Nie tylko Orlen. Tak przyszłość cen paliw widzi inna duża sieć
Zmiany kursu ropy i produktów pochodnych będą miały bezpośrednie przełożenie na rynek hurtowy w Polsce, a w konsekwencji również na ceny detaliczne na stacjach paliw - prognozują przedstawiciele sieci paliw Moya w odpowiedzi na pytania money.pl.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta i bezpośrednio wpływa na rynek surowców. Marcin Przybylski, rzecznik Anwim, w skład którego wchodzi sieć paliw Moya, podkreśla, że ostatnie dwa dni to "bardzo dynamiczny wzrost cen ropy i produktów gotowych", sięgający w przypadku oleju napędowego ponad 300 dolarów na tonie.
Tego typu zmiany będą miały bezpośrednie przełożenie na rynek hurtowy w Polsce, a w konsekwencji również na ceny detaliczne na stacjach paliw. W związku z tym, według naszej opinii, nieuniknione są podwyżki cen paliw. Ich ostateczna skala oraz okres wyższych cen zależne będą od rozwoju sytuacji geopolitycznej - prognozuje dla money.pl przedstawiciel Anwim.
Pytamy też o skalę rezerw, jaką posiada Polska i która ma zmiękczyć spodziewane skutki szoku cenowego na stacjach paliw.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
- Polska, zgodnie z wymogami Unii Europejskiej oraz Międzynarodowej Agencji Energetycznej, utrzymuje obowiązkowe zapasy ropy naftowej i paliw odpowiadające co najmniej 90 dniom średniego poziomu konsumpcji krajowej - wyjaśnia przedstawiciel Anwim. Spółka zaznacza przy tym, że te rezerwy mają przede wszystkim charakter bezpieczeństwa energetycznego i są przeznaczone do wykorzystania w kryzysie, ale tego związanego z fizycznym brakiem surowca lub paliw na rynku.
Ministerstwo Energii, PERN, a także Grupa Orlen zapewniły w poniedziałek, że harmonogramy dostaw do Polski nie są zagrożone, a nasz kraj posiada zapasy i możliwości dostosowania dostaw, niwelując braki z niepewnego obecnie regionu Bliskiego Wschodu.
źródło: money.pl