Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|

Domowe zwierzęta spłacają długi właścicieli. "Wyjątków nie ma"

4
Podziel się:

Prawo upadłościowe traktuje zwierzęta domowe w taki sam sposób jak zwierzęta hodowlane i gospodarskie. Pies, koń, kot, krowa albo pszczoły wchodzą w skład masy upadłości i syndyk może je sprzedać - informuje prawo.pl.

Domowe zwierzęta spłacają długi właścicieli. "Wyjątków nie ma"
Prawo upadłościowe traktuje zwierzęta domowe w taki sam sposób jak zwierzęta hodowlane i gospodarskie (Adobe Stock)

Jak podaje Prawo.pl, prawnicy uważają jednak, że z masy upadłościowej powinny zostać wyłączone zwierzęta domowe, jeżeli są własnością upadłego i z którymi łączy go silna więź emocjonalna.

Ustawa o ochronie praw określa zwierzę jako istotę żyjącą, zdolną do odczuwania cierpienia. Nie jest ono rzeczą. Jednak ta sama ustawa stanowi, że w sprawach w niej nieuregulowanych do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy. Natomiast prawo upadłościowe nie przewiduje niemal żadnych wyjątków, jeżeli chodzi o zwierzęta. Syndyk musi więc "wciągnąć" do masy upadłościowej wszystkie zwierzęta - informuje Prawo.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Impact '24: Michał Stawecki, Dyrektor Marketingu, Mennica Apart

Upadłość konsumencka może zatem dotknąć właściciela rybek, papużek, kotów czy psów. Gospodarstwo rolne ze zwierzętami gospodarskimi może być prowadzone przez rolnika indywidualnego, który również może być poddany upadłości konsumenckiej. Upadłość może zostać ogłoszona wobec spółki prowadzącej gospodarstwo rolne.

- Psy mogą być używane przez przedsiębiorców jako środki ochrony majątku. Zwierzęta podlegają spieniężeniu przez syndyka, ponieważ posiadają wartość handlową. Natomiast jeżeli upadły opiekuje się dzikimi zwierzętami należącymi do Skarbu Państwa, to nie nabywa on prawa ich własności - powiedziała serwisowi Prawo.pl prof. dr hab. Rafał Adamus, radca prawny, wykładowca w Katedrze Prawa Gospodarczego i Finansowego Uniwersytetu Opolskiego.

Sędzia komisarz ratunkiem dla ukochanego psa

Jak czytamy w serwisie, nie ma przepisu, który wyłączałby z masy upadłości zwierzęta domowe, z którymi osoba podlegająca prawu upadłościowemu powiązana jest silną więzią emocjonalną. Zdaniem prawników takie wyłączenie koniecznie powinno obowiązywać, bez względu na wartość handlową zwierzęcia.

- Przy sprzedaży zwierzaka domowego ucierpi i zwierzak, i właściciel. Cierpienie to z pewnością nie przysłuży się wierzycielom, a utrata bliskiego zwierzęcia może trwale podkopać wolę upadłego co do wykonania planu spłaty - uważa Michał Cecerko, radca prawny, partner w kancelarii DZP, specjalizujący się w prawie restrukturyzacyjnym i upadłościowym, cytowany przez Prawo.pl.

Obecnie ratunkiem dla ukochanego psa lub kota bywa sędzia komisarz, który może zwolnić syndyka z obowiązku sprzedaży pupila przez wyłączenie go z masy upadłości. Jak przypomina Prawo.pl, art. 315 prawa upadłościowego pozwala bowiem na wyłączenie z masy składników, których nie można zbyć z zachowaniem przepisów ustawy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(4)
Marek
2 tyg. temu
Trzeba mieć nie po kolei w głowie, by brać kredyt na 12-14 %, popatrzcie jak wygląda to w innych krajach. Zbyt wielka pazerność instytucji finansowych, sprzyja powstawaniu, coraz liczniejszej grupy dłużników. Kredyt powinien być tani i dostępny tylko, dla grupy, zarabiającej powyżej 10 tyś zł miesięcznie.
Marek
2 tyg. temu
Przez lata wierzyciele korzystali z uprzywilejowanej pozycji, doprowadzając dłużników do bankructwa, teraz sytuacja się zmieniła.
i tyle
2 miesiące temu
Zwierzęta to nie przedmiot i powinny być wyłączone z egzekucji komorniczej, bo inaczej to hańba dla wymiaru sprawiedliwości. A dlaczego jest upadłość konsumencka i tacy jak Wiśnia korzystają.
Komor Nick
2 miesiące temu
Egzekucja powinna być dolegliwa dla dłużnika, żeby mu się nie opłacało do niej doprowadzać. Także emocjonalnie. Ale np. żonę, jako część dobytku męża, można by sprzedawać. Albo wynajmować.