Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
susza
28.04.2020 15:55

Dotacje na oczka wodne i studnie. Z dużymi stawami lepiej poczekać

W ramach walki z suszą rząd zachęca do budowy tzw. małej retencji. W tym celu rozdaje dotacje i ogranicza biurokrację. Budujący duże zbiorniki o szybkiej ścieżce mogą na razie zapomnieć. - Uzyskanie pozwolenia trwa kilka lat i kosztuje 15-20 tys. zł - mówi pan Wiesław, właściciel sporego stawu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(money.pl)
Staw pana Wiesława ma 40 ha. - Płacę krocie za pozwolenie na magazynowanie wody - tłumaczy.

W wielu rejonach Polski opadów nie było od tygodni. Eksperci IMGW ostrzegają przed ekstremalnie niskim stanem rzek. A to dopiero początek problemów. Przybiorą one na sile, gdy przyjdzie lato. Zdaniem synoptyków, będzie ono wyjątkowo gorące. Przed nami największa susza od lat.

- Od 150 lat nie było takiej zimy jak na przełomie ubiegłego i bieżącego roku. Styczeń był najbardziej suchym miesiącem w historii pod względem opadów. Nasze przewidywania są takie, że sytuacja hydrologiczna w kraju nie będzie korzystna – mówił w programie "Money. To się liczy" minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk.

Są pieniądze na retencję

Rząd uruchomił pomoc. Spory strumień pieniędzy płynie do rolników, którzy notują straty z powodu suszy. Ponadto przedsiębiorstwo Wody Polskie zabezpieczyło w budżecie 550 mln zł na budowę rowów, zastawek czy instalację urządzeń przepływowych. Na pieniądze mogą także liczyć osoby, które chcą rozwijać tzw. małą retencję, czyli wszelkie inwestycje, które zatrzymują wodę.

Obejrzyj: Susza oznacza problemy z prądem? Minister: "oczywiście, że się boję"

Mała retencja to bardzo duża sprawa. Pozwala bowiem magazynować wodę np. po roztopach. Pozwala również ograniczyć spływ wody do rzek. W skrócie jest to skuteczny sposób na mądrzejsze gospodarowanie wodą, którą mamy.

Na rozwój takich inwestycji rząd przeznaczył 400 mln zł. W ramach dofinansowania można zbudować oczko wodne, studnię głębinową czy postawić pompę wodną. Wsparcie może wynieść do 100 tysięcy zł, przy czym zwracane jest 50 proc. kosztów inwestycji. Projekt ruszył w ubiegłym roku, ale nie cieszył się dużym zainteresowaniem, dlatego postanowiono zorganizować drugi nabór.

Do akcji wkraczają też samorządy. Gmina Piaseczno na Mazowszu uruchomiła program dotacji na zagospodarowanie deszczówki. Mieszkańcy mogą dostać pieniądze na budowę ogrodów deszczowych, studni chłonnych czy zbiorników retencyjnych. Dofinansowanie pokrywa do 80 proc. kosztów inwestycji, ale nie więcej niż 5 tys. zł w przypadku osób fizycznych i 10 tys. w przypadku firm, stowarzyszeń czy spółdzielni.

Biurokracja

Tym, co dotychczas utrudniało rozwój małej retencji, były rozwlekłe procesy zdobywania pozwoleń, które co kilka lat trzeba było odnawiać. Za przegapienie terminu groziły wysokie kary. Obostrzenia zaczęto deregulować, ale na razie tylko w odniesieniu do małych zbiorników.

- Już w zeszłym roku wprowadziliśmy zwolnienie. Budowa zbiornika do 1 ha wymaga tylko zgłoszenia. Każdy, kto chce mieć zbiornik, nie musi przechodzić przez tę gehennę. Wystarczy, że złoży wniosek w Wodach Polski. Zaś duże zbiorniki zostaną doregulowane w specustawie – mówił w "Money. To się liczy" minister Marek Gróbarczyk.

Na szybką ścieżkę nie mogą więc na razie liczyć osoby, które są właścicielami lub planują budowę dużych zbiorników. Jedną z takich osób jest pan Wiesław. Mężczyzna magazynuje wodę w stawach o powierzchni 40 hektarów.

- Moje stawy są tu od stu lat, ale nie wolno mi magazynować w nich wody bez pozwolenia. Tymczasem pozwolenie wyrabia się kilka lat, kosztuje to 15-20 tys. zł – tłumaczy pan Wiesław.

- To chyba mi powinno się płacić za magazynowanie wody, którą oddaję. Jeśli zapomnę o przedłużeniu pozwolenia, to spada na mnie kara. Znam jednego człowieka, który dostał kolegium za to, że nie przedłużył pozwolenia – dodaje.

Czekanie na specustawę

Rząd tłumaczył dotychczas brak zgody na realizację dużych budów w trybie uproszczonym względami środowiskowymi. Ale i tu urzędnicy powoli zaczynają się łamać.

- Przygotowaliśmy projekt specustawy, która przyśpieszy inwestycje wszystkie inwestycje do rozwoju retencji. Celem tego projektu jest skrócenie czasu przygotowania do inwestycji i usprawnienie pozyskiwania pozwoleń – wyjaśniał Gróbarczyk.

Wkrótce ustawa zacznie procedurę legislacyjną. Dziś poziom retencyjności w Polsce wynosi zaledwie 6,5 proc. Rząd chce go podnieść do 15 proc. w ciągu siedmiu lat.

Wirtualna Polska rusza z akcją #NieLejWody. Wszystko, co musisz wiedzieć o skutkach suszy w Polsce znajdziesz na naszej grupie na Facebooku. Aktualne wydarzenia, najnowsze informacje, wymiana wiedzy, wskazówek jak można pomóc czy gdzie pomocy szukać. Kliknij, by dołączyć.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-04-2020

sokChciałam zrobić oczko wodne, ale jak przeczytałam że za gromadzoną wodę trzeba będzie płacić podatek, to zrobiłam w tym miejscu klomb kwiatowy który … Czytaj całość

29-04-2020

PolakDalej głosujcie na PiS i wierzcie im w to co mówią w TVP1. W końcu rzeczywistość do was przemówi i to tak że wam skarpetki spadną. Oni w TV cokolwiek … Czytaj całość

29-04-2020

KarolPanie Ministrze Gospodarki Wodnej - co robiliście przez ostatnie lata? Braliście pensję i pierdzieliście w stołki? Czy to, że Polska jest uboga w wodę … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (196)