 11 września, atak terrorystyczny w San Berdino w grudniu 2015 r.) wynika, że w takich sytuacjach akcje producentów broni sporo zyskują. Podobnie było po wyborach, w których wygrał Obama, czyli w 2008 i 2012 roku, gdy obywatele spodziewali się ograniczenia dostępu do broni - podaje BBC.

Ludzie nie tylko jednak boją się, że po zamachu zaostrzone zostaną regulacje stanowe czy federalne, ale też reagują na atmosferę zagrożenia po prostu się dozbrajając, by być w stanie samodzielnie odeprzeć ewentualny atak kolejnego szaleńca.

Procent osób posiadających broń w USA

Rekordy indeksów na Wall Street

Tragiczne wydarzenia w Las Vegas wcale nie pogorszyły nastrojów inwestorów giełdowych. Nowojorskie giełdy rozpoczęły w poniedziałek nowy kwartał od wzrostów i rekordów notowań głównych indeksów.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 0,68 proc. do 22 557,60 pkt. Nasdaq Composite zwyżkował o 0,32 proc. do 6516,72 pkt., a S&P 500 wzrósł o 0,39 proc. do 2529,12 pkt. Wszystkie trzy kluczowe indeksy wyznaczyły swoje historyczne rekordy. Kolejny rekord miał też indeks małych spółek - Russel 2000 (+5,3 proc.). Jak widać hossa nie omija żadnego segmentu rynku.

Notowania indeksów na Wall Street w poniedziałek

Na wartości zyskiwały w poniedziałek spółki ochrony zdrowia a także banki, w tym Goldman Sachs (+1,5 proc.).

Obserwowany w ostatnim czasie wzrost kursów banków to wynik wysokich oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych Fed w grudniu, na czym banki skorzystają (wyższe marże odsetkowe). Spekulanci na rynku kontraktów terminowych w Chicago dają temu scenariuszowi 78 proc. szans. Potwierdziła to poniedziałkowa wypowiedź członka Fed, Roberta Kaplana, który stwierdził, że polityka pieniężna powinna być zacieśniana, choć "nie aż tak bardzo, jak niektórzy sądzą".

- Warto wspomnieć, że znamy prawdopodobnego kandydata na następcę Janet Yellen na stanowisku prezesa Fed. Jest nim Kevin Warsh wywodzący się z środowiska Donalda Trumpa, który już wcześniej pracował w Rezerwie. Wtedy sprzeciwiał się ultra-ekspansywnej polityce monetarnej prowadzonej przez Bena Bernanke - podaje Michał Dąbrowski, analityk rynków finansowych XTB.

Popyt na akcje w poniedziałek był jednak również reakcją na wysokie wskaźniki aktywności w przemyśle USA. Indeks ISM, który ją obrazuje, wzrósł do 60,8 pkt. w październiku wobec 58,8 pkt. w poprzednim miesiącu. To najwyższy odczyt wskaźnika od maja 2004 r. A do tego rynek oczekiwał zaledwie 58,1 pkt.

Huragany Harvey i Irma nie zdołały - jak widać - wpłynąć na kondycję amerykańskiego przemysłu we wrześniu. A wręcz przeciwnie - mogą stymulować popyt przy odbudowie zniszczeń.

Komponent wskaźnika mierzący nowe zamówienia wzrósł do najwyższego od lutego poziomu, komponent zatrudnienia jest najwyższy od sześciu lat. Tak wysokiego komponentu cen produkcji sprzedanej nie notowano od maja 2001 r. - podaje PAP.

Poza tym czwarty kwartał jest zwykle pozytywny dla rynków akcji. Według analityków CNBC, trzy ostatnie miesiące roku przynosiły mocne stopy zwrotu na przestrzeni ostatnich 25 lat - informuje PAP.

- Interesujące jest to, że w trzecim dobrym dla rynków kwartale mieliśmy dużą rotację. Indeksy małych i średnich firm zachowywały się dużo lepiej niż większe spółki. To budujące, ponieważ oznacza, że możemy zmieniać obszary inwestycji, a i tak pozostajemy na historycznych szczytach - powiedział Art Hogan, główny strateg rynkowy z Wunderlich Securities.

Ponad 4 proc. rosły akcje General Motors - po tym, jak analitycy Deutsche Banku podtrzymali dla spółki rekomendację "kupuj".

Spadały notowania wielkich spółek technologicznych: Facebook (-0,8 proc.), Netflix (-2,4 proc.) oraz Alphabet Google (-0,6 proc.).

gospodarka
giełda
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(8)
xyz
5 lata temu
[QUOTE] Huragany Harvey i Irma nie zdołały - jak widać - wpłynąć na kondycję amerykańskiego przemysłu we wrześniu. [/QUOTE] za to zdołały zniszczyć wszystko co napotkały po drodze, bo takie miały zadanie do wykonania
Ja
5 lata temu
To nie broń zabija. Co do tego szaleńca - mógł być pod wpływem środków odurzających - miał mnóstwo broni i amunicji, a przeładowywał bardzo powoli. Na szczęście.
Marta
5 lata temu
Lewacka Europa rozbraja swoich obywateli,a szaleńców zza wody coraz więcej.
uwew
5 lata temu
dzięki ogólnej dostępności do broni gośc zabił 60 osób... i ranił 500 i nie pomogło to że iluś obecnych mialo broń... a na koniec dnia zarobią na tym CI sami goście którzy mu ją sprzedali Paranoja A sprzeda to się jako lewacki spisek lub Prawicowy fundamentalizm.
aryman
5 lata temu
Amerykanie nie są głupi. Wiedzą że nikt ich nie ochroni jak sami się nie ochronią. Nie to co nasza smutna i przykra lewica, która myśli że to pistolety a nie ludzie zabijają.