Czarnek mówi o "Tuskexicie". "Drożyzna jest niebywała"
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zarzucił rządowi, że wskutek braku jego działań bardzo drogie są nie tylko paliwa, ale i żywność. - Drożyzna jest niebywała; my nie chcemy Polexitu, chcemy Tuskexitu - grzmiał kandydat PiS na premiera w Wysokiem Mazowieckiem na Podlasiu.
Przemysław Czarnek swoje wystąpienie poświęcił cenom nie tylko paliw, ale i żywności. Na spotkanie przyniósł koszyk, w którym miał podstawowe produkty. Na koszyku widniał napis "Tusk = bankructwo". Miał też kanister symbolizujący wysokie ceny paliw.
- Drożyzna, jaka panuje w sklepach, jest niebywała. Przygotowujemy się do świąt, chcemy zrobić zakupy na święta i myślimy sobie, czy na to wszystko nas stać? - zastanawiał się Czarnek. Polityk wymienił ceny jajek, chleba czy wędlin.
I wszystko kosztuje ogromnie wiele i kosztować będzie jeszcze więcej. Dlaczego? Bo tym państwem zarządza banda nieudaczników, ludzi, którzy mają w nosie interesy zwykłego Polaka, zwykłego obywatela - mówił Czarnek.
Kierowcy apelują do premiera. Liczą na pilną reakcję rządu
Czarnek uderza w rząd
Odnosząc się do cen paliw, ale i prądu, dodał, że wpływają one na ceny żywności. Zdaniem byłego ministra edukacji, gdyby trzy tygodnie temu procedowano projekt PiS o obniżeniu podatku VAT i akcyzy na paliwa, to ceny byłyby niższe. Więcej pieniędzy zostałoby w portfelach m.in. rolników. - To państwo łupi rolników - uznał.
Czarnek wymienił decyzje podjęte za czasów rządu Zjednoczonej Prawicy, mówił m.in. o zerowej stawce VAT na żywność, a wśród sukcesów wymienił wzrost wpływów do budżetu państwa. - Państwo niedziałające, państwo niereagujące na kryzysy, państwo nieniosące pomocy rolnikom, wszystkim tym, którzy tego potrzebują, jest państwem, które doprowadza do kosmicznej drożyzny - podkreślił polityk PiS.
- Trzeba pogonić Tuska. Nie chcemy żadnego Polexitu, chcemy Tuskexitu. Panie Tusk, wyjeżdżaj pan z tego rządu - mówił Przemysław Czarnek.