Rząd: skorzystają miliony Polaków. Jest reakcja z Pałacu ws. podatków

Rząd chce m.in. podnieść próg podatkowy ze 120 tys. do 130 tys. zł i wprowadzić stawkę PIT na poziomie 24 proc. dla dochodów 130-150 tys. zł (niższą niż obecnie dla takich zarobków). Na razie nie szykuje się natomiast do podniesienia kwoty wolnej od podatku. "Więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania" - komentuje Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego.

PałacRząd chce jeszcze bardziej skomplikować podatki - ocenił Paweł Szefernaker
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Agencja Wyborcza.pl | Robert Kowalewski
Tomasz Sąsiada

Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zapowiedzieli podczas środowej konferencji prasowej, że w przyszłym roku chcą wprowadzić szereg zmian w podatkach.

Drugi próg podatkowy ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, a dochody w przedziale 130-150 tys. zł mają zostać opodatkowane stawką PIT 24 proc., podczas gdy obecnie po przekroczeniu 120 tys. zł od razu płaci się 32 proc. Rząd chce też podnieść CIT dla największych firm z 19 do 22 proc. - tak, by w ogólnym rozrachunku zmiany były neutralne dla budżetu.

- Zmiany podatkowe oznaczają, że skorzysta około 3,5 mln podatników w przyszłym roku, a ta grupa będzie rosła, mniej więcej o 0,5 mln zł w kolejnym roku, co wynika z rosnących płac i wzrostu gospodarczego - poinformował na konferencji prasowej premier Donald Tusk.

Minister Domański ocenił, że roczna korzyść z tej reformy dla podatników może wynieść do 3,6 tys. zł.


WIDEO
Prezydent uderza w Sejm. Czarzasty: nie będzie tak, panie prezydencie


Premier o kwocie wolnej

- Zdaję sobie sprawę, że oczekiwanie dotyczy także kwoty wolnej. Na pewno w tej chwili nie jesteśmy w stanie tego zobowiązania zrealizować - przyznał Donald Tusk. - Tak długo, jak długo nasz wysiłek zbrojny jest związany wprost z wojną za naszą granicą i bezpośrednim zagrożeniem ze strony Rosji, prawdopodobnie jakiś czas będziemy w okolicach 5 proc. (PKB - red.) finansowali zbrojenie naszej armii - powiedział premier.

Donald Tusk zadeklarował, że nie rezygnuje z podniesienia kwoty wolnej, ale "na pewno w roku 2027 i 2028 (wyższa - red.) kwota wolna jest mało realna".

- Nie chcę z tego w żadnym wypadku rezygnować. Myślimy także o tych najmniej zarabiających. Ale biorąc pod uwagę skalę wydatków, jakie by to oznaczało, muszę uczciwie powiedzieć, że w perspektywie półtora roku to nie będzie możliwe - przyznał premier. Podniesienie kwoty wolnej z 30 do 60 tys. zł było jednym z punktów w programie Koalicji Obywatelskiej w 2023 r. przed wyborami parlamentarnymi.

W ramach planowanych zmian rząd planuje też od 2027 r. powrót do limitu przychodów dla ryczałtu dla firm 250 tys. euro. Obecnie limit ryczałtu wynosi 2 mln euro. Rząd chce też podnieść daninę solidarnościową od podatników indywidualnych o 1 pkt proc. - obecnie danina solidarnościowa wynosi 4 proc. nadwyżki ponad 1 mln zł.

Paweł Szefernaker: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania

Do propozycji Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego odniósł się na platformie X Paweł Szefernaker, Szef Gabinetu Prezydenta RP Karola Nawrockiego.

"Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania" - ocenił.

Przypomniał też, że prezydent przygotował własny projekt ustawy ws. zmian w podatkach, który sierpniu ubiegłego roku złożył w Sejmie i który utknął w sejmowej "zamrażarce". Projekt zakłada podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł dla wszystkich, zwolnienie z PIT dla rodziców z co najmniej dwojgiem dzieci do 140 tys. zł na osobę.

Źródła: X, PAP

Wybrane dla Ciebie