95 lat na likwidację. Wielka Brytania rezygnuje z tej elektrowni
Demontaż brytyjskiej elektrowni jądrowej Hinkley Point B potrwa blisko sto lat. Urząd ds. Regulacji Energii Jądrowej zapowiada trzyetapową likwidację, której finalny etap ruszy dopiero po 2109 r. - podaje BBC. Tymczasem w sąsiedztwie rośnie nowy reaktor — znacznie droższy i już mocno opóźniony.
Zgodnie z planem przedstawionym m.in. przez BBC, rozbiórka elektrowni ma odbyć się w trzech etapach. Pierwszy z nich potrwa do 2038 roku i obejmie usunięcie wszystkich budynków i instalacji poza składowiskiem materiałów promieniotwórczych.
Drugi będzie okresem oczekiwania na naturalny rozpad radioaktywnych odpadów — obecnie przewiduje się, że potrwa do 2109 roku. Dopiero po tym czasie ma rozpocząć się trzeci etap, obejmujący demontaż reaktora oraz likwidację składowiska. Oznacza to, że ostatnie prace nad Hinkley Point B zakończą się dopiero w XXII wieku.
Choć jeden reaktor odchodzi, w sąsiedztwie powstaje nowy. Trwa budowa Hinkley Point C — pierwszej od dekad nowej elektrowni jądrowej w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z aktualnym harmonogramem ma zostać uruchomiona w 2030 roku, czyli o pięć lat później, niż pierwotnie zakładano.
Skąd sałata w Polsce zimą? Ujawnia swój biznes
Koszty inwestycji wzrosły w międzyczasie z 18 mld funtów do 46 mld funtów. Po uruchomieniu instalacja ma zapewnić energię elektryczną dla ok. 6 mln gospodarstw domowych - czytamy.
"Najdroższe miejsce na świecie"
Wysokie koszty nowych projektów jądrowych są przedmiotem ostrej krytyki. Najnowszy raport brytyjskiego Zespołu ds. Regulacji Jądrowych wskazuje, że Zjednoczone Królestwo stało się "najdroższym miejscem na świecie" do budowy elektrowni jądrowych.
Według raportu głównym powodem są nadmiernie złożone procedury regulacyjne, które spowalniają inwestycje i istotnie podnoszą koszty. W raporcie zaproponowano "radykalną zmianę" przepisów, która miałaby przywrócić konkurencyjność sektora i uchronić branżę przed dalszym "upadkiem".
Autorzy analizy przypominają, że w latach 70. Wielka Brytania była jednym z liderów cywilnej energetyki jądrowej, jednak przewaga ta topniała z dekady na dekadę. Do przyczyn zaliczono m.in. problemy techniczne z budową reaktorów, zmieniające się priorytety polityczne i rozwój wydobycia ropy i gazu na Morzu Północnym. Wskazano również, że Londyn nie ukończył budowy żadnego nowego reaktora od 1995 r., kiedy oddano do użytku elektrownię Sizewell B.
W ocenie regulatorów odbudowa potencjału jądrowego ma kluczowe znaczenie dla przyszłych potrzeb energetycznych kraju. Brytyjski rząd deklaruje, że energetyka jądrowa pozostanie jednym z filarów polityki klimatycznej i bezpieczeństwa energetycznego, choć skala opóźnień i rosnące koszty pokazują, że droga do tego celu będzie długa i trudna.
Źródło: BBC