WAŻNE
TERAZ

Strzały w Mar-a-Lago. Zastrzelono uzbrojonego mężczyznę

Ewolucja polskiej truskawki. Słodka odmiana przegrała z prawami rynku

Ciemnoczerwone i słodkie truskawki, którymi przez lata zajadali się Polacy, przegrały z prawami rynku i zniknęły ze sklepów i targowisk. Powstały nowe odmiany – większe, jaśniejsze, łatwiejsze w uprawie i bardziej wydajne. Ale czy tak samo smaczne?

Ewolucja polskiej truskawki. Słodka odmiana przegrała z prawami rynku.

Gdyby ktoś zapytał mnie, jak wyglądają i smakują polskie truskawki, opisałabym te, które pamiętam z dzieciństwa: niezbyt duże, ciemne i słodkie. Dziś ciężko znaleźć takie owoce, a przynajmniej nie ma ich tu, gdzie najczęściej robię zakupy, czyli na warszawskiej Woli.

– W sprzedaży już ich pani nie znajdzie. Nie opłaca się. Rolnicy czasem je uprawiają, ale raczej na swoje potrzeby. Ale można kupić sadzonki i spróbować uprawiać samemu – mówi sprzedawczyni w pobliskim warzywniaku.

Zaglądam na Forum Ogrodnicze. Okazuje się, że nie tylko ja tęsknię za tą odmianą. "Moja mama ma starą odmianę Senga Sengana – jak do tej pory nie znam lepszej i smaczniejszej” – czytam w jednym z wpisów.

ZOBACZ: Wielka płyta znowu jest hitem. Teraz budują z niej domy jednorodzinne

"Kiedyś były takie truskawki drobne, ciemnoczerwone, słodziutkie i bardzo aromatyczne (…). Od wielu, wielu lat nie widziałam ich w sprzedaży, bo pewnie nie opłaca się produkować i zbierać takiej drobnicy. Ale ten smak pamiętam do dzisiaj” – pisze inny użytkownik Forum.

– Chodzi o odmianę Senga Sengana. To stara odmiana, która ma co najmniej 60 lat. Ona miała tę sentymentalną zaletę, że była bardzo pachnąca, miała malutkie ciemne owoce. Bardzo lubiliśmy je też z tego powodu, że zrobiony z nich kompot czy dżem był w kolorze intensywnie czerwonym. Przetwory z nowoczesnych odmian są jaśniejsze, bledsze – mówi dr hab. Monika Bieniasz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

– Natomiast ta odmiana niestety jest też bardzo delikatna i niesamowicie wrażliwa na choroby grzybowe. Jeżeli chcielibyśmy dalej ją uprawiać, to musielibyśmy stosować dużo środków chemicznych – dodaje.

Teoretycznie można uprawiać ją też w sposób ekologiczny, bez wspomagania chemicznymi środkami ochrony roślin. Jednak wtedy wydajność produkcji jest bardzo niska i po prostu ciężko na niej zarobić.

Hodowla twórcza truskawek (czyli krzyżowanie i szukanie nowych odmian) poszła więc w kierunku odmian, które będą bardziej odporne na choroby grzybowe, a szczególnie na szarą pleśń, która zagraża hodowanym blisko ziemi truskawkom. – Druga linia hodowli poszła w kierunku dużej plenności, czyli zwiększenia wydajności. Chodzi o to, żeby producent, który uprawia truskawkę, mógł z tego żyć – mówi Monika Bieniasz.

Oprócz względów ekonomicznych znaczenie miały też upodobania konsumentów. Co prawda mamy sentyment do małych i ciemnoczerwonych owoców Senga Sengana, jednak ekspertka zwraca uwagę, że w rzeczywistości chętniej wybieramy truskawki, które są większe, jaśniejsze i bardziej błyszczące. Ten trend przyszedł z Zachodu. Po prostu takie owoce wyglądają na świeższe.

Konsumenci chętniej sięgają też po truskawki, które nie wymagają czyszczenia z ziemi. Na straganach czy w marketach mają prezentować się tak, jakby od razu były gotowe do jedzenia. A konsument nie życzy sobie piasku między zębami. Nowsze odmiany są więc uprawiane wyżej, dalej od ziemi. Dzięki temu są nie tylko mniej narażone na choroby, lecz także mniej zanieczyszczone.

Wraz z nowymi odmianami wydłużył się też okres, w którym można je kupić. – Dawniej uprawialiśmy w Polsce truskawki, które zaczynały owocować w czerwcu, a kończyły w lipcu. Hodowcy znaleźli jednak takie odmiany, które mają zdolność do wiązania kwiatów i owoców przez cały sezon. Duża grupa producentów przerzuciła się na truskawki, które zaczynają owocować na początku sezonu, a kończą przy pierwszych przymrozkach – mówi Monika Bieniasz.

Ekspertka zwraca też uwagę na dwa fałszywe przekonania, którym często ulegamy. Po pierwsze owoce kupowane na targu nie zawsze są "bardziej naturalne” niż te w marketach. Producenci, którzy dostarczają owoce do marketów, są objęci poważnymi obostrzeniami związanymi z pozostałościami środków chemicznych. To można zweryfikować i w przypadku przekroczenia norm, odesłać cały transport. Nie oznaczy to, że na bazarku nie da się kupić "naturalnych” owoców, jednak brakuje systemu kontroli i pozostaje nam wierzyć sprzedawcy na słowo.

Jednak trzeba też przyznać, że w marketach zdarzają się pomyłki, co wykazała ostatnia kontrola UOKiK. Ustalono, że co dziesiąta partia warzyw i owoców w sieciach handlowych miała błędną informację o kraju pochodzenia lub w ogóle takiej informacji nie miała.

Drugie fałszywe przekonanie dotyczy tego, że w przypadku długiego transportu truskawki muszą być "potraktowane” środkami chemicznymi. Nowe odmiany mogą przetrwać transport, jeśli do godziny po zebraniu zostaną schłodzone do temperatury 4 stopnie Celsjusza.

Warto też wspomnieć, że Senga Sengana powstała w Niemczech. Określenie "polska truskawka” dotyczy więc tego, że przez wiele lat była ona w naszym kraju bardzo rozpowszechniona. I choć nowsze odmiany mają liczne zalety, to – mimo wszystko – szkoda, że Senga zniknęła z rynku.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady