"Cios w splot słoneczny biznesu". Morawiecki ocenia zapowiedź Tuska

– Spadek zaufania do państwa, spadek dochodów polskiej klasy średniej, uderzenie w polskie zakłady produkcyjne - takie skutki zaproponowanych przez polski rząd zmian podatkowych przewiduje były premier Mateusz Morawiecki. W środę premier Donald Tusk i minister Andrzej Domański przedstawili szereg propozycji, które chcieliby, aby weszły w życie już w przyszłym roku.

Na zdjęciu od lewej Robert Gontarz i Mateusz Morawiecki podczas czwartkowej konferencji prasowejNa zdjęciu od lewej Robert Gontarz i Mateusz Morawiecki podczas czwartkowej konferencji prasowej
Źródło zdjęć: © East News | Dawid Wolski
Tomasz Sąsiada

W środę premier Tusk i minister Domański zapowiedzieli, że drugi próg podatkowy ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, a dochody w przedziale 130-150 tys. zł mają zostać opodatkowane stawką PIT 24 proc., podczas gdy obecnie po przekroczeniu 120 tys. zł od razu płaci się 32 proc. Rząd chce też podnieść CIT dla największych firm z 19 do 22 proc. - tak, by w ogólnym rozrachunku zmiany były neutralne dla budżetu. Rząd planuje też powrót do limitu przychodów dla ryczałtu dla firm 250 tys. euro - dziś wynosi on 2 mln euro. Rząd chce też podnieść daninę solidarnościową od podatników indywidualnych o 1 pkt proc. - obecnie danina ta wynosi 4 proc. nadwyżki ponad 1 mln zł.

Proponowane zmiany w środę skrytykował już szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker - a trzeba pamiętać, że od podpisu Karola Nawrockiego pod ustawą będzie zależało, czy nowe zasady wejdą w życie, czy nie. W czwartek dezaprobatę dla pomysłu rządu wyraził były premier Mateusz Morawiecki, obecnie przewodniczący klubu Rozwój Plus. Podczas konferencji z udziałem związanych z nim posłów Marka Jakubiaka i Roberta Gontarza uznał, że zmiany rządu to "uderzenie w polski biznes".


WIDEO
Drugi próg boli. Kiedy przestanie? Dopiero po wyborach


Mateusz Morawiecki o nowych pomysłach podatkowych rządu

Najmocniej skrytykował ograniczenie rozliczenia ryczałtowego z 2 mln do 250 tys. euro rocznie. Zauważył, że ośmiokrotny spadek limitu tej kwoty to "ośmiokrotny spadek przychodów firm, które mogą się rozliczać ryczałtowo". - Spadek zaufania do państwa, spadek dochodów polskiej klasy średniej, uderzenie w polskie zakłady produkcyjne - wyliczał przewidywane jego zdaniem skutki tej zmiany.

- Tam, gdzie się rozwijał ten biznes, został brutalnie uderzony, skrzydła podcięte w bardzo brutalny sposób – mówił Morawiecki, dodając, że jest to "cios w splot słoneczny polskiego biznesu". – Uderzają w polskich ryczałtowców, MSP, polską klasę średnią, tych, którzy bogacąc się, bogacą innych, bo podnoszą pensje pracownikom – dodał były premier.

Morawiecki krytycznie ocenił też plan podniesienia CIT z 19 proc. do 22 proc. - Około trzech tysięcy polskich firm zostanie uderzonych przez podniesienie podatków, a ten podatek będzie w mniejszym stopniu obowiązywał firmy zagraniczne - stwierdził.

Jak pomóc klasie średniej

Morawiecki przedstawił też cztery pomysły Stowarzyszenia Rozwój Plus, jak ulżyć polskiej klasie średniej. Są to: podniesienie II progu podatkowego ze 120 do 200 tys. zł rocznie; dwukrotne zmniejszenie kosztów związanych z podatkiem od polskich obligacji dla polskich inwestujących (z 19 do 9,5 proc.); "estoński format podatku Belki", który zakłada, że podatek od zysków kapitałowych płaci się przy wypłacaniu zysków, nie w przypadku reinwestowania; przedłużenie stawki 0 proc. PIT o dwa lata dla osób przed 26. rokiem życia wchodzących na rynek pracy i decydujących się na posiadanie dziecka.

Morawiecki zaproponował też trzy źródła finansowania swoich propozycji. Pierwszym ma być "uszczelnienie podatku VAT", gdyż jego zdaniem obecną lukę można uszczelnić o ok. 0,3–0.6 proc. ("o 10–20 mld zł"). Drugim – przywrócenie mapy akcyzowej "zlikwidowanej przez polskiego premiera", z której wedle Morawieckiego da się PKB uszczelnić o 0,2–0,4 proc. Trzecim – CIT, z którego, jak uważa Morawiecki, można pozyskać 10–15 mld zł.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie