Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. TOS
|
aktualizacja

Ceny prądu w górę. Oto jak na podwyżki wpłynie rządowy projekt

27
Podziel się:

W lipcu nie będą już obowiązywały "tarcze", wprowadzone przez rząd PiS w ramach walki z rosnącymi cenami energii. Obecny rząd przygotował nowe wsparcie, ale rachunki i tak będą wyższe. Dzięki poprawkom Senatu ceny prądu wzrosną jednak o 25 proc. mniej, niż początkowo prognozowano - ocenia prezes URE Rafał Gawin.

Ceny prądu w górę. Oto jak na podwyżki wpłynie rządowy projekt
Ceny prądu w górę. Oto jak na podwyżki wpłynie nowe rządowe wsparcie (Adobe Stock, © Rido)

Przez parlament przeszła niedawno ustawa o bonie energetycznym, która zakłada m.in. wprowadzenie ceny maksymalnej za energię elektryczną w okresie lipiec-grudzień 2024 r. Maksimum ma wynosić 500 zł/MWh dla gospodarstw domowych i 693 zł/MWh dla jednostek samorządu terytorialnego oraz podmiotów użyteczności publicznej, a także dla małych i średnich przedsiębiorstw. Ustawa zakłada też wprowadzenie bonu energetycznego dla osób z najniższymi dochodami i zawieszenie w drugiej połowie 2024 roku opłaty mocowej dla gospodarstw domowych.

To ostatnie rozwiązanie zostało wprowadzone dopiero na etapie prac w Senacie - pierwotny projekt rządu nie zakładał takiego wsparcia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Spytaliśmy młodych. Wiedzą, ile kosztują prąd, benzyna czy iPhone?

Mogło być gorzej

- Poprawka w zakresie opłaty mocowej spowoduje, że wzrost rachunku za energię elektryczną w drugiej połowie 2024 r. będzie średnio o jedną czwartą niższy, niż zakładano w projekcie ustawy - ocenił w środę w rozmowie z PAP prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin. Stawki opłaty ustala na każdy rok prezes URE. W 2024 r. wynoszą one od 2,66 zł do 14,90 zł netto miesięcznie, w zależności od zużycia energii elektrycznej przez gospodarstwo.

Jednocześnie prezes URE przewiduje, że poprawka nie powinna wpłynąć na wzrost opłaty mocowej w 2025 r. ze względu na niższe prognozowane koszty rynku mocy w 2025 r. względem roku bieżącego.

Według szacunków think-tanku Forum Energii koszt rynku mocy, czyli realizacja płatności wynikająca z zawartych w przeszłości kontraktów na aukcjach głównych i dodatkowych, w 2023 r. wyniósł 5,3 mld zł, w tym roku powinno to być 5,7 mld zł, a w 2025 r. koszt ten powinien spaść do 5,3 mld zł.

Zgodnie z ustawą o rynku mocy moc jest towarem, który można kupować i sprzedawać. Jednostki wytwórcze - wyłaniane podczas aukcji do pełnienia tzw. obowiązku mocowego, polegającego na gotowości do dostarczania mocy elektrycznej do systemu oraz zobowiązaniu do faktycznej dostawy mocy w okresie zagrożenia - są za to wynagradzane. Rynek mocy działa od początku 2021 r. W celu pokrycia jego kosztów odbiorcy energii elektrycznej, w tym gospodarstwa domowe, ponoszą dodatkowe opłaty.

Ustawa o bonie energetycznym nakłada na tzw. sprzedawców zobowiązanych energii elektrycznej i gazu obowiązek wystąpienia do prezesa URE z wnioskami o zmianę ich taryf pod groźbą utraty rekompensat za sprzedaż energii poniżej cen taryfowych. Taryfy sprzedawców zobowiązanych energii elektrycznej wynoszą obecnie 739 zł za MWh. Jak informował wcześniej prezes URE, analizy regulatora wskazują, że średnia cena taryfowa sprzedaży prądu dla gospodarstw domowych w taryfie na drugą połowę 2024 i na rok 2025 może wynieść poniżej 600 zł za MWh.

Wsparcie także dla korzystających z gazu i ciepła systemowego

Ustawa o bonie energetycznym obejmuje też ceny gazu i ciepła systemowego. W przypadku gazu ustawa likwiduje od 1 lipca zamrożenie ceny dla odbiorców taryfowanych na poziomie 200,17 zł za MWh, a wprowadza cenę maksymalną, równą taryfie największego sprzedawcy detalicznego - PGNiG OD.

Nowe przepisy zakładają też wprowadzenie bonu energetycznego. Będzie on jednorazowym świadczeniem pieniężnym przeznaczonym dla gospodarstw domowych o niższych dochodach, wypłacanym w drugiej połowie 2024 r.

Wysokość bonu będzie zależała od liczby osób w gospodarstwie domowym. I tak, gospodarstwom jednoosobowym będzie przysługiwało wsparcie w kwocie 300 zł, dwu- i trzyosobowym - 400 zł, gospodarstwa liczące od czterech do pięciu osób otrzymają 500 zł, a sześcioosobowe i większe - 600 zł. Jeśli w gospodarstwie domowym wykorzystywane będą źródła ogrzewania zasilane energią elektryczną, wartość bonu energetycznego wzrośnie o 100 proc. W zależności od wielkości gospodarstwa wyniesie zatem od 600 do 1200 zł.

Bon będzie przeznaczony dla gospodarstw domowych, które będą mieściły się w progach dochodowych: do 2500 zł dla gospodarstw jednoosobowych oraz do 1700 zł na osobę dla gospodarstw wieloosobowych. Przy wypłacie bonu obowiązywać będzie zasada "złotówka za złotówkę" - bon będzie przyznawany nawet po przekroczeniu kryterium dochodowego, ale jego wartość będzie pomniejszona o kwotę tego przekroczenia.

Ustawa obejmuje także ograniczenie wzrostu kosztów ciepła, jednak przy stopniowym podnoszeniu maksymalnych cen i stawek. Mechanizm rekompensaty w zamian za utrzymanie przez dostawcę określonych cen ciepła ma pozostać przez rok, do końca czerwca 2025, ale do końca tego roku cena ta wyniesie 119,39 zł za GJ, a w pierwszej połowie przyszłego - 134,97 zł za GJ.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(27)
Aro
4 dni temu
Ceny prądu i gazu dla wszystkich powinny być równe . Jak kogoś nie stać na opłaty to powinien pisać wnioski o zapomogę .Coś się dzieje źle skoro Rząd podnosi ceny a ludzi nie stać na ich opłacenie. Poziom życia winien być zawsze dla wszystkich zachowany ,ponieważ on zawsze z czegoś wynika.
Jesteśmy okra...
3 tyg. temu
Jakim cudem rośnie cena prądu, jeśli węgiel z którego o powstaję jest obecnie tańszy niż przed wojną?
wertyQ
4 tyg. temu
Wszystkich zrobili w wała. Mamy własne elektrownie, własne kopalnie, własny węgiel ludzie tam pracują za Polskie stawki a prąd mamy jakoś dziwnie drogi. Jak okraść ludzi rachunkami wyższymi o 50% i więcej. Podzielić rachunek na 20 części gdzie jedna z nich jest cena za energię czynną. Straszyć podwyżkami o 100-200% a potem z łaski dać niby 25% co jakoś dziwnym trafem przekłada się na rachunki wyższe o 50% bo reszta składowych mocno drożeje.
Nie bedą
4 tyg. temu
tarcze obowiązywały, więc ceny będą dużo wyższy niż na Zachodzie. W końcu jesteśmy na Wschodzie, a przesył jest drogi.
ewa
4 tyg. temu
no jagodno zaciskać pasa zaczęło sie
...
Następna strona