Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
aktualizacja

Der Spiegel: Polska i Węgry mogą nie dostać "ani grosza"

441
Podziel się

Czy Węgry i Polska zawetują budżet UE, aby nie dopuścić do wejścia w życie mechanizmu "pieniądze za praworządność"? Zdaniem "Spiegla" te groźby są bez pokrycia.

Der Spiegel: Polska i Węgry mogą nie dostać "ani grosza"
(Pixabay)
bDyFnuEl

Premier Węgier Viktor Orban i "silny człowiek" polskiej polityki, wicepremier Jarosław Kaczyński określają Unię Europejską mianem "aparatu ucisku". Obaj politycy "drwią (z Unii), szczują, krytykują, a pomimo tego kasują spore sumy". Dotychczas Bruksela mogła jedynie bezsilnie przyglądać się i przekazywać rządom w Warszawie i Budapeszcie kolejne miliardy funduszy pomocowych – piszą Markus Becker i Jan Puhl w analizie zamieszczonej w najnowszym wydaniu tygodnika "Der Spiegel".

"Ta sytuacja ma wkrótce dobiec końca" – zaznaczają autorzy. Parlament Europejski i rząd niemiecki występujący w imieniu UE porozumiały się co do możliwości, które umożliwią w przyszłości obcinanie funduszy krajom, które naruszają praworządność – tłumaczą Becker i Puhl.

Zgodnie z tym porozumieniem przekazywanie funduszy z budżetu UE ma być uwarunkowane przestrzeganiem standardów praworządności. „Oficjalnie chodzi o to, by uniemożliwić korupcję przy korzystaniu z funduszy. W rzeczywistości ten instrument"ma potencjał pozwalający na karanie populistycznych rządów, takich jak Orbana czy Kaczyńskiego" – czytamy w "Spieglu".

bDyFnuEn

Autorzy zastrzegają, że kompromis musi zostać zaakceptowany przez Radę Państw UE, ale ani Polska, ani Węgry nie mają możliwości weta. "Orbanowi i Kaczyńskiemu pozostaje tylko jeden sposób na zablokowanie mechanizmu: musieliby storpedować cały budżet UE wraz z funduszem odbudowy (dla krajów dotkniętych skutkami Covid-19)" – tłumaczą dodając, że cały pakiet wart jest 1,8 bilionów euro i musi zostać zatwierdzony jednomyślnie.

"To groźba bez pokrycia, gdyż Węgry i Polska skazane są na tę pomoc" – uważa "Der Spiegel". Gdyby oba kraje odważyły się na zastosowanie weta, Bruksela mogłaby stworzyć fundusz pomocy na nowo, w ramach międzynarodowych porozumień, ale bez Warszawy i Budapesztu. W takim przypadku Polska zostałaby bez grosza – piszą Becker i Puhl, powołując się na opinię szefa przedstawicielstwa UE w Polsce, Marka Prawdy.

bDyFnuEt

"Der Spiegel” zwraca uwagę, że polski rząd znajduje się pod presją. Polskie władze "przekroczyły czerwoną linię", otwarcie ignorując Trybunał Sprawiedliwości UE. Zdaniem Beckera i Puhla skomplikowana jest też sytuacja wewnętrzna. Autorzy przypominają o niedawnym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, co wyprowadziło tysiące osób na ulice i doprowadziło do spadku poparcia dla PiS o 10 punktów procentowych.

"Odebranie Polsce funduszy unijnych mogłoby doprowadzić do dalszego spadku poparcia dla PiS. Tym bardziej, że – jak wynika z jednego z sondaży – 72 proc. Polaków popiera nowy mechanizm UE" – konkludują Becker i Puhl w najnowszym wydaniu tygodnika "Der Spiegel".

bDyFnuEO
KOMENTARZE
(441)
Ion
2 miesiące temu
"Parlament Europejski i rząd niemiecki występujący w imieniu UE" i wiadomo kto rządzi Europą. Czy historia nie nauczyła ludzi że Niemcy już nie pierwszy raz chcą rządzić wszystkimi i że to nie skończy się dobrze!!!! A jak się naszemu rządowi nie podoba to co robi UE, to ja jestem za tym żebyśmy wystąpili z tego zapleśniałego i zepsutego układu.
Robert62
2 miesiące temu
Niech najpierw Unia poinformuje w jakim dokumencie unijnym zawarta jest DEFINICJA praworządności. Konstytucja każdego kraju unijnego jest ważniejsza - jak sami Niemcy to powiedzieli władzom Unii. Dyktaturze lewackiej Unii nie w smak , że nie mogą mieć wyznawców swoich idei w rządach Polski i Węgier.
z bostonu
2 miesiące temu
Bez zbędnych komentarzy. Pracownik na linii montażowej volkswagena w DE ok 4000 euro, w Polsce ok 4000 zł. W niemieckim sklepie masło orzechowe zrobione z orzechów, a masło tej samej firmy sprzedawane u nas w połowie wypełnione olejem palmowym. To dość prostackie porównanie oddaje jednak sens istnienia Unii. Strumień pieniędzy spływający do nas z Brukseli po kilku latach wraca rzeką do starych państw UE. Czy powinniśmy 'wyjść'? Oczywiście, że nie. Chodzi tylko oto aby politycy Zachodni nas nie szantażowali i nie zmuszali do wybrania rządu o orientacji lewicowej lub lewackiej. Bo to przecież już przerabialiśmy.
bDyFnuEP
Pat
2 miesiące temu
jak słyszę tych kretynów którzy cieszą się ztego co robi unia to niedobrze się robi.Rząd na tym nie ucierpi tylko każdy z nas
leo
2 miesiące temu
Za praworządność zabiorą nam dotacje z UE . a za weto nie dadzą . To znaczy , że nie chcą wcale dać .
...
Następna strona