Wyżga zaczynał w mediach klasycznie – telewizja, radio, kilkanaście lat w jednej redakcji (m.in. "Fakty, Ludzie, Pieniądze" w TVN24). Youtuberem został – jak sam mówi – dopiero "w wieku 40 lat". Dziś prowadzi jeden z bardziej znanych publicystycznych kanałów w polskim YouTubie. W rozmowie z Michałem Wąsowskim, zastępcą redaktora naczelnego money.pl, tłumaczy, jak to zrobił – i czego młodym aspirującym twórcom absolutnie odradza.
Chcesz być jak swój ulubiony youtuber?
Pierwsza rada Wyżgi brzmi banalnie – ale, jak twierdzi, w mediach społecznościowych działa bezwzględnie: bądź sobą. "Jeśli patrzysz na jakiegoś youtubera i myślisz: chciałbym być jak on – to się nie uda. I jeszcze w dodatku dostaniesz po nosie za to, że jesteś nieszczery, że udajesz" – mówi w programie. Dlaczego? Bo publiczność YouTube’a – zwłaszcza rówieśnicza – wyłapuje udawanie natychmiast.
Udawanie bardzo mocno go zdołuje, obniży mu zasięgi, jakkolwiek to nazwać i skwantyfikować. Udawanie, że jest się kimś, kim się nie jest, bardzo negatywnie na niego wpłynie. Z drugiej strony bycie naprawdę szczerym, autentycznym i naturalnym bardzo mu pomoże – bo to będzie premiowane.
Skąd biorą się sukcesy na YouTubie?
Wyżga sprowadza swoją receptę do dwóch słów: ciekawość i szczerość. "Gdybym miał wskazać jedną konkretną rzecz – taki klucz do tego, co mi towarzyszy w tym wszystkim – to jest naprawdę ciekawość" – mówi. A do tego twarda praca warsztatowa. Sukces "Didaskaliów" tłumaczy wprost: "to jest trochę efekt uboczny takiej normalnej, zwykłej, zgodnej z warsztatem pracy dziennikarskiej. To też znak czasów, że wystarczy trzymać się abecadła – naprawdę nie robić żadnych fajerwerków."
Ja do tego podchodzę tak, że to jest efekt uboczny, a nie cel. Trochę jak z pieniędzmi – jak będziesz robił swoją robotę dobrze, to te pieniądze będą efektem ubocznym i one przyjdą, nawet jeśli nie będą tym głównym celem.
Ile realnie masz szans na YouTubie?
Ten sam Wyżga jest jednak brutalnie szczery, kiedy rozmawia o skali konkurencji. "Algorytmy są bezlitosne i w dodatku nieprzeniknione. Bardzo często nie wiadomo, co chwyci i dlaczego chwyci, dlaczego akurat teraz, dlaczego akurat u mnie, a u kogoś innego nie chwyci – bo tych zmiennych jest mnóstwo" – mówi. A odpowiadając na hasło syna, że "youtuber to w ogóle łatwa kasa", stawia sprawę jasno.
Widzisz przykład jeden z tysiąca, jak nie ze stu tysięcy. Znaczy: 9999 próbowało; ten jeden jest dzisiaj na szczycie. A zobacz, nie wiesz nic o tych, którym się nie udało. Musisz o tym pamiętać – że to jest gęste sito.
Rada Wyżgi dla nastolatków (jego syn – jeden z nich)? Nie kręcić kolejnego filmu o zwykłej codzienności. "Daj tym ludziom coś więcej niż nagrywanie tego, jak robisz kawę czy śniadanie. Pokaż jakąś swoją pasję. Zainwestuj w siebie, uszlachetnij się – i to potem pokazuj ludziom" – mówi. I dorzuca radę własną, bez taryfy: "Ja zostałem youtuberem w wieku 40 lat. Nie proponuję Państwu czekać tak długo z realizacją swoich marzeń".
Pozostałe odcinki Pierwszej Pracy dostępne są poniżej:
Michał Wąsowski, zastępca redaktora naczelnego money.pl.