Paliwa w Polsce podrożeją wskutek kryzysu? Znamy prognozę
Rynki po weekendzie odnotowały skokowy wzrost ceny za baryłkę ropy Brent. Niepewność co do sytuacji na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w cieśninie Ormuz, budzi obawy dotyczące cen paliw. - Nie do uniknięcia są podwyżki cen paliw, a zwłaszcza oleju napędowego. Skala podwyżek za diesla, jeszcze w tym tygodniu to nawet 40-50 groszy (za litr), a benzyny 10-20 gr - mówi money.pl Urszula Cieślak, analityk rynku paliw BM Reflex.
Obecnie mamy baryłkę ropy (78 dol.) droższą o 6 dolarów niż przed weekendem. Co do sytuacji naftowej w regionie Bliskiego Wschodu - tutaj mamy zapowiedź blokady cieśniny Ormuz, a statki "stoją" w skupiskach po dwóch jej stronach. To stan zawieszenia, ale na obawy wpływa np. informacja o trafieniu statku z ropą. To, że statki będą "uwięzione" w cieśninie może powodować obawy - skomentował w poniedziałek w raporcie specjalnym Jakub Bogucki, analityk e-petrol.pl.
Ekspert stwierdził przy tym, że nie powinniśmy mieć obaw o kryzys energetyczny w Polsce, gdyż wszystkie instytucje państwa mają w tej sprawie jasne komunikaty. - Zarówno Ministerstwo Energii i PERM mówią, że mamy zapasy i dywersyfikację dla ropy i gazu. Orlen sugeruje, że nie ma powodów do paniki, w tym na stacjach paliw - dodał analityk e-petrol.pl.
Nie zmienia to jednak trendu cenowego - wzrosty cen paliw "będą naturalną reakcją na to, co dzieje się w regionie".
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Nie ma jednak powodów do panicznego tankowania. Ceny jeszcze nie rosną, nie dojdzie do tego, by paliwa zabrakło. Spodziewamy się kilkunasto- a nawet kilkudziesięciogroszowych zwyżek cen paliw podstawowych, ale nie będzie to jednorazowy ruch. On będzie się dokonywał systematycznie, ale trudno powiedzieć z dużą dozą pewności kiedy to nastąpi - ocenił w poniedziałek Jakub Bogucki.
Paliwa droższe o 50 groszy jeszcze w tym tygodniu?
Mocniejsze podwyżki przewiduje BM Reflex. - Nie do uniknięcia są podwyżki cen paliw, a zwłaszcza oleju napędowego. Skala podwyżek, jeszcze w tym tygodniu to nawet 40-50 groszy na dieslu (za litr), a benzyny od 10 do 20 groszy - mówi money.pl Urszula Cieślak z BM Reflex. - Musimy pamiętać, że Iranowi nie jest na rękę wstrzymywanie transportu ropy przez cieśninę Ormuz, gdyż sam pozostaje importerem - dodaje.
Do niepewności ws. cen ropy odniósł się po południu koncern Orlen. Gigant paliwowy uspokaja w odpowiedzi na nasze pytania, stwierdzając, że "nie identyfikuje zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw na rynek krajowy ani dla funkcjonowania naszych rafinerii".
Grupa Orlen od lat konsekwentnie realizuje strategię dywersyfikacji źródeł dostaw ropy naftowej. Surowiec trafiający do naszych zakładów pochodzi z wielu kierunków geograficznych, m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Afryki Północnej i Zachodniej, Skandynawii obu Ameryk oraz z krajowego wydobycia - przekazał money.pl koncern.
Spółka posiada również długoterminowe kontrakty z koncernami, takimi jak Aramco czy Equinor, które zabezpieczają znaczną część zapotrzebowania. "Taka struktura dostaw istotnie ogranicza ryzyko związane z zakłóceniami w pojedynczych szlakach transportowych" - wyjaśnia Orlen.
źródło: money.pl/e-petrol.pl