174 mln zł do zapłaty. Gazprom odmawia wykonania wyroku polskiego sądu
Gazprom nie zamierza zapłacić 174,5 mln zł kary nałożonej przez UOKiK za odmowę współpracy przy postępowaniu dotyczącym budowy Nord Stream 2. Choć wyrok jest prawomocny, rosyjski koncern ignoruje decyzję polskiego sądu. UOKiK zapowiada kroki prawne, ale nie zdradza szczegółów - przekazał "Puls Biznesu".
— Gazprom odmawia wykonania prawomocnego wyroku, czyli zapłaty kary — przekazał dziennikowi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Na pytanie, jakie kroki urząd planuje podjąć, by wyegzekwować płatność, Chróstny odmówił komentarza.
Pięć lat temu urząd nałożył na Gazprom najwyższą możliwą karę w polskim prawie — 50 mln euro — za brak przekazania dokumentów dotyczących m.in. umów przesyłu, sprzedaży i magazynowania gazu. Chodziło o współpracę w ramach konsorcjum sześciu spółek budujących Nord Stream 2.
Dom postawili w 2 dni. Jego cena was zaskoczy
Wieloletni spór o Nord Stream 2
Według UOKiK konsorcjum pod przewodnictwem Gazpromu nie miało prawa budować gazociągu na dnie Bałtyku, ponieważ nie uzyskało zgody polskiego regulatora. W 2020 roku prezes urzędu nałożył na rosyjski koncern rekordową karę w wysokości 29 mld zł, jednak później została ona przez sądy obniżona do zera.
Równolegle toczyło się postępowanie w sprawie odmowy współpracy i w tym wątku UOKiK ostatecznie odniósł sukces.
W czerwcu 2025 roku Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) uznał, że Gazprom jest winny i utrzymał karę, choć obniżył ją z pierwotnych 213 mln zł do 174,5 mln zł.
Rosyjska spółka złożyła apelację, ale w sierpniu 2025 r. sąd drugiej instancji podtrzymał decyzję i wyrok się uprawomocnił.
— Orzeczenie sądu w pełni potwierdza ustalenia prezesa UOKiK, że obowiązkiem Gazpromu było udzielenie żądanych informacji i współpraca z urzędem — podkreśliła Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.
Eksperci: pozostaje tylko egzekucja komornicza
Pomimo prawomocnego orzeczenia, Gazprom nadal nie zapłacił zasądzonej kwoty. Na pytania o powody braku wykonania wyroku pełnomocnik koncernu, adwokat Andrzej Ceglarski, odpowiedział, że "musi zapytać swojego mocodawcę, czy może odpowiedzieć na te pytania."
Czy polskie instytucje mają realne narzędzia, by wyegzekwować zapłatę od rosyjskiej spółki? Zdaniem Zbigniewa Ćwiąkalskiego, adwokata i byłego ministra sprawiedliwości, możliwości są ograniczone.
Prawo przewiduje w zasadzie tylko jeden sposób dochodzenia wykonania prawomocnego wyroku — egzekucję komorniczą. Oczywiście rząd może prowadzić działania dyplomatyczne, ale w obecnej sytuacji politycznej, przy zaangażowaniu Polski w pomoc Ukrainie, szanse na skuteczność takich działań są minimalne — ocenia Ćwiąkalski.
Kara za brak współpracy
Sprawa ma swój początek w 2015 roku, kiedy sześć spółek, w tym Gazprom, wystąpiło do UOKiK o zgodę na utworzenie wspólnego przedsiębiorcy odpowiedzialnego za budowę Nord Stream 2. Urząd odmówił, uznając, że transakcja mogłaby ograniczyć konkurencję.
Mimo to firmy zawarły umowę finansowania projektu, co skłoniło UOKiK do wszczęcia postępowania antymonopolowego. W 2020 roku urząd ukarał Gazprom i jego partnerów — OMV, Engie Energy, Wintershall, Shell i Uniper — łączną kwotą 29,2 mld zł. W toku postępowań sądowych wszystkie sankcje zostały anulowane, z wyjątkiem tej dotyczącej odmowy współpracy.
Jak podkreśla UOKiK, to właśnie w tej sprawie polskie sądy potwierdziły zasadność kary, ale obecnie jej egzekucja może okazać się problematyczna.