Amerykanie stracili cierpliwość ws. wpływów Gazpromu. "Najtrudniejsze decyzje w historii"
Minister energii Serbii Dubravka Đedović-Handanović poinformowała, że USA zawieszą sankcje wobec koncernu NIS, ale domagają się pełnego usunięcia rosyjskich udziałów Gazpromu - podaje serwis serbskiej telewizji N1. Rząd Serbii zebrał się w tej sprawie w trybie pilnym.
W piątek władze Serbii otrzymały z Waszyngtonu decyzję ws. NIS (Naftnej industrije Srbije). Według minister energii, administracja USA "jasno i jednoznacznie oświadczyła, że chce całkowitej zmiany właściciela rosyjskich udziałowców w NIS". Amerykanie dali do zrozumienia, że nie należy ukrywać obecności Rosjan w serbskim koncernie naftowym.
Z uwagi na sankcje USA wobec Gazpromu rykoszetem oberwał i serbski NIS. Choć amerykańskie restrykcje były kilkukrotnie odraczane, ostatecznie weszły w życie na początku października. Decyzja o zawieszeniu jest warunkowa - zmiany w strukturze właścicielskiej mają się dokonać w przeciągu trzech miesięcy.
Dubravka Djedović-Handanović podkreśliła, że Serbia staje w obliczu "najtrudniejszych decyzji w historii kraju" w nadchodzących dniach. Minister przekazała, że Waszyngton żąda już całkowitej zmiany struktury właścicielskiej w NIS i wyjścia ze spółki rosyjskiego kapitału. NIS otrzymał zgodę Amerykanów na przeprowadzenie oczekiwanych zmian do trzech miesięcy - do 13 lutego, ale bez prawa do dalszego prowadzenia działalności operacyjnej.
„Transformacja energetyczna musi iść naprzód, ale musi być prowadzona odpowiedzialnie"
Nie pozwolimy, by nasz kraj był zagrożony, a w najbliższych dniach czekają nas może jedne z najtrudniejszych decyzji w naszej historii – stwierdziła Đedović-Handanović. W tej sprawie zbierze się na nadzwyczajnym posiedzeniu serbski rząd. Udział zadeklarował też prezydent Aleksandar Vuczić.
Telewizja N1 podaje, że wśród rozważanych przez władze scenariuszy jest przejęcie spółki przez państwo i późniejsze rozstrzyganie kwestii odszkodowań. Minister podkreśliła jednak, że sam Vuczić jest przeciw nacjonalizacji.
- Mamy nadzieję, że nasi rosyjscy partnerzy zrozumieją powagę sytuacji i pomogą nam ją przezwyciężyć – mówiła Đedović-Handanović. Dodała, że niebędąca niczemu winna Serbia "znalazła się w sporze wynikającym z wojny politycznej i geopolitycznej", podczas gdy ona sama, jako "mały kraj", płaci wysoką cenę, starając się być "fair wobec wszystkich partnerów".
Serbska spółka NIS, której 44,85 proc. udziałów należy do Gazprom Nieft, ogłosiła 9 października, że nie uzyskała specjalnej licencji Departamentu Skarbu USA na usunięcie firmy z amerykańskiej listy sankcyjnej. NIS kontroluje obie serbskie rafinerie i dostarcza ponad 80 proc. benzyny i diesla w kraju, a także niemal całe zapotrzebowanie na paliwa lotnicze oraz ciężkie.
Źródło: n1info.rs, Reuters, Kommersant