"Bazooka handlowa". Europa ma jedno silne narzędzie do powstrzymania Trumpa na Grenlandii
Unia Europejska dysponuje silnym narzędziem politycznym, za pomocą którego może odstraszyć Donalda Trumpa - "bazooką handlową", która umożliwia UE reagowanie na dyskryminację handlową - pisze portal Politico w analizie dotyczącej tego, jak Europa może uratować Grenlandię przed Trumpem.
Grenlandia, największa niebędąca kontynentem wyspa na Ziemi, jest autonomicznym terytorium Danii. Strategicznie położona wyspa, zamieszkana przez ok. 57 tys. osób, ma potężne bogactwa naturalne.
"Bazooka handlowa" Europy
Prezydent USA Donald Trump od początku swojej drugiej kadencji w styczniu 2025 r. wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Wrócił do tej retoryki po tym, gdy w sobotę wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej przywódcę Nicolasa Maduro.
Grenlandia celem USA. Mocna reakcja Europy na plan Trumpa
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział kongresmenom, że ostatnie wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa i osób z jego otoczenia nie oznaczają chęci inwazji, a celem Białego Domu jest nabycie wyspy - napisał we wtorek "Wall Street Journal".
"Od pierwszej kadencji Trumpa wiele wysiłku włożono w przemyślenie, w jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo Europy, krajów nordyckich, Arktyki bez aktywnego udziału Stanów Zjednoczonych" - powiedział dla Politico Thomas Crosbie, amerykański ekspert wojskowy z Królewskiej Duńskiej Akademii Obrony, która zajmuje się szkoleniem i kształceniem duńskich sił obronnych.
"UE dysponuje jednak jednym silnym narzędziem politycznym, za pomocą którego może odstraszyć Trumpa: instrumentem antyprzymusowym, bazooką handlową stworzoną po pierwszej administracji Trumpa, która umożliwia UE reagowanie na dyskryminację handlową" - pisze Politico.
I przypomina, że Bruksela już zagroziła wykorzystaniem tej broni, po tym, jak Trump nałożył cła na UE, ale ostatecznie osiągnięto porozumienie.
"Trump musiałby uwierzyć, że UE mówi poważnie, biorąc pod uwagę, że wszystkie jej ostre słowa ostatnim razem nie dały żadnego rezultatu" - dodaje Politico.
Dania reaguje na słowa ws. Grenlandii
Ministerstwo obrony Danii potwierdziło, że w razie inwazji obcych wojsk np. na terytorium Grenlandii, żołnierze mają podjąć natychmiastowy kontratak, bez czekania na rozkaz - poinformowały duńskie media.
W środę szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot poinformował o rozmowie z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio, który wykluczył amerykańską inwazję na Grenlandię. Jak zauważył amerykański "Wall Street Journal", wypowiedź szefa dyplomacji USA stoi w sprzeczności ze słowami rzeczniczki Białego Domu Karoline Leavitt, która na pytanie o amerykańskie zamiary wobec Grenlandii odparła, że działania militarne są zawsze jedną z dostępnych opcji.
Wysoki rangą europejski dyplomata powiedział dziennikowi "Washington Post", że w ostatnich dniach nastąpiła wyraźna zmiana tonu w tej sprawie. Były premier Francji Dominique de Villepin, ostrzegł, że jeśli Stany Zjednoczone rzeczywiście dokonają inwazji na Grenlandię, to staną się "wrogiem" europejskich państw członkowskich NATO.
- Europa w żadnym wypadku nie powinna godzić się na jakiekolwiek naruszenie europejskiej suwerenności-– powiedział Villepin w wywiadzie dla Bloomberg TV, podkreślając, że ataku jednego członka NATO na drugiego byłby "bezprecedensowy".
Źródło: Politico