AI w marketingu przestaje być zabawką. Teraz zaczyna decydować o pieniądzach

Sztuczna inteligencja w marketingu coraz rzadziej oznacza wyłącznie generowanie obrazków, tekstów i efektownych prezentacji. Coraz częściej wchodzi tam, gdzie firmy tracą czas, pieniądze i przewagę: w procesy operacyjne, raportowanie, analizę skuteczności treści i zarządzanie dużą skalą działań. Trzy autorskie aplikacje rozwijane przez By The People Group do których należą: Bunzee Events, Insights Manager i Content Fit, pokazują szerszy trend. Rynek marketingowy zaczyna traktować AI nie jako ciekawostkę, ale jako narzędzie poprawy efektywności biznesowej. Dla firm oznacza to jedno: przewagę będą miały nie te organizacje, które najgłośniej mówią o AI, ale te, które potrafią policzyć, co technologia realnie zmienia w pracy, kosztach i decyzjach.

Źródło zdjęć: © materiały partnera

Marketing ma coraz więcej danych. I coraz większy problem z ich wykorzystaniem

Współczesny marketing nie działa już w prostym układzie: marka, kampania, media i raport końcowy. Firmy pracują dziś równocześnie na danych z wielu kanałów, platform, twórców, eventów i systemów sprzedażowych. To daje ogromne możliwości, ale też tworzy kosztowny problem operacyjny. Im więcej danych i formatów, tym trudniej szybko ustalić, co naprawdę działa, a co tylko dobrze wygląda w prezentacji. Dlatego AI zaczyna być wykorzystywana nie tylko do tworzenia treści, lecz także do porządkowania procesów i skracania drogi od danych do decyzji.

Z perspektywy biznesowej jest to ważniejsze niż sama automatyzacja pojedynczych zadań. Jeśli firma szybciej widzi, które działania mają sens, może lepiej planować budżet i ograniczać ryzyko nietrafionych inwestycji. Właśnie w tym kontekście pojawiają się narzędzia takie jak Bunzee Events, Insights Manager i Content Fit. Ich wspólnym mianownikiem nie jest "AI dla AI", ale próba rozwiązania konkretnych problemów: chaosu organizacyjnego, niespójnych raportów i niepewności dotyczącej skuteczności kreacji. Według danych 94 proc. marketerów wykorzystuje sztuczną inteligencję w content marketingu, a 88 proc. stosuje ją w codziennej pracy operacyjnej. Jednocześnie 61 proc. firm planuje zwiększyć wydatki na treści tworzone we współpracy z twórcami internetowymi, co oznacza, że skala contentu i potrzeba jego kontroli będą dalej rosły. To sprawia, że technologia zaczyna być nie dodatkiem do marketingu, ale jednym z warunków jego ekonomicznej efektywności.

Trzy aplikacje pokazują, gdzie marketing naprawdę traci pieniądze

Bunzee Events, Insights Manager i Content Fit dotyczą trzech różnych obszarów, ale każdy z nich ma wspólny mianownik: ograniczanie strat wynikających z nieefektywnego procesu. W eventach stratą może być kolejka przy wejściu, zbyt duży zespół obsługi, brak aktualnej listy gości albo chaos informacyjny. W raportowaniu stratą jest czas poświęcany na ręczne przygotowywanie danych, ich porównywanie i tłumaczenie różnic między dashboardami. W kreacji stratą jest publikacja materiału, który dopiero po uruchomieniu kampanii okazuje się słabszy, mniej zapamiętywalny albo niedopasowany do celu mediowego.

Bunzee Events ma cyfryzować obsługę wydarzeń od zaproszenia i rejestracji po check-in oraz odbiór spersonalizowanych pakietów. Insights Manager ma automatyzować raporty kampanijne, tygodniowe i miesięczne, a także wspierać analitykę konsumencką i pracę na personach. Content Fit ma oceniać wpływ treści na odbiorcę jeszcze przed publikacją, analizując m.in. percepcję, zgodność z wymaganiami platform i możliwą korelację z wynikami mediowymi.

© materiały partnera

To ważne, bo w marketingu koszt błędu często pojawia się dopiero po fakcie: po evencie, po kampanii, po wydaniu budżetu. Narzędzia tego typu przesuwają punkt kontroli wcześniej, czyli tam, gdzie decyzję można jeszcze zmienić i zawczasu poprawić efekt końcowy. W tym sensie AI nie zastępuje budżetu marketingowego, ale może ograniczać jego marnowanie. Dla decydenta biznesowego to kluczowe, bo technologia przestaje być kosztem innowacji, a zaczyna być elementem zarządzania efektywnością.

© materiały partnera

Kreacja nadal rządzi, ale sama intuicja robi się za droga

Najbardziej finansowy wymiar tej zmiany widać przy ocenie treści reklamowych. Kreacja przez lata była obszarem, w którym doświadczenie, wyczucie i gust odgrywały ogromną rolę. Nadal odgrywają, ale przy rosnących kosztach mediów i coraz większej liczbie formatów sama intuicja może być zbyt droga. W badaniach Nielsen i NCSolutions, według których kreacja może odpowiadać za nawet 50 proc. wzrostu sprzedaży generowanego przez reklamę. To więcej niż targetowanie, zasięg czy częstotliwość kontaktu łącznie. Content Fit odpowiada właśnie na ten problem: pozwala sprawdzić reakcję odbiorców na kreację przed jej publikacją. Różnica w kolorze albo w osobie pokazanej na materiale może wpływać nie tylko na uwagę, ale też na wiarygodność, zapamiętywalność i intencję odbiorcy.

© materiały partnera

To ma znaczenie biznesowe, bo drobne różnice w treści mogą przekładać się na efektywność kampanii i koszty mediowe. Narzędzie ma opierać się na neuromarketingu, compliance checku oraz silniku korelacji danych z wynikami mediowymi i danymi klienta. Może umożliwiać zespołom kreatywnym, influencerskim i brandowym szybszą ocenę materiału niż w klasycznych badaniach pre-launch.

To przesuwa marketing z modelu "sprawdzimy po kampanii" do modelu "poprawmy, zanim wydamy pieniądze". W gospodarce, w której firmy coraz uważniej patrzą na rentowność działań, taka zmiana może być bardziej istotna niż sama obietnica technologicznej innowacji.

AI zmienia też model pracy agencji i klientów

Rozwój takich aplikacji pokazuje, że zmienia się nie tylko marketing, ale również ekonomia pracy agencji i zespołów po stronie klientów. Coraz więcej procesów musi działać szybciej, sprawniej i na większej liczbie danych. Jednocześnie rynek oczekuje większej jakości, przewidywalności i realnej wartości biznesowej. To napięcie jest jednym z powodów, dla których firmy marketingowe zaczynają inwestować we własne narzędzia i integracje AI.

By The People Group jest przykładem organizacji, która łączy kompetencje kilku wyspecjalizowanych podmiotów i rozwija rozwiązania technologiczne jako element szerszej zmiany organizacyjnej. Grupa zatrudnia ponad 150 osób, współpracuje z ponad 30 klientami i realizuje ponad 500 projektów rocznie. Przy takiej skali technologia przestaje być dodatkiem, a zaczyna być sposobem utrzymania jakości, przepływu wiedzy i powtarzalności procesów.

To ważne również dla klientów, którzy coraz częściej szukają nie tylko wykonawców kampanii, ale partnerów zdolnych do łączenia specjalizacji, danych i technologii. Jednocześnie taki model niesie ryzyko: jeśli AI zostanie potraktowana wyłącznie jako sposób na przyspieszenie produkcji, może zwiększyć ilość przeciętnych treści i słabych decyzji. Dlatego kluczowe staje się pytanie, kto nadaje technologii kierunek i kto odpowiada za efekt. W tym sensie prawdziwa konkurencja na rynku marketingowym będzie toczyć się nie między ludźmi a AI, lecz między firmami, które potrafią mądrze połączyć jedno z drugim, a tymi, które tego nie zrobią.

"By The People Group nie powstało z potrzeby zbudowania większego logo, ale z bardzo świadomej decyzji o stworzeniu organizmu, który będzie w stanie realnie odpowiadać na tempo zmian współczesnego marketingu. Od początku wiedzieliśmy, że klienci nie szukają dziś kolejnej agencji, tylko partnera, który połączy wysoką specjalizację, sprawczość i zdolność do długofalowego rozwoju. Dlatego budowaliśmy Grupę krok po kroku, łącząc różne kompetencje, zespoły i sposoby myślenia, ale bez odbierania im autonomii i charakteru. To właśnie ta różnorodność jest dla nas źródłem siły, bo pozwala nam działać jednocześnie strategicznie, kreatywnie i operacyjnie.

Dziś technologia i AI są naturalną częścią tej układanki, bo wzmacniają potencjał ludzi, a nie go zastępują. Tworzymy działające rozwiązania, które pomagają naszym zespołom i klientom działać mądrzej, szybciej i z większą przewidywalnością." - mówi Anna Ślosorz, CCO Enyo, coFounder of the By The People Group.

© materiały partnera

Najdroższe będzie udawanie, że nic się nie zmienia

Największa zmiana nie polega na tym, że AI zaczyna wykonywać pojedyncze zadania szybciej niż człowiek. Dużo istotniejsze jest to, że technologia zaczyna zmieniać oczekiwania wobec całych organizacji. Klienci będą oczekiwać szybszych raportów, lepiej uzasadnionych rekomendacji, sprawniejszych procesów i większej kontroli nad skutecznością działań. Zespoły będą musiały nauczyć się pracować z systemami, które porządkują dane, rekomendują rozwiązania i przyspieszają analizę. Niezwykle istotny jest też wątek odpowiedzialności: AI nie pyta sama z siebie, czy dobrze zrozumiała problem, czy wynik ma sens i czy organizacja jest gotowa na zmianę. Ten kontekst nadal musi nadać człowiek. To oznacza, że technologia nie zwalnia firm z myślenia, tylko podnosi poprzeczkę.

Jeśli wdrożenia AI będą powierzchowne, organizacje mogą szybciej produkować błędy, chaos i treści niskiej jakości. Jeśli będą dobrze zaprojektowane, mogą skracać procesy, demokratyzować dostęp do wiedzy i poprawiać decyzje biznesowe.

Dla rynku marketingowego stawką nie jest więc wyłącznie automatyzacja, ale nowy standard pracy. Firmy, które go zignorują, niekoniecznie znikną od razu. Mogą jednak coraz szybciej tracić marżę, tempo i zdolność konkurowania z tymi, którzy technologię potraktują jak narzędzie zarządzania, a nie chwilową modę.

Materiał sponsorowany przez By The People Group
Wybrane dla Ciebie
Rosyjska gospodarka w kryzysie. Kreml ukrywa prawdę
Rosyjska gospodarka w kryzysie. Kreml ukrywa prawdę
Rośnie liczba wiz Schengen wydanych Rosjanom. Są nowe dane
Rośnie liczba wiz Schengen wydanych Rosjanom. Są nowe dane
Wycena Samsunga przekracza bilion dolarów. Akcje w górę
Wycena Samsunga przekracza bilion dolarów. Akcje w górę
Biznesy i technologie, które zmieniają Polskę i świat. Oto nominowani do Nagrody Money.pl
Biznesy i technologie, które zmieniają Polskę i świat. Oto nominowani do Nagrody Money.pl
Jest trzeci rządowy projekt kryptoustawy
Jest trzeci rządowy projekt kryptoustawy
Machina SAFE rusza. Do końca maja prawie 40 kontraktów
Machina SAFE rusza. Do końca maja prawie 40 kontraktów
ABW publikuje raport. "Celem ataków m.in. sklepy wielkopowierzchniowe"
ABW publikuje raport. "Celem ataków m.in. sklepy wielkopowierzchniowe"
Spór o kryptowaluty. Jest kolejna rządowa ustawa. "Do skutku"
Spór o kryptowaluty. Jest kolejna rządowa ustawa. "Do skutku"
"Praca 24 h na dobę, przez 7 dni, na kilka zmian". Szef MON apeluje do firm
"Praca 24 h na dobę, przez 7 dni, na kilka zmian". Szef MON apeluje do firm
Ustawa ws. kryptowalut. Minister finansów zadaje pytanie prezydentowi
Ustawa ws. kryptowalut. Minister finansów zadaje pytanie prezydentowi
Po zmianach na Otodom posypały się skargi. UOKiK mówi: sprawdzam
Po zmianach na Otodom posypały się skargi. UOKiK mówi: sprawdzam
Ziobro uderza w Tuska ws. kryptoafery. "Nie ostrzegłeś ludzi"
Ziobro uderza w Tuska ws. kryptoafery. "Nie ostrzegłeś ludzi"
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl