Falcon 9 wystartował. Wyniesie na orbitę polskie satelity podwójnego zastosowania
Z bazy sił kosmicznych Vandenberg w Kalifornii o godz. 10.44 (19.44 w Polsce) wystartowała rakieta Falcon 9 m.in. z polskimi satelitami podwójnego zastosowania.
Pierwotnie start misji Transporter-15 był zaplanowany na 11 listopada, później podana została data 22 listopada, a następnie rozważane były również 19, 20 i 26 listopada.
Jak podał producent Falcona 9 - założona przez Elona Muska firma SpaceX - na pokładzie tej misji znajduje się 140 ładunków. Falcon 9 ma wynieść na orbitę ponad setkę satelitów, w tym pięć z Polski: satelitę MikroSAR wyprodukowanego przez polsko-fińską firmę ICEYE, konstelację trzech satelitów PIAST i nanosatelitę wrocławskiej firmy SatRev.
Potężna rewolucja tuż za rogiem. Kiedy komputer kwantowy?
Satelita ICEYE wykorzystuje technologię tzw. syntetycznej apertury, pozwalającą na monitorowanie powierzchni Ziemi za pomocą radarów. System pozwoli na ciągłą obserwację interesujących obszarów, na przykład infrastruktury wojskowej, transportowej czy energetycznej, Morza Bałtyckiego i granic państwa, a w wypadku wojny - na rozpoznawanie i śledzenie ruchów wojsk przeciwnika, wykrywanie ukrytego sprzętu czy ocenę zniszczeń.
Satelita jest wynikiem podpisanej w maju umowy pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej a konsorcjum ICEYE i Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1.
W październiku szef MON Władysław Kasiniak-Kamysz mówił, że satelity ICEYE "są w stanie pomóc w obrazowaniu, skąd idzie zagrożenie". - Niezależnie od pory dnia, czy dzień, czy noc. Niezależnie od zachmurzenia, co utrudniało często obrazowanie, możemy z bardzo dużą dokładnością zobrazować - tłumaczył.
Z kolei założeniem projektu PIAST (Polish ImAging SaTellites) jest budowa konstelacji trzech nanosatelitów optoelektronicznego rozpoznania obrazowego na bazie autorskiej platformy HyperSat firmy Creotech Instruments. Ma on zagwarantować pierwsze, stworzone w Polsce instrumenty narodowego systemu satelitarnej obserwacji Ziemi na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Projekt jest współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu SZAFIR zainicjowanego przez MON.
Trzeci polski akcent to nanosatelita firmy SatRev - PW6U – do pozyskiwania danych, które mogą być szeroko wykorzystywane – od rolnictwa i leśnictwa po energetykę i infrastrukturę. Firma SatRev od 2016 r. rozwija technologie umożliwiające szybkie pozyskiwanie i analizę danych satelitarnych m.in. budując własne centrum kontroli misji we Wrocławiu, podsystemy satelitarne oraz stacje odbiorcze w Polsce i Omanie. W sumie firma umieściła dotąd na orbicie kilkanaście satelitów własnych i partnerskich.
Donald Tusk: wielki skok w przyszłość
"Poleciały! Polskie satelity: wojskowy Mikro SAR i satelity z programu PIAST wyniesione w kosmos przez rakietę Falcon 9. Dla niej to tylko 500 km. Dla Polski - wielki skok w przyszłość" - skomentował start Falcona premier Tusk na platformie X w piątek wieczorem.
Z kolei szef MON Władysław Kosiniak-Kamnsz w swoim wpisie na platformie X wskazał, że "od dziś Polska jest pierwszym państwem w Europie Środkowo-Wschodniej z kompleksowym systemem wojskowego rozpoznania satelitarnego". "To przełomowy krok dla Wojska Polskiego i bezpieczeństwa Polski. Wchodzimy na kolejny etap naszej współpracy z USA w obszarze nowych technologii, innowacji" - ocenił minister.
"Genialny młody człowiek" na czele firmy
CEO firmy ICEYE jest Rafał Modrzewski, o którym Donald Tusk mówił latem w "Faktach po Faktach" TVN24, że to "genialny młody człowiek". - Jest twórcą firmy najlepszej na świecie, jeśli chodzi o tak zwane małe satelity. Produkuje je tutaj, w Polsce. I to są satelity, które obsługują i są kupowane przez kilkanaście państw świata - chwalił Modrzewskiego Donald Tusk.
ICEYE, czyli lodowe oko, powstało z myślą o śledzeniu zmian pokrywy lodowej. Pierwszy kontrakt firma otrzymała od amerykańskiego giganta Exxon Mobile i polegał on na tym, by za pomocą satelitów przeprowadzić morską drogą północną transport ropy z Moskwy.
Po aneksji Krymu pierwsze zlecenie na milion dolarów wyparowało z dnia na dzień, bo sankcje objęły właśnie transport surowców drogą północną. To, co wydawało się końcem, nagle stało się początkiem, ponieważ właśnie informacje, do których ma dostęp ICEYE, stały się bezcenne na początku wojny rosyjsko-ukraińskiej. Zdjęcia firmy odegrały kluczową rolę w poradzeniu sobie z pierwszym uderzeniem Rosjan w Ukrainie.