Donos na sąsiada wciąż popularny. Polacy biją rekordy

"Skąd sąsiad miał pieniądze na nowy samochód?" albo "czy sąsiad na pewno płaci podatek za wynajmowanie mieszkania?" - to najpopularniejsze donosy, które trafiają do skarbówki na Dolnym Śląsku. I z roku na rok jest ich coraz więcej.

Tradycja donosów wśród Polaków ma się dobrze
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Strozyk/REPORTER
Jakub Ceglarz

Jak informuje Radio Wrocław, wśród mieszkańców Dolnego Śląska tradycja donoszenia na sąsiadów czy współpracowników ma się dobrze.

Tylko w ubiegłym roku ZUS i urzędy skarbowe w tym regionie otrzymały 3 tysiące donosów. To średnio 10 takich zawiadomień dziennie. A jeszcze 5 lat temu było to zaledwie 2 tysiące.

Treść zazwyczaj dotyczy porachunków sąsiedzkich. Absolutny numer jeden to zarabianie na wynajmie mieszkania i "czy sąsiad aby na pewno odprowadza z tego tytułu podatek".

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

- No a drugi: za co sąsiedzi kupili nowy samochód – wylicza w "Radiu Wrocław" Sebastian Polański z Dolnośląskiej Izby Administracji Skarbowej.

Ale już nie tylko sąsiedzi bawią się w donosy. Coraz częściej pracodawcy donoszą na swoich pracowników i odwrotnie.

– Mieliśmy kierowcę tira, który będąc na zwolnieniu w jednej firmie, w innej jeździł po całej Europie i całą trasę szeroko dokumentował na swoich mediach społecznościowych. Takie sytuacje coraz częściej budzą kontrowersje – wyjaśnia Iwona Kowalska-Matis z dolnośląskiego oddziału ZUS.

Poza tym doniesienia trafiają również na policję, straż miejską czy do prokuratury. Coraz częściej mieszkańcy piszą też ze skargą do urzędów miast i gmin.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie