Notowania

gospodarka
08.11.2019 17:56

Akcyza na papierosy i alkohol w górę. Ministerstwo Finansów chce zmieniać stawki, ale czas ucieka

Butelka piwa droższa o 10 groszy. Butelka wina droższa o 50 groszy, a butelka wódki - o złotówkę. A do tego droższe likiery, nalewki i inne wyroby mieszane. I oczywiście papierosy też. Żadna używka się nie uchowa. Rok 2020 nie będzie finansowo łaskawy dla pijących i palących Polaków.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
W 2020 roku palacze i pijący zapłacą więcej. Stawki akcyzy mają iść w górę (Fot: PAP/Leszek Szymański)

Rząd PiS chce podnieść akcyzę na używki. I przyznaje się do tego wprost w projekcie ustawy budżetowej. Minister Finansów na zmianach w akcyzie chce sporo "zarobić" - w sumie do budżetu ma wpaść więcej o blisko 3,4 mld zł. I to już w przyszłym roku. Z tego ponad miliard złotych dostarczą pijący i palący.

- Im większa będzie presja na utrzymanie zrównoważonego budżetu, tym pewniejsze wydaje się wprowadzanie zmian. Mamy jednak listopad, a śladu po projektach faktycznie podnoszących akcyzę na alkohol i wyroby tytoniowe wciąż nie ma. Tymczasem wszystkie zmiany podatkowe, a tym bardziej te niekorzystne dla podatników, powinny wchodzić od nowego roku - mówi money.pl Paweł Kaczmarek, doradca podatkowy z Grant Thornton.

Dla budżetu większe wpływy akcyzowe to być albo nie być. Zrównoważonego budżetu nie będzie na pewno, jeśli nie popłynie strumień podatków od używek.

Zobacz także: Akcyza na piwo wzrośnie? Premier komentuje wypowiedź ministra rolnictwa

W 2018 roku budżet z tytułu podatku akcyzowego zainkasował 72 mld zł. W 2019 roku wynik będzie powtórzony, do kasy według prognoz Ministerstwa Finansów trafi 71,5 mld zł. W 2020 roku ma być to już o 5 proc. więcej. Blisko 74,9 mld zł.

Z tego palacze zapewniają około 20 mld zł. Drugie tyle wędruje w daninach od wódki, piwa i wina. Budżet na używkach zarabia więc mniej więcej tyle, ile wydaje na rozszerzony program "Rodzina 500+". W przyszłym roku zarobki mają być wyższe. Wyższe będą też ceny.

Pierwsza podwyżka od lat

"Na 2020 rok przewiduje się indeksację o 3 proc. stawek podatku akcyzowego na wyroby akcyzowe będące używkami tj. alkohol etylowy, piwo, wino, wyroby winiarskie, wyroby tytoniowe, susz tytoniowy, wyroby nowatorskie" - czytamy w projekcie ustawy budżetowej. To jedyny ślad wskazujący na plany Ministerstwa Finansów. Do tej pory żadne szczegóły się nie pokazały.

Ostatnia zmiana miała miejsce w 2013 roku. Te 3 proc. mają odpowiadać właśnie różnicom w cenach produktów pomiędzy 2013 a 2019 rokiem.

- Milczenie Ministerstwa Finansów z pewnością niepokoi przedsiębiorców. Z punktu widzenia pewności prawa, projekt zmian w akcyzie już dawno powinien był być znany. Tymczasem świat polityki żyje nowym rządem, nowym parlamentem, a zapowiedzianymi nowościami nikt się nie zajmuje. Zostało już naprawdę niewiele czasu - tłumaczy Paweł Kaczmarek. Zwraca uwagę, że dla konsumentów podwyżka akcyzy to niemal natychmiastowa podwyżka cen w sklepach.

Koniec z kombinowaniem przy sprowadzaniu aut. Rząd uszczelni przepisy akcyzowe

Dlaczego niemal? - Kilka lat temu skokowe podnoszenie akcyzy na alkohol spowodowało, że sprzedawcy masowo magazynowali tysiące butelek. Dzięki temu mogli sprzedawać tańszy alkohol w pierwszych miesiącach nowego roku, bo obowiązywała te butelki stara stawka akcyzy. Teraz takiej szansy nie mają, bo nie wiedzą, co ich czeka - dodaje ekspert.

Akcyza dla ceny butelki alkoholu jest istotna. I tak, przy butelce wina kosztującej np. 18,5 zł akcyza odpowiada za około 6 proc. ceny. Warta jest ponad 1,1 zł. Z kolei w butelce wódki wartej 25 zł akcyza odpowiada aż za 45 proc. ceny. Daniny dla państwa warte są ponad 12 zł. Z kolei w butelce piwa wartego 3 zł akcyza odpowiada za blisko 20 proc. ceny. To jest blisko 60 groszy.

Tak piją Polacy

Akcyza z założenia jest nakładana w celu ograniczenia spożycia alkoholu i papierosów. Statystyki Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wskazują, że Polacy piją dużo. I co ciekawe - nie w każdym województwie tak samo intensywnie. Na podstawie danych PARPA stworzyliśmy alkoholową mapę Polski.

Mieszkańcy województwa mazowieckiego na alkohol wydają najwięcej w skali kraju. W ciągu roku w butelkach zostawili 5 mld 880 mln zł. 2 mld zł powędrowały na piwo. To około miliarda butelek i puszek, w sumie prawie 500 mln litrów "złotego" napoju. To ponad 15 tys. w całości opróżnionych cystern.

Kolejne 2 mld zł od mieszkańców Warszawy i okolic trafiło na wódki (alkohole o zawartości ponad 18 proc.), ponad miliard na wina (od 4,5 proc. do 18 proc.).

Wychodzi więc na to, że każdy mieszkaniec największego polskiego województwa na płyny z procentami zamienił ponad tysiąc złotych - wynika z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Na liście województw, które wydają najwięcej, jest również województwo śląskie. W sumie Ślązacy zostawili w butelkach 4 mld 727 mln zł w ciągu roku. Każdego dnia na napoje alkoholowe wędrowało 13 mln zł. Co sekundę w tym województwie sprzedaje się piwa, wina i wódki za 150 zł. Wydatki na wysokoprocentowe napoje średnio na głowę każdego mieszkańca w ciągu roku oscylują w okolicach 1035 złotych. To równowartość 40 butelek wódki w cenie 25 zł.

Prezydent podpisał ustawę obniżającą podatek akcyzowy na hybrydowe auta
Akcyza na hybrydy o połowę w dół. Jest podpis prezydenta

Na drugim biegunie alkoholowej mapy Polski jest województwo opolskie. Tutaj na alkohol w ciągu roku poszło 835 mln zł. To oznacza, że każdy z mieszkańców na alkohol wydał średnio nieco ponad 800 zł.

Palacze i amatorzy procentowych trunków zasilili budżet państwa niebagatelną kwotą prawie 40 mld złotych. Stanowi to równowartość około 37 procent wartości podatku od towarów i usług, czyli popularnego VAT-u, który w budżecie jest największą pozycją przychodową.

Najwięcej państwo zainkasowało z podatku dotyczącego najmocniejszych trunków, których zawartość alkoholu przekracza 22 procent. Wynika to z faktu, że każda z wymienionych grup podlega innej stawce podatku, a im mocniejsze alkohole, tym jest ona wyższa. Jedną z grup są wina i napoje fermentowane. W sumie na wódce i innych mocnych alkoholach budżet zarabia około 8 mld zł. Na piwach połowę tego.

Spór w branży

I co ciekawe, dane te stały się podstawą do konfliktu pomiędzy branżą piwną a branżą spirytusową. Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy proponuje wprowadzenie dla wszystkich rodzajów alkoholu jednakowo liczonego podatku akcyzowego. Teraz stawka akcyzy na wódkę jest prawie trzykrotnie wyższa niż na piwo.

- W tej chwili w Polsce producenci wyrobów spirytusowych są dyskryminowani, natomiast branża piwowarska jest traktowana preferencyjnie - podkreśla Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

- Branża spirytusowa zmierza do odwrócenia trendu w konsumpcji alkoholu i powrotu do sytuacji, w której Polacy piją przede wszystkim wódkę - ripostują przedstawiciele branży piwnej. Konflikt trwa, Ministerstwo Finansów o zmianach w sposobie naliczania akcyzy nie mówi.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-11-2019

MaximusLudzie z PiS sa tak glupi ,ze nawet nie rozumieja,ze im bardziej podnosza ceny,tym bardziej rosnie szara strefa przemytu i bimbru.Juz znow widac ludzi … Czytaj całość

10-11-2019

8888ZACZYNAJĄ POKAZYWAĆ , JAK TO POLSKA GOSPODARKA MA SIĘ WSPANIALE . GOSPODARKA LEŻY I KWICZY !!! ALE WYBORCY PIS-U SIĘ CIESZĄ , A TO DOPIERO POCZĄTEK . … Czytaj całość

10-11-2019

bnElektorat PIS otrzeźwieje i co wtedy ?

Rozwiń komentarze (457)