Belgia blokuje plan UE ws. rosyjskich aktywów. KE szuka wyjścia przed szczytem

Belgia wciąż odrzuca propozycje Komisji Europejskiej dotyczące wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów do udzielenia pożyczki Ukrainie – informuje we wtorek Politico.

Po napaści kraju Władimira Putina na Ukrainę Unia Europejska zamroziła rosyjskie aktywa o wartości około 210 mld euroPo napaści kraju Władimira Putina na Ukrainę Unia Europejska zamroziła rosyjskie aktywa o wartości około 210 mld euro
Źródło zdjęć: © Getty Images
Tomasz Sąsiada
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

UE chciała do czwartku uzgodnić mechanizm pożyczki dla Ukrainy wartej 210 mld euro. Pieniądze miałyby pochodzić głównie z rezerw Rosji ulokowanych w Euroclear, międzynarodowej instytucji płatniczej z siedzibą w Brukseli (według szacunków KE Euroclear przechowuje 180 mld euro, a kolejnych 30 mld znajduje się w innych instytucjach finansowych w UE). Belgia uznała jednak, że zaproponowane gwarancje prawne są niewystarczające - podaje Politico.

Komisja zaoferowała m.in. zapewnienie, że w razie roszczeń lub odwetu Moskwy Belgia mogłaby sięgnąć po pełną kwotę 210 mld euro. Dodatkowo wypłaty dla Ukrainy miałyby ruszyć dopiero po zabezpieczeniu co najmniej 50 proc. gwarancji przez państwa UE.

Zarobił miliony. Mówi o swoich kompleksach

KE zaproponowała także zakończenie przez wszystkie stolice dwustronnych traktatów inwestycyjnych z Rosją, by Belgia nie była osamotniona wobec ryzyka odwetu. Mimo to rząd w Brukseli nie zmienił stanowiska podczas spotkania ambasadorów UE.

Jak pomóc Ukrainie

Włoskie, maltańskie, bułgarskie i czeskie władze poparły apel Belgii, by rozważyć inne źródła wsparcia, np. zaciągnięcie wspólnego długu przez UE. Według Politico, Francja publicznie popiera plan wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów, ale osoba bliska prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi, na którą powołuje się serwis, stwierdziła, że Paryż zajmuje "neutralne" stanowisko w kwestii tego, czy Europa powinna sięgnąć po miliardy Moskwy, czy też skorzystać z euroobligacji, aby uchronić Ukrainę przed bankructwem.

Zwolennicy planu – w tym Niemcy – twierdzą, że realnej alternatywy brak, bo wspólny dług wymaga jednomyślności, a premier Viktor Orbán mógłby to zablokować. - Nie oszukujmy się. Jeśli się nie uda, zdolność UE do działania będzie trwale osłabiona - mówił kanclerz Friedrich Merz.

Krytycy odpowiadają, że Berlin forsuje pomysł wykorzystania aktywów rosyjskich z powodów ideologicznych, sprzeciwiając się zadłużaniu wspólnemu. - Narracja mówi o sprzeciwie Węgier wobec długu. Rzeczywistość jest taka, że oszczędni sprzeciwiają się długowi - stwierdził dyplomata UE, cytowany przez Politico.

Krok w stronę przełomu

Przypomnijmy, że państwa członkowskie podjęły w ostatni piątek decyzję o zamrożeniu na stałe rosyjskich aktywów zdeponowanych na terenie Unii Europejskiej - poinformowała duńska prezydencja. Do tej pory rosyjskie aktywa były zamrożone w ramach sankcji, które wymagają przedłużenia co pół roku przez wszystkie państwa członkowskie. Wprowadzenie zakazu na stałe wprowadza dużą pewność dotyczącą przyszłości tych depozytów - będą one mogły zostać odmrożone po zmianie rozporządzenia. To będzie mogło - jak przekazano w komunikacie - nastąpić dopiero po zakończeniu wojny przez Rosję i powetowaniu strat, jakie ta wyrządziła Ukrainie.

Zgoda państw na stałe zamrożenie rosyjskich aktywów nie przesądza o tym, czy dojdzie do udzielenia Ukrainie pożyczki reparacyjnej, sfinansowanej z ich użyciem. Decyzja jest jednak postrzegana jako istotny przełom, zbliżający Wspólnotę do tego.

Rosyjski bank centralny poinformował w piątek, że pozwał Euroclear przed sądem w Moskwie. Według wydanego oświadczenia działania podejmowane przez Euroclear szkodzą zdolności Banku Rosji do dysponowania funduszami i papierami wartościowymi.

W poniedziałek agencja TASS poinformowała natomiast, powołując się na biuro prasowe sądu, że kwota roszczeń rosyjskiego banku centralnego to 18,17 bln rubli, czyli równowartość około 194,4 mld euro, licząc po obecnym kursie.

Źródło: Politico, PAP

Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl