Bruksela rekomenduje Polsce reformę emerytur. Eksperci mówią, co trzeba zrobić

Komisja Europejska bije na alarm w sprawie polskich finansów. W ramach działań naprawczych zaleca m.in. zmiany w systemie emerytalnym. Wytyka Polsce problem ubóstwa emerytalnego kobiet oraz ogromny ciężar utrzymywania branżowych systemów specjalnych. Eksperci, których poprosiliśmy o komentarz, potwierdzają, że potrzebna jest reforma.

Bruksela rekomenduje Polsce reformę emerytur. Eksperci mówią, co trzeba zrobićBruksela rekomenduje Polsce reformę emerytur. Eksperci mówią, co trzeba zrobić
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | airborne77
Robert Kędzierski

W środę Komisja Europejska opublikowała tzw. wiosenny pakiet Semestru Europejskiego 2026 z gospodarczymi rekomendacjami dla państw członkowskich. Jeśli chodzi o kondycję polskich finansów publicznych, KE wskazała na konieczność głębokich reform strukturalnych.

Od lipca 2024 roku Polska jest w grupie państw objętych procedurą nadmiernego deficytu, co oznacza, że Bruksela z uwagą patrzy na każdą złotówkę wydawaną z państwowej kasy. Przedstawiciel KE powiedział w środę Polskiej Agencji Prasowej, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w Polsce wyraźnie wzrósł w ostatnim czasie, osiągając jeden z najwyższych poziomów w całej Unii Europejskiej. Sytuacja ta wymaga ustabilizowania finansów i rozwiązania problemu rosnącego długu publicznego.

KE przypomniała w komunikacie prasowym, że wydatki na obronność, choć absolutnie konieczne i traktowane przez unijne instytucje ze zrozumieniem, muszą iść w parze z racjonalizacją kosztów w innych sektorach. To właśnie w tym kontekście Bruksela analizuje polski system emerytalny. W nieoficjalnej rozmowie z PAP przedstawiciel Komisji Europejskiej kreśli obraz systemu, który w nadchodzących latach będzie generował coraz większe obciążenia.

Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków [OPINIA]

Unijny urzędnik zauważa niepokojący trend: od dwóch dekad w Polsce systematycznie spada relacja średniej emerytury do średniego wynagrodzenia. Oznacza to, że z każdym rokiem świadczenia osób kończących aktywność zawodową stają się relatywnie niższe w porównaniu do zarobków osób wciąż pracujących. Aby zatrzymać ten proces, konieczne są działania zapewniające adekwatność i stabilność systemu, w tym podwyższenie efektywnego wieku emerytalnego - ocenia przedstawiciel KE w rozmowie z PAP.

Pułapka demograficzna i ubóstwo kobiet

Jednym z najmocniej akcentowanych przez Komisję Europejską problemów jest kwestia ubóstwa emerytalnego, które w Polsce ma wyraźną płeć. Kobiety są grupą najbardziej narażoną na drastyczny spadek poziomu życia po zakończeniu pracy zawodowej. Zjawisko to jest bezpośrednim wynikiem konstrukcji naszego systemu ubezpieczeń społecznych oraz uwarunkowań kulturowo-społecznych. W systemie zdefiniowanej składki, który obowiązuje w Polsce, wysokość przyszłego świadczenia zależy wyłącznie od tego, ile kapitału zgromadzimy na koncie i jak długo będziemy z niego korzystać. Każdy miesiąc bez odprowadzanych składek to strata dla przyszłej emerytury.

Kobiety oraz osoby samozatrudnione są grupami szczególnie narażonymi na ubóstwo emerytalne w Polsce. W przypadku kobiet istotne znaczenie mają przerwy w karierze związane z opieką nad dziećmi i osobami zależnymi, częstsza praca w niepełnym wymiarze czasu oraz utrzymująca się luka płacowa, co przekłada się na niższe składki emerytalne i niższe świadczenia po zakończeniu aktywności zawodowej. Dodatkowo kobiety żyją średnio dłużej, co zwiększa ryzyko długotrwałego funkcjonowania przy niskich dochodach emerytalnych - komentuje w opinii przesłanej money.pl dr Sylwia Pieńkowska-Kamieniecka z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Jak dodaje, w przypadku osób samozatrudnionych istotnym czynnikiem zwiększającym ryzyko ubóstwa emerytalnego jest relatywnie niski poziom składek odprowadzanych na ubezpieczenie emerytalne, wynikający między innymi z możliwości deklarowania minimalnej podstawy ich wymiaru.

"W efekcie ich przyszłe świadczenia mogą być niewystarczające do utrzymania odpowiedniego poziomu życia po zakończeniu prowadzonej działalności. W kontekście zaleceń Rady UE szczególnego znaczenia nabiera więc wzmacnianie adekwatności systemu emerytalnego, zwiększanie stabilności zatrudnienia oraz wspieranie aktywności zawodowej kobiet i bezpieczeństwa socjalnego na emeryturze osób pracujących na własny rachunek" - wskazuje.

Różnica wieku emerytalnego pogłębia problem

Kluczowym elementem, który wpływa na drastyczne różnice w wysokości świadczeń między płciami, jest sam moment przejścia na emeryturę. Powszechny wiek emerytalny w Polsce wynosi obecnie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Ta pięcioletnia różnica sprawia, że zgromadzony przez nie kapitał jest zwykle mniejszy. W efekcie comiesięczna wypłata z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych musi być odpowiednio niższa.

Powinniśmy jako Polska dążyć do wyrównania w górę i podwyższania wieku emerytalnego. Wiek emerytalny kobiet w Polsce jest najniższy w UE, Polska już dawno powinna rozpocząć reformę mającą na celu jego podnoszenie - komentuje w rozmowie z money.pl ekspert emerytalny Oskar Sobolewski.

- Emerytury kobiet są dużo niższe od emerytur mężczyzn. Jednym z powodów jest właśnie niższy wiek emerytalny kobiet. Konstrukcja naszego systemu emerytalnego jest taka, że w momencie obliczania emerytury cały kapitał, który mamy zgromadzony, jest dzielony przez dalszą średnią trwania życia, co oznacza, że co do zasady im wcześniej przechodzimy na emeryturę, tym to świadczenie jest niższe – tłumaczy.

Cena przywilejów i brak solidarności

Podczas gdy konstrukcja powszechnego systemu emerytalnego sprawia, że kobiety, które nie pracowały dłużej niż do 60. roku życia, i przedsiębiorcy, którzy odprowadzali minimalne składki, muszą pogodzić się z tym, że będą mieli minimalne świadczenia, równolegle funkcjonuje w Polsce zupełnie inna rzeczywistość. Komisja Europejska, szukając źródeł nadmiernego deficytu, wprost wskazuje na konieczność zreformowania specjalnych systemów emerytalnych. To temat, który od lat budzi ogromne kontrowersje polityczne i społeczne, a z ekonomicznego punktu widzenia stanowi potężne obciążenie dla budżetu państwa.

Systemy branżowe działają na zupełnie innych zasadach niż te, którym podlega większość obywateli pracujących na etatach czy prowadzących własną działalność gospodarczą. W ich przypadku świadczenia często nie zależą od rzeczywiście zgromadzonego kapitału, ale od stażu pracy i ostatniej pensji, a prawo do zakończenia aktywności zawodowej przysługuje w znacznie młodszym wieku. Różnice te muszą być pokrywane z kasy państwa, co w dobie potrzeby zacieśniania polityki fiskalnej i unijnych ostrzeżeń staje się coraz trudniejsze do obrony.

"Utrzymywanie odrębnych reguł dla wybranych grup zawodowych nie tylko generuje znaczne obciążenia dla budżetu państwa, ale także stawia pod znakiem zapytania fundamentalną zasadę solidarności społecznej" - ocenia w opinii dla money.pl dr Antoni Kolek z Akademii Leona Koźmińskiego.

"Górnicy, nauczyciele, artyści, służby mundurowe, sędziowie, prokuratorzy czy beneficjenci KRUS tworzą rozległe grupy zawodowe, które korzystają z odrębnych, często znacznie korzystniejszych, algorytmów naliczania świadczeń oraz preferencyjnych kryteriów stażu pracy, co w obecnych realiach rynku pracy jest nieuzasadnione" - dodaje.

W perspektywie nadchodzących dekad rosnące koszty demograficzne mogą wywrzeć krytyczny nacisk na stabilność finansów publicznych i utrudnić spełnianie unijnych kryteriów dotyczących deficytu. Organy UE słusznie zwracają uwagę na problem narastającego ubóstwa emerytalnego, które w sposób szczególny dotyka kobiety oraz osoby samozatrudnione. Grupy te ze względu na specyfikę swojej aktywności zawodowej i konstrukcję systemu kapitałowego są najbardziej narażone na niskie świadczenia w przyszłości – ocenia dr Antoni Kolek.

Rekomendacje płynące z Brukseli stawiają Polskę przed trudnym wyzwaniem. Z jednej strony państwo musi szukać oszczędności i efektywniej wydatkować środki publiczne, aby wyjść z procedury nadmiernego deficytu. Z drugiej strony konieczne jest podjęcie działań, które uchronią znaczną część społeczeństwa - w tym ogromną rzeszę kobiet i drobnych przedsiębiorców - przed strukturalnym ubóstwem w podeszłym wieku.

Wymaga to nie tylko zachęcania do dłuższej aktywności zawodowej, ale również zmierzenia się z politycznym tabu, jakim od lat pozostaje rewizja przywilejów emerytalnych poszczególnych grup zawodowych.

Wybrane dla Ciebie