Bruksela uznała, że TikTok jest groźny dla psychiki. Grozi karą za uzależnianie dzieci
Komisja Europejska uznała, że uzależniające mechanizmy TikToka, takie jak przewijanie w nieskończoność i automatyczne odtwarzanie, łamią przepisy unijne. KE oceniła, że konstrukcja platformy prowadzi do kompulsywnego z niej korzystania, zwłaszcza przez dzieci.
Komisja Europejska poinformowała, w piątek (6 lutego), że TikTok narusza unijne przepisy zawarte w Akcie o usługach cyfrowych (DSA). Mechanizmy jak nieskończone przewijanie mają być groźne przede wszystkim dla zdrowia psychicznego dzieci, jak stwierdzono.
Rzecznik KE Thomas Regnier podkreślił, że TikTok nie dokonał właściwej oceny ryzyka związanego z uzależniającymi funkcjami swojej platformy. A jego obowiązkiem, zgodnie z DSA, jest zminimalizowanie ryzyka, które może zagrażać użytkownikom.
W lutym 2024 roku KE rozpoczęła dochodzenie w sprawie TikToka. Ocena wydana w piątek jest wstępna, a platforma ma prawo do obrony. Jeśli firmanie podejmie odpowiednich działań, KE może nałożyć na nią karę w wysokości 6 proc. jej globalnego obrotu rocznego.
Stanowisko TikToka
TikTok uznał w stanowisku przesłanym PAP, że "wstępne ustalenia KE przedstawiają kategorycznie błędny i bezpodstawny obraz platformy". "Podejmiemy wszelkie niezbędne kroki, aby zakwestionować te ustalenia, korzystając ze wszystkich przysługujących nam środków" - zapowiedziała platforma.
TikTok twierdzi ponadto, że nie ma uniwersalnego rozwiązania dotyczącego czasu spędzanego przed ekranem. Platforma oferuje użytkownikom narzędzia do zarządzania czasem, takie jak dzienny limit korzystania z aplikacji.
Jak informuje Bruksela, TikTok w UE ma ok. 170 mln użytkowników, z czego większość to dzieci i młodzież. Statystyki pokazują, że niemal 7 proc. najmłodszych użytkowników spędza na platformie od czterech do pięciu godzin dziennie.
Wobec TikToka prowadzone jest także m.in. postępowanie dotyczące zarządzania ryzykiem związanym z wyborami i debatą publiczną. KE wszczęła postępowanie po unieważnieniu pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii w 2024 r. Wygrał ją mało znany prorosyjski radykał Calin Georgescu. Sąd Konstytucyjny Rumunii dopatrzył się w jego kampanii, prowadzonej głównie na TikToku, nadużyć i unieważnił głosowanie.
Natomiast KE jest zadowolona ze współpracy z TikTokiem w kwestii ochrony wyborów. Regnier powiedział w środę, że platforma ta jest w tym postępowaniu "niezwykle chętna do współpracy".
Źródło: PAP