Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
aktualizacja

Branża meblarska w kłopotach. Długi nigdy tak szybko nie rosły

5
Podziel się

Długi producentów i sprzedawców mebli wynoszą już w sumie blisko 100 mln zł - poinformował Krajowy Rejestr Długów. Sytuacji nie poprawia pandemia koronawirusa. Tylko od stycznia długi wzrosły o jedną czwartą.

Branża meblarska popadła w spore problemy przez pandemię koronawirusa
Branża meblarska popadła w spore problemy przez pandemię koronawirusa (Pixabay)
bDAGUbxh

Wpływ pandemii widoczny jest wyraźnie w zmianie zadłużenia firm z sektora. Od stycznia do listopada br. dług producentów mebli wzrósł o 24 proc. do kwoty blisko 65 mln zł. Ich zadłużenie rosło także przed pandemią, jednak w bardziej umiarkowanym stopniu. Pandemia przyniosła gwałtowny jego skok. W kwietniu wzrost zadłużenia sięgał nawet 8 proc. z miesiąca na miesiąc.

"Firma wytwarzająca meble ma do oddania średnio 33,4 tys. zł, jednak są rekordziści, jak choćby przedsiębiorstwo z województwa kujawsko-pomorskiego, które zalega ze spłatą aż 2,8 mln zł. Najwięcej, bo ponad 22,2 mln zł producenci mebli mają do oddania bankom, w dalszej kolejności 18,2 mln zł firmom windykacyjnym i funduszom sekurytyzacyjnym, a 3,4 mln firmom faktoringowym" - czytamy w komunikacie.

Najwięcej długów mają producenci mebli z województwa wielkopolskiego: ponad 11,1 mln zł. Na dalszych miejscach uplasowały się firmy z województwa śląskiego (7,6 mln zł) i mazowieckiego (7,5 mln zł). Najczęściej zadłużone są najmniejsze podmioty. Blisko 80 proc. całego zadłużenia należy do jednoosobowych działalności gospodarczych.

bDAGUbxj
Zobacz także: Obejrzyj: Był nauczycielem, dzięki jednej rozmowie został miliarderem

Krajowy Rejestr Długów przyjrzał się też zadłużeniu przedsiębiorstw handlujących meblami. Obecnie wynosi ono ponad 34 mln zł.

"W porównaniu do stycznia to wzrost o 23 proc., czyli o 6,4 mln zł. To duża zmiana, bo w odróżnieniu od producentów, poziom zadłużenia sprzedawców w ciągu ostatnich 2 lat utrzymywał się na stałym poziomie" - czytamy dalej.

bDAGUbxp

- Jesienne zamknięcie sklepów wielkopowierzchniowych było kolejnym ciosem dla branży meblowej. Gdy firmy powoli zaczęły odrabiać straty po wiosennym lockdownie, znów zostały zmuszone do wstrzymania sprzedaży. Zapewne efekt tego zobaczymy niedługo w kolejnym wzroście zadłużenia branży, ale miejmy nadzieję, że tym razem przyrost nie będzie tak duży - skomentował prezes KRD Adam Łącki.

Jak zaznacza prezes KRD, nie tylko zamykanie sklepów czy wprowadzenie w nich limitów klientów odbijają się na sytuacji polskiego sektora meblarskiego.

- Branża odczuła skutki pandemii także pośrednio, poprzez problemy innych branż. Gdy nie remontują się i nie otwierają nowe restauracje, hotele, sklepy czy biura, nie ma zamówień także na ich umeblowanie - podkreślił Łącki.

bDAGUbxq
bDAGUbxK
Źródło:
KOMENTARZE
(5)
zniesmaczony
2 miesiące temu
sami specjaliści tzw dziennikarze
Jakub
2 miesiące temu
Przeżywają taki kryzys, że na kuchnię muszę czekać 7 tygodni, bo jak to stwierdzili nie mogą się wyrobić.
gosia
2 miesiące temu
Aja chcę kupić fotele i wszędzie jest termin do kilku tygodni...Nie można kupić od ręki. AGD kupię
bDAGUbxL
Wwer
2 miesiące temu
Mieszkam blisko zagłębia meblarskiego w Wlkp. brakuje rąk do pracy . Ciężka praca u stolarzy jest zarobki niezbyt ciekawe za to tylko chętnych do takiej pracy mało. A zakłady meblowe coraz większe rozbudowują się ciągle .Dane liczbowe autor ma może i prawdziwe ale wnioski z tych danych chyba nie trafione
jacek
2 miesiące temu
ja również m.in przez covid popadłem w długi i obecnie windykuje mnie kruk. na szczęście dogadałem się z nimi i spłacam przystępne dla mnie raty.