"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
Władimir Putin, mimo braku możliwości zwycięstwa w wojnie z Ukrainą, nadal ją prowadzi, ponieważ obawia się zakończenia konfliktu, jak ocenia w swojej analizie "The Economist". Brytyjski tygodnik argumentuje, dlaczego obecny stan rzeczy będzie trwał dalej.
W ocenie "The Economist" wojna to impas, za który odpowiada sam Putin, a powodzenie prób uzyskania pozorów zwycięstwa przez naciski ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa na Ukrainę wydaje się coraz mniej realne.
Tygodnik pisze, że "nawet gdyby doszło do porozumienia pokojowego, to wstrząsy wtórne wewnątrz Rosji niosłyby ryzyko gospodarczej i politycznej destabilizacji, rujnując plany Putina, by znaleźć się w rankingu największych carów".
Pokój mógłby stać się przyczyną zapaści ekonomicznej w Rosji, która przestawiła się tak dalece na wysiłek wojenny, że związane z nim wydatki stanowią teraz 8 proc. jej PKB, podczas gdy reszta gospodarki kuleje, jak twierdzi tygodnik.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
Ślimacze tempo Rosji
Postępy rosyjskich sił zbrojnych w tej wojnie mówią same za siebie. Podczas gdy od czerwca 1941 roku do maja 1945 roku Armia Czerwona przeszła 1,6 tys. km od Moskwy do Berlina, to wojska rosyjskie w czasie trwającej już dłużej wojny posunęły się o 60 km w głąb Donbasu, czyli przemierzyły "odległość z Waszyngtonu do Baltimore" - podlicza redakcja.
Putin nie jest w stanie zmienić teraz stanu rzeczy, bo o ile przez pierwsze trzy lata wojny Rosja rozbudowywała swoją armię, to pod koniec ubiegłego roku traciła już więcej ludzi niż była w stanie zrekrutować. Ten stan wciąż trwa.
"The Economist" wyjaśnia, że nowi żołnierze są teraz słabo wyszkoleni, morale wojska podupadło, a skala dezercji jest większa niż kiedykolwiek wcześniej. Putin miałby ponadto trudności finansowe z naborem i szkoleniem nowych ludzi, bo "Rosja, by rekrutować żołnierzy, stawia na pieniądze, a nie na patriotyzm", a koszty naboru rosną, w tym bonusy wypłacane za zaciągnięcie się do armii..
To wszystko nie oznacza, że rosyjska machina wojenna bliska jest zapaści, jak podkreśla się w artykule. Putin wciąż może grać na wyniszczenie ukraińskiej infrastruktury i łamanie morale Ukraińców, ale to nie doprowadzi do ich kapitulacji.
"Dlaczego zatem (Putin) nie godzi się na pokój? (...) Bo w istocie żadna propozycja pokojowa prawdopodobnie nie usatysfakcjonuje Rosji. Rozmowy (pokojowe) raczej nie dadzą mu (Putinowi) terytorium, którego nie był w stanie podbić siłą, a którego potrzebuje, by móc ogłosić zwycięstwo" - komentuje "The Economist".
Polityczne konsekwencje pokoju również mogłyby okazać się niebezpieczne dla rosyjskiego dyktatora. Rosjanie z czasem zaczęliby stawiać sobie pytania o celowość wojny, w której tak wielu ludzi straciło życie, i która wpędziła Rosję w upokarzającą zależność od Chin. A to mogłoby "stanowić zagrożenie dla władzy Putina" - konstatuje tygodnik.
"The Economist" zaznacza jednocześnie, że kontynuowanie wojny może nieść ze sobą bardzo podobne ryzyko, czyli wywołać kryzys i uzmysłowić Rosjanom, że polityka Putina przyniosła im ruinę.
Źródło: PAP