Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
KRJ
|

Awantura o kaszę. Spór przybiera na sile. Badacze z producentem na wojennej ścieżce

8
Podziel się

Obie strony ze swoich okopów przerzucają się argumentami, badaniami i danymi na temat szkodliwego glifosatu obecnego w kaszach. W najnowszej analizie dotyczącej najpopularniejszych kasz gryczanych jedna marka przekroczyła dopuszczalny poziom szkodliwej substanci

Awantura o kaszę. Spór przybiera na sile. Badacze z producentem na wojennej ścieżce
Głośno o kaszach gryczanych zrobiło się dwa lata temu. Wtedy autorzy programu FoodRentgen zajęli się badaniem produktów z naszych sklepów. Wyniki były miażdżące. (pixabay.com)
bDUEJOet

Głośno o kaszach gryczanych zrobiło się dwa lata temu. Wtedy autorzy programu FoodRentgen zajęli się badaniem produktów z naszych sklepów. Wyniki były miażdżące.

W sześciu spośród dziesięciu badanych kasz wykryto podwyższone ilości glifosatu. Sprawą zainteresowali się eksperci z Instytutu Spraw Obywatelskich i Fundacji Konsumentów.

Badania powtórzono. Częściowo wyniki poprawiły się, ale w badaniu firm: Ekowital, NaturAvena, Auchan, Carrefour, Kupiec, Melvit, Janex, Cenos, Kuchnia Lidla oraz Sonko, najgorzej wypadła ta ostatnia.

bDUEJOev
Zobacz także: Dom za 3,5 tys. za metr kwadratowy? Tak wygląda luksusowa rezydencja w górach

Sonko, wprawdzie zredukowało zawartość opisywanej substancji, jednak zdaniem badaczy, glifosat nadal przekracza w ich produktach najwyższy dopuszczalny poziom.

Zdaniem FoodRentgen kasza tej marki nie powinna być sprzedawana.

bDUEJOeB

Z kontrą ruszył szybko Jarosław Pieniak, dyrektor Sonko. W portaluspozywczym.pl, wskazał na granicę błędu, która nie została uwzględniona w analizie.

- Przypadek wykrycia pozostałości glifosatu w naszym produkcie wskazany w opracowaniu jest na granicy błędu pomiarowego. W naszej opinii autorzy raportu powinni to wyraźnie zaznaczyć. Szczególnie biorąc pod uwagę brak wskazania czułości metody badawczej - przekownywał dyrektor Sonko.

Jak dodał, nie otrzymał też do piątku odpowiedzi na te wątpliwości od Instytutu Spraw Obywatelskich i Fundacji Konsumentów.

bDUEJOeC

Glifosat to związek organiczny z grupy fosfonianów, stosowany jako aktywny składnik herbicydów zwalczających chwasty. Według ekspertów z foodrentgen.eu glifosat zaburza funkcjonowanie jelit. Niebezpieczny związek może powodować niedobory witaminy D.

Ponadto istnieją dowody, że glifosat może zmniejszać biodostępność serotoniny. Defekty w transporcie serotoniny wiążą się z szeroką gamą zaburzeń nastroju, problemami z emocjami, snem, regeneracją, koncentracją, zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi i autyzmem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDUEJOeW
wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(8)
Smakosz kaszy...
2 miesiące temu
Po tym słynnym artykule z kaszą gryczaną przestałem kupować moją ulubioną kaszę. Za duże ryzyko. Niech producenci jedzą na zdrowie.
Katolik
2 miesiące temu
Zdrów polska zywnosc. W tej chwili to nawet jabłko z Holandii ma mniej chemii niż to z Polski. W Holandii glifostat jest zabroniony,a w Polsce rolnicy czynia Ziemię sobie poddana jak powiedział śp.Szyszko.
Proste
2 miesiące temu
Dziękuję za ostrzeżenie na pewno nie kupię nic tej firmy, proszę o dalsze kontrolę tych hien,
bDUEJOeX
Romek
2 miesiące temu
Biorą kasę co miesiąc!
Ja.
2 miesiące temu
Problem w tym że glifosat w kaszy tam się znalazł dzięki rolnikowi. Wątpliwe żeby ta kasza pochodziła z Niemiec. To nasza polska od polskiego rolnika kasza. Dlaczego wszyscy tylko potępiają sprzedawców? Głównym winowajcą jest rolnik który w skupie chce mieć dobrą cenę za kaszę o odpowiedniej wilgotności. Wiadomo że rośliny na dużych polach dojrzewają nierównomiernie. Co zrobić żeby na całym polu można było zebrać równomierny plon? Wystarczy pole opryskać środkiem na chwasty,, rondup". Rośliny przestają wegetować i schną. Całe pole schnie. Dzięki temu zabiegowi rolnik zbiera plony o odpowiedniej wilgotności. I otrzyma za ten plon dobrą cenę w skupie. My konsumenci płacimy zdrowiem za dobrą cenę w skupie którą dostaje polski rolnik. Rolnicy są świadomi tego co robią. Niech nikt nie mówi że polski rolnik jest lepszy od tych z całej unii. Pazerność na całym świecie jest taka sama. Jedynie można zakazać stosowania takich zabiegów pod groźba wysokich kar. Innej metody na rolników nie ma. Zbiory kończą się dożynkami z obowiązkową msza świętą i błogosławieństwem. Może by tak księży uświadomić co błogosławią. Chociaż wątpię czy to by coś zmieniło. Księża też swój ,,skup" mają. Chcą klientów i dobrą cenę.