Podatki po nowemu. Premier potwierdza. Kto skorzysta? Oto wyliczenia

Premier potwierdził zmiany w podatkach, o których money.pl pisał jako pierwszy. Od 2027 r. próg podatkowy wzrośnie do 130 tys. zł i pojawi się nowa stawka podatkowa - 24 proc. - Zmiana staje się odczuwalna od ok. 12 tys. zł brutto miesięcznie. To rozwiązanie łagodzi najbardziej krytykowaną cechę obecnej skali, czyli skok stawki z 12 od razu na 32 proc. - tłumaczy ekspert podatkowy Piotr Juszczyk.

Premier potwierdził zmiany w podatkachPremier potwierdził zmiany w podatkach
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Albert Zawada
Marta Bellon

Przypomnijmy: obecnie stawka PIT wynosi 12 proc. dla dochodów nieprzekraczających 120 tys. zł rocznie. Po przekroczeniu tej kwoty PIT rośnie od razu do 32 proc. To się wkrótce zmieni.

  • do 130 tys. zł pozostaje stawka 12 proc.,
  • między 130 a 150 tys. zł pojawi się 24 proc.,
  • a 32 proc. podatku zacznie obowiązywać dopiero powyżej 150 tys. zł.

- Z zasady to nie jest obniżka podatków, tylko ich przemeblowanie. Ulga w skali podatkowej może kosztować mniej niż podwyżki po drugiej stronie, czyli budżet na całym pakiecie na pewno nie straci, a może zyskać - komentuje dla money.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy firmy inFakt.


WIDEO
Referendum Nawrockiego pod ostrzałem. "To niczego nie zmieni"


Kto skorzysta na zmianach ogłoszonych przez rząd

Jak tłumaczy, ten wariant to dwie zmiany w jednym: podniesienie progu z 120 do 130 tys. zł i wstawienie stawki pośredniej 24 proc. między 130 a 150 tys. zł. Dla pracownika na etacie oznacza to maksymalnie 300 zł miesięcznie więcej na koncie, czyli 3600 zł rocznie - pełną korzyść osiąga każdy zarabiający od ok. 14,8 tys. zł brutto.

Zmiana staje się odczuwalna od ok. 12 tys. zł brutto miesięcznie. To rozwiązanie łagodzi najbardziej krytykowaną cechę obecnej skali, czyli skok stawki z 12 od razu na 32 proc., a dodatkowo częściowo koryguje zamrożony od 2022 r. próg

- mówi ekspert. 

Oto szczegółowe wyliczenia:

Zmiany
© Piotr Juszczyk

"To nie jest cios w milionerów"

Piotr Juszczyk zwraca również uwagę, że w środę dowiedzieliśmy się, kto sfinansuje tę zmianę: duże firmy, najlepiej zarabiający i część przedsiębiorców na ryczałcie.

Firmy z przychodami powyżej 50 mln zł zapłacą CIT wyższy o 3 punkty procentowe. Osoby z dochodami powyżej miliona złotych - wyższą daninę solidarnościową. Ale najmocniej uderzy cięcie limitu ryczałtu o blisko 90 proc. W mojej ocenie, to nie jest cios w milionerów. Handlowiec z przychodem 1,5 mln zł i marżą 10 proc. zarabia realnie 150 tys. zł rocznie. To nie jest krezus, a z ryczałtu wyleci

- tłumaczy nam ekspert.

Kierunek zmian rozmówca money.pl ocenia dobrze. - Od lat krytykowałem brutalny skok stawki z 12 od razu na 32 proc. i stawka pośrednia to miękkie lądowanie. Ale zabrakło najważniejszego - corocznej waloryzacji progów. Bez niej inflacja dalej będzie nam po cichu podnosić podatki i za kilka lat wrócimy do tej samej dyskusji - podkreśla Piotr Juszczyk.

Zmiany w podatkach
© money.pl
Wybrane dla Ciebie