Zwrot niepokojącej tendencji. Szef Ryanaira uspokaja
Szef Ryanaira uspokaja: paliwa dla linii lotniczych w Europie nie powinno zabraknąć przynajmniej do końca czerwca. Choć ceny mocno rosną, dostawcy – według Michaela O’Leary’ego – nie widzą ryzyka zakłóceń w najbliższych tygodniach.
Michael O’Leary przekazał w rozmowie z Reutersem, że ryzyko niedoborów paliwa lotniczego w Europie wyraźnie maleje. Jeszcze niedawno branża miała pewność tylko do końca maja, teraz – po rozmowach z dostawcami – horyzont bezpieczeństwa przesunął się na koniec czerwca - opisał Reuters.
To efekt telekonferencji z firmami paliwowymi, które – jak relacjonuje – nie widzą zagrożeń dla ciągłości dostaw w najbliższym czasie.
Jak sfinansujemy drugi atom? Wiceprezes PFR: model będzie inny
Dostępność jest, problem to koszty
Uspokajające sygnały dotyczą dostępności paliwa, ale nie jego ceny. Ta w ostatnich tygodniach skoczyła z 85–90 dol. do nawet 150–200 dol. za baryłkę.
Dla linii to kluczowy problem, bo paliwo odpowiada za 20–30 proc. kosztów działalności.
Od rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie linie lotnicze odwołały blisko 14 tys. połączeń, a przewoźnicy, w tym Wizz Air, przedłużają zawieszenie połączeń z regionem. Rosnące ceny paliwa lotniczego to kolejny cios dla sektora, który jeszcze w grudniu rozważał ekspansję na Bliskim Wschodzie.
PLL LOT potwierdza, że skok cen paliwa mocno obciąża branżę. Spółka stosuje zabezpieczenia (hedging), ale przy tak dynamicznych zmianach nie są one wystarczające. Dlatego przewoźnik stawia na optymalizację i dostosowanie siatki połączeń, zamiast pełnego przerzucania kosztów na pasażerów.
Źródło: Reuters