Notowania

gospodarka
05.03.2019 15:07

Dziś decyzja ws. strajku nauczycieli. W środowisku wrze. "Ludzie mają dość"

Po słowach Krzysztofa Szczerskiego o "celibacie" nauczycieli sytuacja w szkołach jest coraz bardziej napięta. Decyzję o strajku ZNP ma ogłosić w poniedziałek. - Ludzie tak wściekli jeszcze nie byli - mówią nauczyciele.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Pedagodzy narzekają na niskie zarobki. Strajk wydaje się nieunikniony. (Fot: Maciej Luczniewski/REPORTER)

Oficjalny termin ogólnopolskiego strajku ma zostać ogłoszony 4 marca, jednak najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada protest w czasie kwietniowych egzaminów. Zdaniem ZNP, tylko taka forma da szansę na realizację postulatów.

Nastroje wśród nauczycieli pogorszyły się po ostatniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości i wyborczych obietnicach rozszerzenia polityki socjalnej. W zapowiedziach zmian zabrakło podwyżek dla nauczycieli, o które ci upominają się od miesięcy.

- Obietnice PiS rozdawania pieniędzy z pominięciem edukacji przelały czarę goryczy - mówił po konwencji Sławomir Broniarz, szef ZNP. - Nie może być tak, że nagle jednym mówimy "dajemy wam tysiąc złotych ekstra", a drugim, żeby zadowolili się kwotą stu złotych podwyżki.

- Po prostu nie jesteśmy ich elektoratem - mówi nauczycielka z łódzkiego liceum. - Tam chyba dobrze wiedzą, że ludzie wykształceni raczej nie pójdą na tę partię głosować.

Oliwy do ognia dolała sobotnia wypowiedź szefa gabinetu Prezydenta RP, Krzysztofa Szczerskiego, który jako remedium na niskie zarobki zaproponował nauczycielom prokreację.

- Nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie - ocenił w sobotę w rozmowie z radiową Trójką Szczerski. Zasugerował tym samym, że przedstawiciele tego zawodu mogą mieć dzieci, dzięki czemu będą im przysługiwały świadczenia takie jak 500 plus. I to od pierwszego dziecka - co zapowiedział sam prezes Jarosław Kaczyński na konwencji PiS.

- Nie dość, że nieustannie poddaje się nas ocenie, miesza z błotem i podważa kompetencje, to jeszcze teraz politycy będą nam do łóżka włazić?!? A co, to "Opowieść podręcznej"? Nikt nam nie będzie narzucał, czy i ile mamy mieć dzieci - pisze wściekła nauczycielka.

- Ja niedługo zapomnę o wieku 50+, bo szóstka z przodu zbliża się milowymi krokami, córki dwie: prawie 33 i 27 lat, więc za wcześnie urodzone - żartuje inna nauczycielka. - Nawet jeden z kotów już za stary, bo 19-letni, ale drugi jeszcze młodzieniaszek, 3-latek, więc może chociaż na niego?

Dwa obozy

Choć co do potrzeby strajku wszyscy nauczyciele są zgodni, jego termin dzieli środowisko na dwa obozy. Jedni chcą strajkować w czasie egzaminów, inni uważają, że zaszkodzą w ten sposób uczniom.

- Jestem nauczycielem i jestem przeciwna strajkowaniu w dniu egzaminów - uczniowie nie są niczemu winni, dlaczego chcecie im zaszkodzić w tak ważnym dla nich dniu? - pisze na portalu społecznościowym jedna z nauczycielek.

Zobacz także: Szefowa MEN zapowiedziała wypłatę podwyżek w styczniu. "Żaden nauczyciel jej nie otrzymał"

- Żeby strajk był skuteczny, musi być dotkliwy. Strajkowanie dla samego strajkowania nie ma sensu - odpowiada inny nauczyciel.

Jak mówią pedagodzy, do tej pory większość strajków kończyła się ich odwołaniem lub przełożeniem na taki termin, by jak najmniej wpłynąć na pracę szkoły.

- Zawsze dla dobra dzieci. Obowiązek, misja etc. - mówi nauczycielka z łódzkiej podstawówki. - Może dlatego nigdy nic nie dostaliśmy? Bo było wiadomo, że i tak będziemy pracować.

Ludzie mają dość

Jednak, jak mówią sami nauczyciele, tak napiętej atmosfery w szkołach jeszcze nie było.

- To jest zmęczenie materiału - mówi nauczyciel z łódzkiego liceum. - Ludzie mają dość. Chodzi nie tylko o pensje, ale o cały ten chaos związany z reformą, awansem zawodowym czy systemem ocen.

Na strajk godzą się nawet dyrektorzy, którzy świetnie rozumieją sytuację nauczycieli.

- U nas dyrektor poprosił tylko, żeby w dziennikach były aktualne dane, bo musi zadzwonić do rodziców i poinformować, że szkołą będzie zamknięta - opowiada nauczyciel z łódzkiej szkoły. - "No i zdrowia państwu życzę" - powiedział na koniec zebrania.

Planowany protest oficjalnie wsparł Związek Miast Polskich. ZMP deklaruje, że strajkujący nauczyciele nie muszą obawiać się konsekwencji.

Z kolei poseł Jacek Kurzępa z PiS na posiedzeniu sejmowej komisji edukacji namawiał rodziców, by pozywali związki zawodowe "za narażenie na konkretne koszty życiowe i społeczne, a także utracone szanse ich dzieci".

Strajk popiera także Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty, które za słuszny uznaje postulat podwyższenia pensji nauczycielskich o 1 tys. zł z wyrównaniem od 1 stycznia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gospodarka, wiadomości, edukacja, strajk nauczycieli
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-03-2019

AdamPół roku kłamali że na nic nie ma pieniędzy a tu przed wyborami ot tak 40 mld na socjal jest bo wybory!!! Oni dają tylko tym potencjalnym wyborcom … Czytaj całość

04-03-2019

SkandalI słusznie. Co nauczycieli obchodzi 500 plus? To tak jakbyś poszedł po podwyżkę do szefa, a ten by Ci powiedział, że idź dzieci robić. Sorry, ale … Czytaj całość

04-03-2019

OloNo i bardzo dobrze strajkować !!! Policjantom za l4 dali 650 zł i 500zł w przyszłym roku a wam nic! A ich brutto to tylko 18% a nie 36!!!

Rozwiń komentarze (493)