Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Giganci mają problem. Sieci handlowe pod ich nosem stworzyły im potężnego rywala

14
Podziel się:

Sieci handlowe coraz chętniej wypuszczają kolejne produkty pod szyldem marek własnych. Ich sprzedaż rośnie 1,5 raza szybciej niż cały rynek – wynika z danych GfK opublikowanych przez "Rzeczpospolitą". Wpływ na to mają przede wszystkim ich niższe ceny niż markowych produktów. Wydamy na nie ponad 40 mld zł.

Giganci mają problem. Sieci handlowe pod ich nosem stworzyły im potężnego rywala
Zakupy. Polacy coraz częściej sięgają po marki własne. Sprzedaż tych produktów rośnie szybciej od rynku (zdj. ilustracyjne) (Adobe Stock, Grand Warszawski)

W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy kategoria produktów marek własnych urósł wartościowo 1,5 raza szybciej niż rynek. Tym samym zdobył kolejne 1,5 pp. udziałów w całym sektorze – wynika z danych Consumer Panel Services GfK, które opublikowała jako pierwsza "Rzeczpospolita". Dzieje się tak mimo kurczącego się rynku produktów chemicznych i spożywczych.

Jeśli przyjmiemy, że wzrost ten się utrzyma do końca grudnia, to będzie on oznaczał ponad 3 mld zł rocznie więcej wydanych na marki własne w rynku wartym ponad 200 mld zł – komentuje Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający w Consumer Panel Services GfK, cytowany przez "Rz".

Marki własne zdobywają rynek

"Rz" powołuje się na dane NielsenIQ i wskazuje, że udział marek własnych w polskim rynku w ujęciu wartościowym wynosi już 21 proc. To oznacza, że wydajemy na tego typu produkty już 40 mld zł rocznie. Zwiększone zainteresowanie potwierdzają też firmy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Wigilia kością niezgody. Polacy chcą zakupów. Solidarność stawia sprawę jasno

W money.pl pod koniec 2022 r. zapytaliśmy największe sieci handlowe o udział marek własnych w ich sprzedaży. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że w niektórych przypadkach ich udział w sprzedaży zbliża się do 50 proc.

Sukces zazwyczaj przynosi im zazwyczaj o 20-30 proc. niższa cena w porównaniu do markowego odpowiednika. Mogą być tańsze nie tylko dzięki prostszym opakowaniom, ale także dzięki brakowi kosztów marketingu i promocji. Jak zauważa "Rz", handlowy w ostatnich latach dokonali postępu, jeśli chodzi o ich jakość.

Niewielu producentów produktów premium chce się tym chwalić, ale na naszych półkach mamy wiele marek własnych powstających w zakładach firm znanych z naprawdę najwyższych jakościowo produktów i oczywiście równie wysokich cen. Nasza oferta jest na tym tle mocno konkurencyjna – przyznaje w rozmowie z "Rz" przedstawiciel jednej z dużych sieci.

Do szukania tańszych zamienników zachęca nas kryzys

W badaniu GfK ponad 80 proc. jego uczestników czuje, że są osobami "dotkniętymi kryzysem" lub "zaniepokojonymi sytuacją" pod względem finansowym. 86 proc. podejmuje działania oszczędnościowe. W takich warunkach otwiera się spora furtka dla marek własnych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(14)
Janina
5 miesięcy temu
Jakiś niezrozumiały beł kot.
paweł
6 miesięcy temu
niestety marki własne znam aż za dobrze, bo muszę ogarniać takie rzeczy jak długi, w które wpadłem... dobrze, że mnie kruk windykuje to jakoś sobie radzę, ale trochę męczy takie oszczędzanie na wszystkim
Gość Darek
6 miesięcy temu
Z reguły marki własne w różnych sklepach są ok ponieważ często dostawcy są tacy sami jak markowe produkty. Aczkowiek zdarzaja się wyjątki np w Polskim Lewiatanie niektóre ich produkty są do D np Ketchup albo sól.
Racjonalistka
6 miesięcy temu
Napis na opakowaniu jest naprawdę nieistotny. Racjonalista zbada skład (to przede wszystkim), a potem stosunek jakości do ceny. Kolor opakowania, logo i złoty papierek można olać
Piotr
6 miesięcy temu
Niestety muszę stwierdzić że jest to działanie nie etyczne. Na pułkach zawsze jest podobny schemat. 1. Pierwszy tydzień produkt oryginalny (w niższej cenie niż u innych) z jego odpowiednikiem z danego dyskontu 2. Drugi tydzień przeważnie mniej kupowany wariant oryginalnego produktu (w wersji droższej o 6 - 7% niż ten sam produkt gdzie indziej), a obok już zastąpiony wariant oryginalnego produktu w wersji dyskont. 3. Po pewnym czasie tylko dyskontowy produkt i brak oryginalnego. Do oceny takiego zjawiska zachęcam sam.