Trump: zrywamy handel z Hiszpanią
Prezydent Donald Trump oświadczył we wtorek podczas konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym, że USA zrywają relacje handlowe z Hiszpanią. To reakcja na stanowisko Madrytu ws. ataku amerykańsko-izraelskich sił na Iran.
Prezydent Donald Trump odniósł się do kwestii konfliktu z Iranem podczas spotkania z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Gabinecie Owalnym. Jak powiedział, "nie jest zadowolony z postawy Hiszpanii" w odniesieniu do reakcji Madrytu na zbrojną interwencję USA w Iranie.
USA zrywają handlowe stosunki z Hiszpanią
- Hiszpania jest bardzo niewspółpracująca. Anulujemy wszystkie powiązania handlowe z nią - stwierdził prezydent USA.
Przypomniał, że Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność. - A teraz Hiszpania powiedziała, że nie możemy wykorzystywać ich baz - dodał. Ocenił, że Madryt nie jest przyjazny wobec USA.
Ostrzały i panika w stolicy. Setki osób uciekają z Iranu
- Hiszpania nie ma absolutnie niczego, czego potrzebujemy. Poza wspaniałymi ludźmi. Mają wspaniałych ludzi, ale nie mają wspaniałych władz - kontynuował.
Twarde stanowisko Madrytu
W poniedziałek ministra obrony Hiszpanii Margarita Robles, cytowana przez portal radia Cadena SER, powiedziała, że bazy wojskowe na południu Hiszpanii, które od dekad użytkują wojska amerykańskie, nie udzielają pomocy armii USA w jej ofensywie przeciwko Iranowi.
Robles zaznaczyła, że pomoc może być udzielona włącznie w ramach prawa międzynarodowego. Przypomniała, że porozumienie amerykańsko-hiszpańskie dot. użytkowania baz nie pozwala amerykańskiej armii na jednostronne działania, bez międzynarodowych ram.
Amerykanie są obecni w Hiszpanii od 1953 r. na mocy paktu madryckiego, który umożliwił budowę baz w zamian za pomoc dla reżimu generała Francisco Franco. Obecnie w Andaluzji działają dwie bazy: lotnicza w Moron i morska – Rota (Kadyks w południowo-zachodniej Hiszpanii), część systemu obrony NATO. Ponadto w Hiszpanii stacjonuje pięć amerykańskich niszczycieli.
Hiszpańskie media podkreślały w czerwcu ub.r., po amerykańsko-izraelskim ataku na obiekty jądrowe w Iranie, że bazy w Hiszpanii odegrały kluczową rolę w amerykańskiej operacji logistycznej. W bazie Moron stacjonowało wówczas kilkanaście amerykańskim "latających cystern" KC-135.
W niedzielę dziennik "El Pais" poinformował, że w operacji na Bliskim Wschodzie biorą udział m.in. dwa amerykańskie niszczyciele USS Roosevelt i USS Bulkeley, które chronią Izrael przed działaniami odwetowymi Iranu. Okręty stacjonowały wcześniej w bazie Rota.
Dziennik "El Mundo" podał z kolei, że trzy amerykańskie samoloty udały się w sobotę z bazy Moron do Niemiec; następnie w niedzielę osiem "latających cystern" również odleciało z południa Hiszpanii w kierunku wschodnim. "El Mundo" wiąże te ruchu z odmową pomocy, o której mówiła w poniedziałek Robles.
Po sobotnim ataku USA i Izraela na Iran premier Hiszpanii Pedro Sanchez oświadczył, że jego kraj odrzuca "jednostronną akcję militarną" USA i Izraela przeciwko Iranowi. Ambasador Iranu w Madrycie Reza Zabib stwierdził, że "docenia reakcję rządu hiszpańskiego na agresję".
Szef izraelskiej dyplomacji Gideon Saar skrytykował w poniedziałek we wpisie na portalu X decyzję Hiszpanii o odmowie użytkowania przez USA baz na południu kraju i chwalący Hiszpanię wpis ambasady Iranu.