Fed wstrzymuje oddech. Rynek oczekuje stabilizacji stóp w USA
Amerykański bank centralny prawdopodobnie utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Jak donosi Bloomberg, decyzja ta zapadnie w cieniu politycznych sporów, wezwań przed wielką ławę przysięgłych oraz rosnącej presji na niezależność Jerome’a Powella.
Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) przygotowuje się do ogłoszenia decyzji, która według powszechnych oczekiwań analityków przyniesie przerwę w cyklu luzowania polityki pieniężnej. Po trzech z rzędu obniżkach kosztu pieniądza, tym razem decydenci mają opowiedzieć się za stabilizacją. Jak informuje Bloomberg, taki ruch cieszy się szerokim poparciem wśród urzędników Fed, którzy starają się obecnie zachować równowagę między ryzykiem inflacyjnym a kondycją rynku pracy.
Obecnie główna stopa procentowa w Stanach Zjednoczonych znajduje się w przedziale od 3,5 do 3,75 proc. Jest to efekt serii cięć rozpoczętych we wrześniu 2024 roku, które łącznie obniżyły benchmark o 1,75 punktu procentowego. Zdaniem części członków amerykańskiego banku centralnego, obecny poziom stóp pozwala na spokojną obserwację gospodarki. To rodzaj momentu "Kumbaya" – ocenił Tim Duy, główny ekonomista SGH Macro Advisors w rozmowie z Bloombergiem, sugerując, że decydenci mogą teraz wspólnie "złapać oddech" i ocenić potrzebę dalszych ruchów w zależności od napływających danych.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Polityczne burze wokół banku centralnego
Choć kwestie ekonomiczne pozostają formalnym powodem posiedzenia, uwaga obserwatorów skupia się na bezprecedensowej presji politycznej wywieranej na Fed. Jerome Powell wystąpi na konferencji prasowej po raz pierwszy, odkąd instytucja otrzymała wezwania od wielkiej ławy przysięgłych. Atmosferę podgrzewają również niedawne argumenty przed Sądem Najwyższym dotyczące próby usunięcia jednego z gubernatorów Rezerwy Federalnej.
Ekonomiści Bloomberg Economics, Anna Wong i Chris G. Collins, wskazują w swojej notatce, że decyzja o wstrzymaniu obniżek może wywołać "kolejną burzę" w Białym Domu. Administracja rządowa już wcześniej zwiększała naciski na szefa Fed, domagając się dalszego luzowania polityki. Powell prawdopodobnie zostanie skonfrontowany z pytaniami o zagrożenia dla niezależności banku centralnego oraz o swoje plany po zakończeniu kadencji przewodniczącego, która upływa w maju. Choć spekuluje się, że Powell może pozostać w zarządzie Fed do 2028 roku, on sam konsekwentnie unika deklaracji w tej sprawie.
Sytuacja gospodarcza USA prezentuje się niejednoznacznie. Z jednej strony rynek pracy wykazuje oznaki stabilizacji – stopa bezrobocia spadła w grudniu do 4,4 proc. z poziomu 4,5 proc. zanotowanego miesiąc wcześniej. Z drugiej strony inflacja, choć wyhamowuje, wciąż utrzymuje się powyżej celu wyznaczonego na poziomie 2 proc. W tym kontekście Christopher Waller, jeden z gubernatorów Fed, stwierdził niedawno, że "nie widzi pośpiechu" w kwestii dalszych cięć, biorąc pod uwagę wciąż podwyższoną dynamikę cen.
Podzielone głosy w komitecie
Mimo dążenia do konsensusu, wewnątrz FOMC nadal słychać głosy odrębne. Stephen Miran, który podczas trzech ostatnich posiedzeń głosował za głębszymi obniżkami, może podtrzymać swoje stanowisko. Również Michelle Bowman sugerowała wcześniej gotowość do dalszego obniżania stóp. Większość decydentów wydaje się jednak skłaniać ku strategii wyczekującej, chcąc zobaczyć, jak na gospodarkę wpłyną planowane bodźce fiskalne oraz ewoluująca polityka celna.
Warto zauważyć, że w tym roku skład głosujący komitetu uległ rotacji. Do głosu doszli nowi prezesi regionalnych oddziałów Fed, w tym Beth Hammack z Cleveland i Lorie Logan z Dallas, które publicznie wyrażały obawy o ryzyko utrzymującej się wysokiej inflacji. Z kolei Anna Paulson z oddziału w Filadelfii kładła większy nacisk na zagrożenia dla rynku pracy. Wobec braku nowych prognoz ekonomicznych w tym tygodniu, inwestorzy będą musieli polegać wyłącznie na retoryce Powella, szukając wskazówek, jak długo stopy pozostaną na obecnym poziomie.
Rynek finansowy z dużą uwagą będzie śledził każde słowo przewodniczącego dotyczące ewentualnego wpływu niższej imigracji na dane o zatrudnieniu oraz reakcji banku na próby politycznego zastraszania. Jak podkreślają analitycy, w obecnej sytuacji wiarygodność i niezależność Fed są testowane w stopniu rzadko spotykanym w historii tej instytucji.