Notowania

handel
22.03.2019 14:59

Zakaz handlu jednak pomógł małym sklepom. abc atakuje dyskonty

Związek przedsiębiorców twierdzi, że małe sklepy się zamykają. W tym samym czasie te w sieci abc mają swój najlepszy czas. Klienci zostawiają w nich dużo więcej pieniędzy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Sieć abc liczy już 8,7 tys. sklepów

Nawet 16 tys. drobnych przedsiębiorców musiało zamknąć swoje biznesy https://www.money.pl/gospodarka/zakaz-handlu-pograzyl-male-sklepy-najwiecej-zyskaly-stacje-benzynowe-6361007429097089a.html - wskazywał w programie "Money. To się liczy" Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - To pokazuje skalę destrukcji i zniszczenia - zaznaczył, komentując zakaz handlu w niedziele.

Takim wnioskom wydają się przeczyć dane Eurocash. To spółka zaopatrująca ze swoich 180 hurtowni największe sieci małych sklepów w Polsce, łącznie 15 tys. placówek. M.in. sieć "abc" liczącą 8,7 tys. sklepów.

W ubiegłym roku przybyło ich 177. Łącznie o kolejne 119 sklepów urosły pozostałe zaopatrywane przez Eurocash sieci: Groszek, Euro Sklep, Lewiatan i PSD (Gama). Jak wskazuje Eurocash przyrost sprzedaży był o wiele większy niż w największych w Polsce detalistach.

Zobacz też: Zakaz handlu w niedzielę. "Skala destrukcji i zniszczenia jest olbrzymia"

Biedronka zwiększyła w ubiegłym roku sprzedaż istniejących już sklepów (czyli z wyłączeniem nowo otwieranych, like-for-like LFL) o 2,8 proc., a Carrefour o 1,6 proc. Tymczasem sieć abc miała dynamikę aż 6,4-procentową, sieć Gama 4,5-proc., a Lewiatan 3,2-proc. To pokazuje, że klienci mimo zakazu handlu w niedziele wydają więcej, ale gros tych większych pieniędzy trafia do małych punktów.

(Materiały prasowe)

- Sklepy małoformatowe, które są głównymi klientami grupy Eurocash, radziły sobie w minionym roku lepiej niż średnio cała branża FMCG (produktów szybkozbywalnych - red.), mimo niełatwych uwarunkowań, w jakich przyszło im funkcjonować - wskazał Jacek Owczarek, członek zarządu i dyrektor finansowy Grupy Eurocash. - Także pod względem sprzedaży like-for-like, szczególnie w czwartym kwartale ubiegłego roku, współpracujące z nami sieci partnerskie i franczyzowe zanotowały wyższą dynamikę wzrostu niż duże sieci hipermarketów oraz dyskontów - dodał.

Niewykluczone, że w końcówce roku klienci mieli dość tłoków w dyskontach, szczególnie w okresie świątecznym i przenosili zakupy do małych sklepów. Ale najwyraźniej tylko do tych zrzeszonych w znanych sieciach, skoro związek pracodawców informuje o spadku liczby małych sklepów.

Gorzej szło własnej sieci detalicznej Eurocashu, czyli Delikatesom Centrum. Mimo intensywnej akcji reklamowej w telewizji (Rzeźnik cen), w ubiegłym roku sprzedaż LFL rosła w nich o zaledwie 0,9 proc.

W portfolio jest jeszcze marka Mila, której 187 sklepów Eurocash przejął w maju ubiegłego roku. Delikatesy Centrum w czwartym kwartale osiągnęły sprzedaż 392 mln zł, w podobnej skali jak sieć Mila (369 mln zł).

Wyniki dużo lepsze dzięki sprzedaży spółki zależnej

Eurocash miał w ubiegłym roku 111,7 mln zł zysku netto w porównaniu ze stratą 29,6 mln zł rok wcześniej. Nie można jednak pominąć wydarzenia, które zwiększyło jednorazowo zysk o 74,8 mln zł. Chodzi o sprzedaż spółki PayUp, która obsługuje terminale płatnicze.

Zdarzenia jednorazowe, te ujemne i dodatnie, dodały łącznie 44,8 mln zł do zysku Eurocashu. Rok temu zysk obciążyło 114,4 mln zł zobowiązania z tytułu rozliczenia podatku VAT. Gdyby te wydarzenia pominąć, to na normalnej działalności Eurocash zarobił w ubiegłym roku 66,9 mln zł na czysto w porównaniu do 84,8 mln zł rok wcześniej, czyli o 21 proc. mniej.

Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 22,8 mld zł w porównaniu do 20,8 mld zł rok wcześniej. Powodzenie małych sklepów przełożyło się na większą sprzedaż hurtową.

W 2018 r. przychody z hurtu sięgnęły 17,7 mld zł, czyli były o blisko 6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Grupa znacząco poprawiła przy tym efektywność tej działalności, dzięki czemu EBITDA segmentu hurtu wzrosła w ubiegłym roku o ponad 18 proc.

- W segmencie hurtowym na uwagę zasługuje przede wszystkim wzrost sprzedaży like-for-like w hurtowniach Eurocash Cash & Carry, który w ostatnim kwartale ubiegłego roku wyniósł niemal 7 proc. To najlepszy wynik tego formatu od pierwszego kwartału 2013 r., czyli od blisko sześciu lat - skomentował Owczarek.

Sprzedaż segmentu detalicznego (Delikatesy Centrum, Mila, kioski Inmedio) w minionym roku przekroczyła 4,3 mld zł i była o 26 proc. wyższa niż rok wcześniej, głównie dzięki przejęciu marketów Mili. EBITDA segmentu detalicznego wyniosła 107 mln zł wobec 153 mln zł w 2017 r. Spadek rentowności w tym segmencie związany był przede wszystkim z kosztami prowadzonej integracji przejętych sieci supermarketów EKO i Mila z siecią Delikatesy Centrum - podała spółka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
22-03-2019

digiPOśmiewisko w POpłochu

22-03-2019

GrzegorzNiech sobie autor artykułu otworzy sklep i poczeka aż mu urośnie, w przyszłym roku urośnie mu bardziej. Proponuje żeby postanowił być niezależnym … Czytaj całość

23-03-2019

asdWiększość małych sklepów obecnie działa pod szyldem jakiejś franczyzy to skąd Kaźmierczak wyskoczył z tymi 16 tys. zamkniętymi z powodu zakazu handlu … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (3)