Dolar traci na potęgę. Pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa mocno go osłabił
W poniedziałek minął dokładnie rok od rozpoczęcia drugiej kadencji Donalda Trumpa. Amerykańska waluta staniała przez ten okres zarówno względem euro jak i złotego. We wtorek trend pogłębił się jeszcze bardziej. Aalitycy wskazują na rosnące obawy o wojnę handlową z Unią Europejską.
Wtorkowy poranek na rynku walutowym przyniósł kontynuację trendu, który obserwowaliśmy zarówno dzień wcześniej, jak i przez cały poprzedni rok. Następuje wyraźny odwrót inwestorów od amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,1714 dolara za euro, notując dzienny wzrost o blisko 0,6 proc. W przypadku polskiej waluty ruch ten jest równie widoczny – za dolara płacimy już tylko nieco ponad 3,60 zł - o 0,55 proc. więcej niż dzień wcześniej. Wcześniej notowania oscylowały w bezpiecznych okolicach 3,64 zł.
Rok Trumpa. Dolar traci, euro i złoty zyskują
Patrząc szerzej, ostatnie 12 miesięcy rządów republikańskiej administracji przyniosło znaczącą przecenę dolara nad Wisłą. W skali roku kurs dolar-złoty obniżył się o blisko 11,7 proc. Warto przypomnieć, że na początku 2025 roku dolar wyceniany był powyżej 4 zł, a roczne maksimum sięgało nawet poziomu 4,14 zł. Obecne wyceny w okolicach 3,60 zł pokazują skalę odwrotu od amerykańskich aktywów.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Widmo wojny handlowej i "irracjonalna" polityka
Za obecną przeceną stoją konkretne obawy geopolityczne. Jak zauważa Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, inwestorzy zaczynają obawiać się eskalacji napięć na linii Waszyngton – Bruksela. Pretekstem do nowego konfliktu handlowego stała się kwestia Grenlandii, która ponownie pojawiła się w retoryce Białego Domu.
Analityk zwraca uwagę, że działania prezydenta USA są przez rynek oceniane jako coraz bardziej "irracjonalne". Przykładem, który negatywnie wpłynął na nastroje, są groźby nałożenia 200-procentowego cła na import francuskiego wina. Według doniesień rynkowych, ma to być odpowiedź na dyplomatyczny zgrzyt – odrzucenie przez Emmanuela Macrona zaproszenia do nowej inicjatywy Trumpa, tzw. Rady Pokoju.
– Na razie dominuje tryb risk-off, w którym mocno traci też dolar. Inwestorzy, podobnie jak na wiosnę ubiegłego roku, uważają, że polityka Trumpa podważa wiarygodność USA – komentuje sytuację Marek Rogalski.
Kluczowe godziny dla dolara
Ekspert DM BOŚ wskazuje, że paradoksalnie taka sytuacja pomaga złotemu. Podczas gdy para dolar-złoty "cofa się w dół", notowania euro względem złotego pozostają względnie stabilne, utrzymując się nieco powyżej poziomu 4,22 zł.
Inwestorzy z niepokojem czekają na dwa kluczowe wydarzenia, które mogą zdeterminować dalszy kierunek notowań. Pierwszym z nich jest spodziewane w poniedziałkowe popołudnie opublikowanie wyroku sądowego w sprawie prawnej legitymizacji polityki celnej prowadzonej przez obecną administrację. Teoretycznie sędziowie mogą ograniczyć swobodę działań prezydenta w zakresie nakładania nowych taryf.
Drugim istotnym punktem w kalendarzu jest wtorkowe wystąpienie Donalda Trumpa na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Rynek liczy na to, że po spotkaniu z przedstawicielami globalnej finansjery prezydent może złagodzić ton swoich wypowiedzi, co przyniosłoby krótkoterminowe uspokojenie.