Epidemia zmienia nawyki. Coraz więcej Polaków wysyła kuriera po jedzenie i zakupy. Przyszłością dark stores

Kiedyś kurierzy przywozili głównie paczki. Teraz "skoczą" po frytki, zakupy i pranie. Pandemia okazała się motorem wzrostu rynku delivery (dostaw). Najwięksi gracze od marca notują duży wzrost zamówień. Łączą siły z sieciami marketów i zapowiadają nowy typ sklepów/restauracji.

Rynek kurierów typu Glovo czy Uber Eats dzięki pandemii dostał wiatru w żagle.Rynek kurierów typu Glovo czy Uber Eats dzięki pandemii dostał wiatru w żagle.
Źródło zdjęć: © Flickr | FaceMePLS , (CC BY 2.0)
Damian Słomski

Epidemia koronawirusa dla jednych branż jest zabójcza, a dla innych stanowi katalizator rozwoju. Tysiące ludzi utknęło w domach - najpierw w związku z lockdownem, a później na kwarantannie. Wielu ciągle unika zatłoczonych miejsc. Dla nich zbawieniem stali się kurierzy i firmy, które dostarczają jedzenie czy zakupy.

Usługi największych kurierów typu InPost czy DHL są już od dawna popularne, ale jeszcze pod koniec ubiegłego roku nie dla wszystkich było oczywiste, że można posłać kuriera do apteki po lek, po burgera czy do marketu po paczkę chipsów i sok. Tzw. rynek delivery (dostaw) właśnie przeżywa swój najlepszy czas.

Pięć lat temu serwis Pyszne.pl szacował wartość rynku dostaw online samego tylko jedzenia na 200 mln zł. I polegało to głównie na zamawianiu pizzy przez telefon. Teraz szacuje się, że blisko połowa zleceń idzie przez internet lub specjalne aplikacje, a cały rynek delivery w Polsce może być wart ponad 7 mld zł.

UOKiK kara banki. "Będziemy wspierać klientów"

O polskiego klienta walczy pięciu głównych graczy. Obok wspomnianego już Pyszne.pl, można wymienić Uber Eats, a także Wolt, który na nasz rynek wszedł w 2018 roku, Glovo, które dołączyło w ubiegłym roku i Bolt Food, który kilka miesięcy temu zadebiutował w stolicy.

Dynamiczny rozwój 2020

- Polscy konsumenci działają coraz odważniej, odkrywając usługi, które na zachodzie Europy cieszą się dużą popularnością, jak to, że poprzez aplikację w smartfonie można zamówić nie tylko pizzę czy sushi, ale również kawę, przekąski, zakupy spożywcze i odebrać pranie - mówi money.pl Carlos A. Silván, szef Glovo na Polskę.

- Średnia liczba produktów w koszyku zakupowym kompletowanym przez użytkowników Glovo w kwietniu wzrosła o 274 proc. w porównaniu do lutego. Wartość koszyka z miesiąca na miesiąc w czasie pandemii rosła o ponad 100 proc. - przyznaje.

Szef Glovo podkreśla, że nigdy wcześniej na taką skalę restauracje, sklepy i usługodawcy nie korzystali z rozwiązań technologicznych i wsparcia kurierów. W czasie lockdownu okazało się kluczowe dla utrzymania ciągłości biznesu. Teraz, gdy tak wielu restrykcji już nie ma, współpraca jest kontynuowana.

Od marca do maja liczba partnerów Glovo wzrosła o prawie 50 proc. względem lutego. Z kolei Uber Eats chwali się, że w kwietniu liczba restauracji, które obsługuje, była prawie trzy razy większa niż na początku roku.

Do tego dochodzą duże sieci marketów, które w czasie zamknięcia ludzi w domach nie były w stanie samodzielnie obsłużyć dostaw zakupów. A dzięki kurierom mogą też ominąć zakaz handlu w niedzielę.

Przyszłością tzw. dark stores/kitchens

Przedstawiciele branży wierzą, że popyt na dostawy nie skończy się wraz z pandemią i liczą na dynamiczny rozwój w najbliższej przyszłości.

- Kolejne lata będą czasem dynamicznych zmian dla branży mobilnych platform do zamawiania jedzenia i innych zakupów. Użytkownicy będą oczekiwać więcej możliwości, większego wachlarza usług i produktów dostępnych mobilnie, a także szybszego czasu dostawy - wskazuje w rozmowie z money.pl Carlos A. Silván.

Jego zdaniem wzrośnie rola tzw. dark stores (lub dark kitchens). To rodzaj sklepów/restauracji o charakterze magazynu. Składuje się tam jedynie towary lub przygotowuje jedzenie, które zamawia się tylko i wyłącznie przez internet. Bez obsługi na miejscu.

Obecnie większość restauracji traktuje dostawy do domu tylko jako dodatek do swojej działalności w lokalu. Jednak jego utrzymanie często stanowi jeden z głównych kosztów, obniżających zyski. A do tego dochodzą koszty obsługi klientów przez kelnerów itp. Dla części restauracji ograniczenie się tylko do sprzedaży "na wynos" (z dostawą) może być "nową normalnością".

Swój pierwszy dark store w Polsce chce otworzyć m.in. Żabka. Pod koniec ubiegłego roku dark kitchen otworzył w Londynie McDonald's.

- Ciągle otwieramy nowe restauracje, ale testujemy też nowy format "McDonald’s to Go", mały sklep miejski, dostępny tylko z jedzeniem na wynos, z ograniczonym menu. Jest nastawiony na szybkość obsługi - tłumaczył Paul Pomroy, cytowany przez Foodservice Equipment Journal. Po kilku miesiącach od uruchomienia mówił, że wyniki tego testu są "zachęcające".

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł