Historyczny rekord na Wall Street. Indeks S&P 500 przebił 7000 punktów
Amerykańska giełda świętuje przełomowy moment. Indeks S&P 500 po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 7000 punktów, napędzany – jak informuje Reuters – optymizmem wokół sztucznej inteligencji oraz nadziejami na obniżki stóp procentowych w USA.
Główny indeks amerykańskiej giełdy osiągnął nienotowany nigdy wcześniej poziom, co potwierdza dominację sektora technologicznego oraz wiarę inwestorów w siłę największej gospodarki świata. W środę, 28 stycznia 2026 roku, S&P 500 sforsował psychologiczną barierę 7000 punktów. Jak podaje agencja Reuters, za ten spektakularny wzrost odpowiada przede wszystkim niesłabnąca euforia związana z rozwojem sztucznej inteligencji oraz rynkowe oczekiwania na publikację wyników finansowych największych korporacji technologicznych.
Warto zwrócić uwagę na tempo, w jakim amerykański rynek kapitałowy pokonuje kolejne kamienie milowe. O ile droga od poziomu 4000 do 5000 punktów zajęła indeksowi około trzech lat, o tyle kolejny tysiąc punktów przybył w znacznie krótszym czasie. Granica 6000 punktów została osiągnięta w listopadzie 2024 roku, co oznacza, że przebycie tego dystansu zajęło rynkowi zaledwie dziewięć miesięcy. Obecna seria wzrostowa, trwająca już szósty dzień z rzędu, jest najdłuższą taką passą od października ubiegłego roku.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Sztuczna inteligencja jako główny silnik wzrostu
Analitycy rynkowi, na których powołuje się Reuters, wskazują, że fundamentem obecnych rekordów jest sektor technologiczny, który stanowi obecnie blisko połowę wartości całego indeksu S&P 500. Liderzy wyścigu w dziedzinie sztucznej inteligencji, tacy jak Nvidia, Microsoft czy Alphabet, przyciągają kapitał inwestorów liczących na skokowy wzrost wydajności i zysków płynących z implementacji nowych technologii. Prognozy na 2026 rok są optymistyczne i zakładają, że zyski spółek z sektora technologicznego mogą wzrosnąć o 27 proc., co znacząco przewyższa średnią dla całego rynku.
Eksperci LSEG prognozują, że ogólny wzrost zysków spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 wyniesie w tym roku 15,5 proc. Jest to wynik lepszy od ubiegłorocznych przewidywań, co sugeruje, że amerykański biznes skutecznie adaptuje się do zmieniających się warunków makroekonomicznych. Inwestorzy z niecierpliwością wyczekują raportów finansowych za czwarty kwartał, które mają potwierdzić, czy wysokie wyceny spółek technologicznych znajdują odzwierciedlenie w ich rzeczywistych przychodach.
Polityka Fed i geopolityczne wyzwania
Równolegle do hossy technologicznej, rynek uważnie śledzi działania Rezerwy Federalnej. Choć powszechnie oczekuje się, że na dzisiejszym posiedzeniu amerykański bank centralny utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie, inwestorzy już teraz grają pod przyszłe luzowanie polityki pieniężnej. Uczestnicy rynku zakładają, że w 2026 roku dojdzie do dwóch obniżek stóp o 25 punktów bazowych każda, co następuje po serii trzech cięć dokonanych przez Fed w roku ubiegłym. Niższe koszty finansowania są tradycyjnie paliwem dla cen akcji, zwiększając skłonność do podejmowania ryzyka.
Należy jednak pamiętać, że droga do obecnych rekordów nie była pozbawiona przeszkód. Jeszcze na początku stycznia rynki zmagały się z dużą zmiennością wywołaną czynnikami geopolitycznymi i politycznymi. Niepewność budziły między innymi napięcia na linii USA-NATO dotyczące kwestii Grenlandii, a także obawy o niezależność banku centralnego i potencjalne skutki polityki celnej. Przypomnijmy, że w kwietniu 2025 roku indeksy zanotowały dotkliwe spadki w reakcji na wprowadzenie ceł przez administrację Donalda Trumpa, od których rynek zdołał się jednak odbić o blisko 45 proc. Obecny rekord jest zatem dowodem na dużą odporność Wall Street na wstrząsy zewnętrzne.