Cieśnina Ormuz paraliżuje dostawy. Rosną koszty produkcji

Zamknięcie cieśniny Ormuz zaczyna uderzać w globalną branżę półprzewodników. TSMC, Samsung i inni producenci chipów ostrzegają przed problemami z dostawami energii, helu i chemikaliów niezbędnych do produkcji układów scalonych. Konflikt już podnosi ceny elektroniki - opisuje Bloomberg.

Cieśnina Ormuz paraliżuje dostawy. Rosną koszty produkcji (zdj. ilustracyjne)Cieśnina Ormuz paraliżuje dostawy. Rosną koszty produkcji (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Hindustan Times
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Azjatyccy producenci półprzewodników przygotowują scenariusze awaryjne na wypadek przedłużającego się konfliktu wokół Iranu i blokady cieśniny Ormuz. Branża obawia się zakłóceń w dostawach energii oraz kluczowych surowców wykorzystywanych przy produkcji chipów - opisuje Bloomberg.

Problem - jak opisuje Bloomberg - dotyczy największych firm świata, w tym tajwańskiego giganta Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. (TSMC) oraz koreańskich koncernów Samsung Electronics i SK Hynix. Mikroczipy produkowane przez te firmy trafiają m.in. do smartfonów, komputerów, samochodów, centrów danych i systemów sztucznej inteligencji.

Ormuz kluczowy dla branży chipów

Przez cieśninę Ormuz transportowana jest jedna piąta światowego LNG, a także szereg produktów i chemikaliów niezbędnych do produkcji półprzewodników. Każdy kolejny tydzień blokady zwiększa ryzyko poważnych problemów w globalnym łańcuchu dostaw.

Produkcja chipów należy do najbardziej energochłonnych procesów przemysłowych na świecie. Wzrost cen gazu i energii elektrycznej bezpośrednio przekłada się więc na koszty wytwarzania układów scalonych.

Levis uciekł. Polak uratował fabrykę i miejsca pracy

Szczególnie narażony jest Tajwan, gdzie działa TSMC – największy producent zaawansowanych chipów dla takich firm jak Nvidia, Apple czy AMD.

Tajwan importuje ponad 90 proc. energii, a około 40 proc. LNG sprowadzanego na wyspę pochodziło w ubiegłym roku z Bliskiego Wschodu. Już przed wybuchem wojny szef TSMC C.C. Wei ostrzegał, że dostęp do energii staje się jednym z największych wyzwań dla rozwoju firmy - czytamy.

Problem nie kończy się na ropie

Zakłócenia dotyczą również szeregu chemikaliów i gazów technicznych używanych w produkcji chipów. Branża szczególnie obawia się niedoborów helu, bromu, kwasu siarkowego i specjalistycznych rozpuszczalników stosowanych przy obróbce wafli krzemowych.

Około jedna trzecia światowych dostaw helu została wyłączona po ograniczeniu działalności katarskich instalacji LNG. Hel jest niezbędny przy procesach trawienia i drukowania obwodów na płytkach krzemowych.

Najbardziej zależni od helu są producenci pamięci, tacy jak Samsung, SK Hynix czy chiński ChangXin Memory Technologies.

Dodatkowym problemem są zakłócenia dostaw fotorezystów – materiałów światłoczułych używanych przy nanoszeniu obwodów na chipy. Japońskie firmy chemiczne już alarmują o trudnościach z zakupem surowców pochodzących z przetwórstwa ropy naftowej.

Elektronika może dalej drożeć

Jeszcze przed wojną producenci półprzewodników przesuwali moce produkcyjne w stronę drogich układów dla centrów danych i AI kosztem chipów wykorzystywanych w smartfonach, samochodach czy sprzęcie AGD.

Efektem były rosnące ceny elektroniki konsumenckiej. Blokada Ormuzu dodatkowo zwiększa presję kosztową.

Najbardziej narażeni są producenci tańszej elektroniki i samochodów, którzy działają na niższych marżach i nie mają takiej siły negocjacyjnej jak najwięksi gracze technologiczni.

Już teraz część firm podnosi ceny. Nintendo zapowiedziało wzrost cen konsoli Switch 2, tłumacząc to m.in. rosnącymi kosztami komponentów.

Eksperci ostrzegają też, że przedłużający się kryzys może uderzyć w sektor sztucznej inteligencji. Problemem mogą stać się nie tylko ceny chipów, ale również ograniczenie inwestycji w centra danych i infrastrukturę AI.

Firmy budują zapasy i szukają alternatyw

Najwięksi producenci półprzewodników podkreślają, że na razie dysponują zapasami pozwalającymi przetrwać kilka miesięcy zakłóceń. Firmy dywersyfikują też źródła dostaw i zwiększają recykling części surowców, w tym helu.

Samsung i SK Hynix już wcześniej rozpoczęły odzyskiwanie gazów technicznych z własnych procesów produkcyjnych. TSMC z kolei pozyskuje hel i wodór z różnych regionów świata, m.in. z USA i Kanady.

Mimo to branża przyznaje, że jeśli blokada cieśniny Ormuz potrwa dłużej, skutki mogą być odczuwalne globalnie – od wzrostu cen elektroniki po problemy z rozwojem sztucznej inteligencji i nowoczesnych centrów danych.

Źródło: Bloomberg

Wybrane dla Ciebie