26 lat działalności, 100 mln zł przychodów rocznie. Firma, która zatrudnia polskich górników w Czechach

Prawie wszyscy polscy górnicy, którzy zginęli w wybuchu metanu w czeskiej kopalni niedaleko Cieszyna, byli zatrudniani przez polską spółkę Alpex. Firma istnieje od 1992 roku, zatrudnia niecały tysiąc osób i niemal wszystkie przychody czerpie z usług świadczonych czeskim kopalniom.

Kopalnia Stonava w Czechach
Źródło zdjęć: © Money.pl | krzysztof janoś
Jacek Bereźnicki

Czwartkowa tragedia w kopalni w Karwinie spowodowała, że pojawiły się pytania o warunki pracy polskich górników w czeskich kopalniach. Jednocześnie w centrum uwagi znalazła się polska firma Alpex, której pracownicy zginęli w wybuchu.

Już w czwartek, gdy jeszcze nieznana była dokładnia liczba zabitych, właściciel kopalni Stonava, spółka OKD podkreśliła w krótkim komunikacie, że większość ofiar to polscy górnicy właśnie z firmy Alpex.

Prezes spółki Andrzej Tokarz w piątek pojawił się w kopalni Stonava, ale nie był zbyt rozmowny. - Jesteśmy na miejscu w kopalni, gdzie zginęli nasi pracownicy. Rozmawialiśmy z polskim i czeskim premierem - powiedział dziennikarzom.

Przedsiębiorstwo Budownictwa Górniczego Alpex Sp. z o.o. z Bytomia istnieje już od 1992 roku i notuje roczne przychody rzędu 100 mln zł, ale dotąd mało kto wiedział o jej istnieniu. O jej symbolicznym marketingu może świadczyć uboga i zgrzebna strona internetowa.

Alpex ma tylko trzech udziałowców. Do prezesa należy 49 proc. udziałów, a pozostałe 51 proc. niemal po równo dzielą między sobą wiceprezes Ryszard Szeithauer i członek rady nadzorczej Józef Telmiński.

Spółka od samego początku swojej działalności związana jest z czeskim rynkiem górniczym - działalność za naszą południową granicą rozpoczynała jeszcze przed podziałem Czechosłowacji, który nastąpił o północy z 31 grudnia 1992 roku na 1 stycznia 1993 r.

Już w 1992 rozpoczęła współpracę ze spółką OKD z Karwiny, która mocno podkreśla, że jest jedynym producentem węgla kamiennego w Czechach.

Skąd Alpex wziął się w Czechach? Kilka lat temu Andrzej Tokarz tłumaczył, że bezpośrednim powodem wejścia na ten rynek były prowadzone w Polsce zwolnienia w kopalniach. Firma zatrudniła doświadczonych i wysoko wykwalifikowanych górników i zaczęła oferować swoje usługi czeskim kopalniom.

W 2001 roku spółka chwaliła się, że w poprzednim roku wydobyła w Czechach 1,6 mln ton węgla, co stanowiło 15 proc. rocznego wydobycia w tym kraju.

Alpex zajmuje się nie tylko świadczeniem usług eksploatacji kopalń, ale także specjalistycznymi usługami budowlanymi dla górnictwa, takimi jak drążenie szybów, przekopów wentylacyjnych i otworów wiertniczych.

Z wydanego w marcu sprawozdania spółki za 2017 r. wynika, że za przeszło 94 proc. przychodów Alpexu odpowiadały usługi świadczone w Czechach.

Pozostałe przychody to głównie roboty górnicze w należącej obecnie do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Halemba. Dziełem przykrego przypadku jest fakt, że to właśnie w tej kopalni w listopadzie 2006 roku doszło do największej w czasach III RP katastrofy górniczej w Polsce, w której zginęło 23 górników.

Niezależnie od czwartkowej katastrofy firmie nie wiedzie się w ostatnim czasie najlepiej. W 2017 r. przychody spadły do 97 mln zł ze 116 mln zł rok wcześniej. Strata netto w 2016 roku wyniosła 450 tys. zł, a w zeszłym roku urosła do 2,3 mln zł.

Obraz
© KRS

W tym czasie mocno spadło także zatrudnienie w spółce. Na koniec 2017 roku w Alpeksie pracowało 898 osób, czyli aż o 159 osób mniej niż rok wcześniej. Firma pisze, że 2017 r. był "kolejnym trudnym rokiem" w jej działalności.

"Odnotowano znaczący spadek produkcji sprzedanej zarówno w kraju jak i zagranicą. Utrzymująca się konkurencja w branży sprawiła, że ceny za roboty przygotowawcze w dalszym ciągu spadały co skutkowało obniżeniem rentowności" - napisano w sprawozdaniu.

"Nie odnotowano znaczącej poprawy w zakresie płatności za wykonane roboty" - wskazano. "Na uznanie zasługują działania zarządu w wyniku których utrzymano płynność finansową w bieżącej działalności" - podkreślono.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Ponad 100 mln zadłużenia dużej hurtowni. Zaważyć miało jedno wydarzenie
Ponad 100 mln zadłużenia dużej hurtowni. Zaważyć miało jedno wydarzenie
Rząd przyjął nowe regulacje. Dotyczą paliw lotniczych
Rząd przyjął nowe regulacje. Dotyczą paliw lotniczych
Tysiące złotych na pompy ciepła. Są pieniądze, ale trzeba się spieszyć
Tysiące złotych na pompy ciepła. Są pieniądze, ale trzeba się spieszyć
Ceny ropy w górę. "Czarne złoto" zyskuje
Ceny ropy w górę. "Czarne złoto" zyskuje
Nawet 300 tys. zł dla młodych rolników. Będzie premia
Nawet 300 tys. zł dla młodych rolników. Będzie premia
Świat już nie wierzy cłom. Rynki z coraz większym dystansem traktują groźby Trumpa
Świat już nie wierzy cłom. Rynki z coraz większym dystansem traktują groźby Trumpa
Prezes czołowego dewelopera: "błąd, że nie ma dopłat do kredytów hipotecznych"
Prezes czołowego dewelopera: "błąd, że nie ma dopłat do kredytów hipotecznych"
Dolar słabnie w oczach. Tak nisko nie był od 2018 r.
Dolar słabnie w oczach. Tak nisko nie był od 2018 r.
Zakaz importu rosyjskiego gazu. KE będzie bronić decyzji przed Węgrami i Słowacją
Zakaz importu rosyjskiego gazu. KE będzie bronić decyzji przed Węgrami i Słowacją
Rozmowy w JSW przerwane. "Istotny krok wstecz". W tle wizyta marszałka
Rozmowy w JSW przerwane. "Istotny krok wstecz". W tle wizyta marszałka
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.1.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.1.2026