Nowy boom na giełdzie. Maszyny podobne do ludzi podbijają rynki
W ciągu najbliższej dekady roboty humanoidalne mogą stać się powszechnym widokiem w fabrykach i domach. Eksperci z Wall Street przewidują, że wartość tego rynku wzrośnie stukrotnie. Wyścig technologiczny już trwa, a liderem w produkcji i wdrażaniu maszyn są obecnie Chiny - czytamy w CNBC.
Według najnowszych prognoz analityków rynkowych, sztuczna inteligencja wkracza w fazę fizyczną, co ma przynieść rewolucję na miarę pojawienia się smartfonów. Jak informuje serwis CNBC, inwestorzy coraz odważniej lokują kapitał w sektorze robotów humanoidalnych, przewidując jego drastyczny wzrost w nadchodzącej dekadzie. Dyrektor generalny Softbanku, Masayoshi Son, ocenił niedawno, że to właśnie z branży fizycznej sztucznej inteligencji i robotyki wyłoni się kolejna firma warta bilion dolarów. Szacunki instytucji finansowych potwierdzają ten optymizm, choć różnią się w wyliczeniach. Przedstawiciele banku Barclays prognozują, że do 2035 r. wartość tego sektora osiągnie poziom dwustu miliardów dolarów. Z kolei Dan Ives, dyrektor zarządzający w Wedbush Securities, w korespondencji z CNBC zasugerował, że w ciągu dziesięciu lat rynek ten może być wart nawet biliony dolarów.
Przedstawiciele banku Barclays prognozują, że do 2035 roku wartość tego sektora osiągnie poziom dwustu miliardów dolarów. Z kolei Dan Ives, dyrektor zarządzający w Wedbush Securities, w korespondencji z CNBC zasugerował, że w ciągu dziesięciu lat rynek ten może być wart nawet biliony dolarów.
Eksperci określają obecny trend mianem "automatyzacji 3.0". Zornitza Todorova, szefowa badań tematycznych w Barclays, wyjaśnia na łamach amerykańskiego portalu, że maszyny naśladujące ludzkie ruchy są projektowane przede wszystkim po to, aby wypełnić strukturalne luki na rynku pracy. Starzejące się społeczeństwa i zmieniające się preferencje zawodowe sprawiają, że brakuje rąk do pracy w zawodach uznawanych za brudne, nudne lub niebezpieczne.
Obecnie roboty wykonują głównie proste, ściśle określone zadania, takie jak podnoszenie paczek czy praca przy liniach montażowych. Todorova zaznacza jednak, że technologia dojrzewa w błyskawicznym tempie, a modele stają się coraz lepsze w reagowaniu na otoczenie w czasie rzeczywistym.
Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00
Chiny wygrywają wyścig o automatyzację
Analitycy Barclays przewidują, że wdrażanie humanoidalnych maszyn przebiegnie w dwóch wyraźnych falach. Pierwsza z nich ma miejsce już teraz i potrwa do końca obecnej dekady. Obejmuje ona głównie sektory przemysłowe, takie jak produkcja, logistyka, rolnictwo oraz budownictwo. Druga fala, spodziewana po 2030 r., wprowadzi roboty do branż zorientowanych na usługi. Mowa tu między innymi o opiece zdrowotnej, pomocy osobom starszym, edukacji czy hotelarstwie. Przedstawiciele banku podkreślają, że to właśnie wejście fizycznej sztucznej inteligencji do sektora usług będzie stanowiło największą szansę dla rynków zachodnich, gdzie ten obszar silnie napędza całą gospodarkę.
Zanim jednak Zachód w pełni wykorzysta potencjał usługowy maszyn, musi zmierzyć się z dominacją rynkową Azji. Raport Barclays, cytowany przez CNBC, wprost nazywa Chiny światową potęgą i laboratorium innowacji w dziedzinie robotyki. Państwo Środka odpowiada obecnie za instalację około połowy wszystkich robotów przemysłowych na świecie. Co więcej, to właśnie tam ma miejsce zdecydowana większość wdrożeń maszyn humanoidalnych.
Eksperci zwracają uwagę na przewagę kosztową azjatyckich producentów, którzy są w stanie wytwarzać zaawansowane roboty przemysłowe za ułamek kwoty, jakiej żądają zachodni konkurenci. Dan Ives z Wedbush Securities przyznaje otwarcie, że Stany Zjednoczone znajdują się obecnie w fazie nadrabiania zaległości względem chińskiego lidera.
Wyzwania regulacyjne i ryzyko
Perspektywa powszechnej obecności robotów wymusza na zarządzających funduszami rewizję dotychczasowych strategii rynkowych. Jason Pidcock, zarządzający funduszem Asian Income w firmie Jupiter, podczas spotkania w Londynie ocenił, że za dekadę świat będzie wyglądał zupełnie inaczej. – W 10 lat roboty humanoidalne będą wszędzie – stwierdził analityk, dodając, że maszyny te trafią do naszych domów, fabryk, a także do sił zbrojnych i departamentów rządowych. Z punktu widzenia portfeli inwestycyjnych oznacza to przesunięcie kapitału w stronę sektora technologicznego. Pidcock zakłada, że w nadchodzących latach konsumenci będą przeznaczać coraz większą część swoich dochodów rozporządzalnych na innowacje i inwestycje w nowe technologie, w tym na zakup swojego pierwszego robota, rezygnując z części tradycyjnych dóbr konsumpcyjnych.
Rozwój fizycznej sztucznej inteligencji to nie tylko szansa na gigantyczny wzrost produktywności, ale również istotne wyzwania regulacyjne. Eksperci są zgodni, że wdrożenie humanoidalnych maszyn na masową skalę całkowicie zmieni sposób funkcjonowania konsumentów i przedsiębiorstw. Jednocześnie analitycy, w tym Dan Ives, przestrzegają przed potencjalnymi zagrożeniami związanymi z powszechną robotyzacją. Zwracają oni uwagę w rozmowach z zachodnimi mediami, że branża oraz rządy poszczególnych państw będą musiały wypracować odpowiednie mechanizmy równoważące ryzyka, zanim inteligentne maszyny na dobre zagoszczą w naszej codzienności.