Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
oprac. WZI
|

Był w ciężkim stanie. Konsultacja u lekarza za 8 dni

255
Podziel się

- Zadzwoniłem do swojej przychodni. I przeżyłem szok - mówi "Gazecie Wyborczej" pacjent, który przeszedł koronawirusa i miał niepokojące objawy. Mimo ciężkiego stanu konsultację z lekarzem i to telefoniczną wyznaczono mu za 8 dni.

Był w ciężkim stanie. Konsultacja u lekarza za 8 dni
Miał objawy COVID. Teleporadę wyznaczono za 8 dni. (Pixabay)
bDBlAMMR

Koronawirusem pan Michał zaraził się w grudniu. Pod koniec miesiąca większość objawów ustąpiła. Później jednak znów się nasiliły.

- Ból w klatce piersiowej, który towarzyszył mi w chorobie, powrócił ze zdwojoną siłą. Którejś nocy obudziłem się z takim bólem i kaszlem, że bałem się, że umrę - powiedział w rozmowie z reporterką "Wyborczej".

Pan Michał skontaktował się z lekarzem pierwszego kontaktu w łódzkiej przychodni Salve. Termin teleporady wyznaczono mu za 8 dni.

bDBlAMMT
Zobacz także: Szczepionka na COVID-19. Jak będą umawiani pacjenci? "Kilka osób na jedną godzinę"

Pytał o badania, np. tomografię płuc. Na takie badanie wymagane jest jednak skierowanie, które może wystawić tylko lekarz. Ten sam, u którego wizytę wyznaczono za ponad tydzień.

Pan Michał nie jest wyjątkiem. Reporterka "Wyborczej" sama usiłowała umówić się na wizytę w tej samej przychodni. Jej termin wyznaczono za 7 dni.

bDBlAMMZ

- To niedopuszczalne, żeby pacjent, który potrzebuje pilnej pomocy, musiał czekać na konsultację z lekarzem pierwszego kontaktu wiele dni - mówi w rozmowie z gazetą Magdalena Góralczyk z łódzkiego oddziału NFZ. - Między innymi dlatego właśnie w czasie pandemii postawiono na teleporady, aby lekarz mógł ocenić, czy potrzebna jest wizyta i bezpośrednie badanie, czy wystarczy porada przez telefon. Inna sprawa, gdy ktoś ma katar i lekkie przeziębienie, a inna, gdy objawy są poważne, a stan się pogarsza.

Zobacz także: Szczepionka na COVID-19. Jak będą umawiani pacjenci? "Kilka osób na jedną godzinę"

NFZ zachęca, by takie przypadki zgłaszać. Wtedy, jak twierdzą jego przedstawiciele, Fundusz będzie mógł zareagować.

bDBlAMNa

Przychodnia zwraca jednak uwagę na inny problem. Pacjentów jest tak dużo, że zwyczajnie nie ma możliwości obsłużenia wszystkich.

- Przyjmuje się, że lekarz ma średnio 15 minut na pacjenta, a pracuje 7,5 godziny dziennie. Może więc udzielić teleporady 150 pacjentom. Teraz chorych jest bardzo dużo, ponad 90 proc. pacjentów pocovidowych ma powikłania. Sprawdziłam, że każdy z naszych lekarzy przyjmuje około 260 pacjentów tygodniowo! Bez przerw, zostając po godzinach. Do tego lekarze też chorują. Jeden z naszych jest w ciężkim stanie w szpitalu, bo ma COVID - mówi "Wyborczej" Kinga Jaszczuk z Salve.

bDBlAMNu
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(255)
gość
2 tyg. temu
no proszę! leczymy się prywatnie a PIS ani myśli zrezygnować z naszych składek które kradnie nam na tzw. NFZ. Bardziej złodziejskiego kraju nie ma!
nonsensy
2 tyg. temu
Lekarze nas olali, po prostu. Liczy się tylko kasa. Jakoś na prywatne wizyty znajdują czas.
Zocha 65
2 tyg. temu
Jako WYTŁUMACZENIE, jak zawsze WINNY, kto? PACJENT.
bDBlAMNv
jarek
2 tyg. temu
ja już po teleszczepieniu.
Stop hejt!
2 tyg. temu
Leczyc im sie nie chce. Tyle kasy dostaja, niech zap*.*.
...
Następna strona