Węgry i Słowacja na celowniku Brukseli. Poszło o ceny paliw
Komisja Europejska wszczęła postępowania o naruszenie prawa UE wobec Węgier i Słowacji w związku z dyskryminacyjnym traktowaniem kierowców z innych państw unijnych przy zakupie paliwa, którzy muszą za nie płacić więcej niż obywatele tych dwóch krajów.
Zastrzeżenia KE dotyczą systemów cen paliw uzależnionych od kraju rejestracji pojazdu.
KE wszczęła postępowanie wobec Węgier i Słowacji
Na Słowacji ceny oleju napędowego dla kierowców samochodów z zagranicznymi tablicami są regulowane i ustalane co tydzień na podstawie cen w państwach sąsiednich, podczas gdy kierowcy pojazdów zarejestrowanych w kraju mogą korzystać z niższych cen. Środek ten, początkowo wprowadzony na 30 dni, został przedłużony 17 kwietnia 2026 r.
Turystyka paliwowa rośnie. Rząd uspokaja kierowców
Na Węgrzech obowiązują z kolei maksymalne ceny paliw dla pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi, podczas gdy kierowcy z innych państw UE muszą płacić wyższe ceny rynkowe.
Zdaniem KE działania te naruszają przepisy prawa UE dotyczące jednolitego rynku, w tym swobodę przepływu towarów, usług, pracowników oraz zasady świadczenia usług transportu drogowego i swobodę przedsiębiorczości.
KE przekazała też, że władze w Budapeszcie i Bratysławie nie notyfikowały tych środków, co stanowi naruszenie dyrektywy o przejrzystości jednolitego rynku. Dodatkowo Węgry wprowadziły system zgody na eksport ropy naftowej i produktów paliwowych, co według KE jest sprzeczne z przepisami unijnego traktatu.
Sprawa może trafić do TSUE
Węgry i Słowacja mają dwa miesiące na odpowiedź KE. W przypadku braku satysfakcjonującej reakcji Komisja może przejść do kolejnego etapu procedury naruszenia prawa UE, która może zakończyć się też skierowaniem sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Pod koniec marca rzeczniczka KE Siobhan McGarry przekazała, że państwa UE mogą podejmować działania wspierające swoich obywateli, np. obniżać akcyzę na paliwo, ale nie powinny dyskryminować ludzi.
- Uważamy ten środek za wysoce dyskryminujący i sprzeczny z prawem UE. Oczywiście rozumiemy potrzebę wspierania obywateli w tym czasie, ale środki te nie powinny dyskryminować ze względu na narodowość ani, co oczywiste, podważać integralności rynku wewnętrznego. Komisja podejmie zatem odpowiednie kroki prawne, aby zapewnić przestrzeganie prawa, gdy znajdziemy dowody dyskryminacji obywateli, co najwyraźniej ma miejsce w tym przypadku - powiedziała wtedy McGarry.