330 mln zł i węgiel niespełniający norm. Ujawnili nowe kulisy afery RARS

Blisko 330 mln zł z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych miało trafić do spółki powiązanej ze znajomymi współpracowników byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Znaczna część środków miała zostać wydana na węgiel, który – jak ustalił Onet – miał nie spełniać norm i do dziś zalega w magazynach.

330 mln zł i "bezwartościowy węgiel". Ujawnili nowe kulisy afery RARS330 mln zł i "bezwartościowy węgiel". Ujawnili nowe kulisy afery RARS
Źródło zdjęć: © East News | Lukasz Piecyk/REPORTER
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Kolejne ustalenia dotyczące działalności Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wskazują na potencjalnie szeroką skalę nieprawidłowości przy zakupach węgla w latach 2022–2023. Jak wynika z ustaleń Onetu, setki milionów złotych miały trafić do prywatnych podmiotów, a część sprowadzonego surowca okazała się bezwartościowa.

Jedna ze spółek miała w krótkim czasie od powstania uzyskać kontrakty na dostawy węgla dla RARS o łącznej wartości ponad 240 mln zł. Surowiec sprowadzany był m.in. z Kazachstanu, a jego jakość – jak twierdzi Onet – nie spełniała wymaganych norm.

Węgiel za miliardy, który zalega w magazynach

Skala problemu jest znacznie większa. W latach 2022–2023 do Polski sprowadzono łącznie 753 tys. ton węgla z różnych kierunków, w tym z Kolumbii i Australii - ustalił Onet. Według obecnych szacunków państwo mogło stracić na tym nawet 1,3 mld zł, a kolejne 1,5 mld zł to koszty poniesione przez PKP Cargo.

Dodatkowe wydatki generuje przechowywanie surowca – to ok. 200 mln zł. Część węgla do dziś zalega w magazynach, ponieważ nie nadaje się do sprzedaży.

Sukces Polski bez promocji. Ekspertka: to problem

– Kryzys węglowy, podobnie jak pandemia, stał się okazją do przekrętu, do wielkiego skoku na kasę, do tak naprawdę okradania Polski, budżetu państwa, Skarbu Państwa z ogromnych środków – mówił szef KPRM Jan Grabiec.

Podobną ocenę przedstawił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

40 proc. tego węgla nie spełniało jakiejkolwiek normy. Wszystko wskazuje na to, że kupowano go przy pełnej wiedzy o tym, że nie spełnia tych norm – podkreślił.

Sieć powiązań i brak przetargów

Ustalenia wskazują, że kontrakty trafiały do wybranych podmiotów z pominięciem procedur przetargowych. Jedna z tych spółek w pierwszym roku działalności osiągnęła ponad 150 mln zł przychodów, by po zmianie władzy niemal całkowicie stracić źródło dochodów.

W tle pojawia się również firma działająca z sektora zbrojeniowego. Oba podmioty łączyły osoby z doświadczeniem w administracji publicznej oraz kontaktami w strukturach rządowych.

Według ustaleń jednym z ogniw łączących biznes i administrację miał być Sławomir Butkiewicz, który wcześniej współpracował z jedną ze spółek, a następnie objął stanowisko w Kancelarii Premiera. Sam zainteresowany zaprzecza, by miał wpływ na nawiązywanie relacji między firmami a RARS.

Rzecznik agencji przyznał, że zakupy realizowano poza ustawą Prawo zamówień publicznych. Decyzje miały zapadać na podstawie wewnętrznych procedur i rekomendacji zespołów negocjacyjnych - podaje Onet.

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości prowadzi Prokuratura Krajowa w Katowicach. Sprawa obejmuje zarówno wątek dostaw węgla niskiej jakości, jak i szerzej – sposób funkcjonowania systemu zakupów w RARS.

Źródło: Onet

Wybrane dla Ciebie