Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Anna Unton
|

Indeks excess mortality, czyli nadliczbowe zgony w 2020. Polska na drugim miejscu w UE

661
Podziel się:

W 2020 roku na każdy milion mieszkańców zmarło w Polsce o 2 tys. więcej osób niż średnio w latach ubiegłych. Te wyliczenia najlepiej pokazują wpływ pandemii na śmiertelność. Zajmujemy drugie miejsce w UE, zaraz za Bułgarią.

Indeks excess mortality, czyli nadliczbowe zgony w 2020. Polska na drugim miejscu w UE
Excess mortality. Liczba "dodatkowych" zgonów na milion mieszkańców jest w Polsce prawie najwyższa w UE. (East News)

W ubiegłym roku, w którym do Polski dotarła epidemia koronawirusa, w naszym kraju zmarło 486 tys. osób, o 82 tys. więcej niż wyniosła średnia liczba zgonów w latach 2016-2019, wynika z danych zebranych w Rejestrze Stanu Cywilnego.

Nadliczbowe zgony, po angielsku nazywane "excess mortality”, pokazują ukryte ofiary epidemii. Odnoszą się do liczby zgonów w czasie kryzysu, która wykracza poza poziom, jaki obserwowaliśmy w normalnych warunkach.

To bardziej kompleksowa miara całkowitego wpływu pandemii na śmiertelność niż tylko liczba zgonów z powodu COVID-19. Obejmuje bowiem również przypadki śmiertelne z powodu COVID-19, które nie zostały prawidłowo zdiagnozowane i zgłoszone, a także zgony z innych przyczyn, które można przypisać ogólnemu kryzysowi w systemie ochrony zdrowia.

Zobacz także: Odszkodowania za koronawirusa. Bielecki: mamy chaos

Mówiąc prościej: gdy szpitale nastawiają się na leczenie chorych na COVID-19, dostęp do leczenia innych chorób, ich diagnostyki i profilaktyki jest utrudniony. Dodatkowo część osób rezygnuje z wizyty u lekarza w obawie przed zakażaniem. Dane uwzględniają również spadek liczby zgonów z innych przyczyn, takich jak wypadki, których mogło być mniej, np. z powodu ograniczeń w dojazdach do pracy lub podróżowaniu w okresach lockdownu.

O ile w czerwcu i lipcu liczba zgonów w Polsce była jedynie o 5 proc. wyższa niż średnia z czterech poprzednich lat, w sierpniu i wrześniu odsetek ten wzrósł do 11 proc., widać więc było lekką tendencję wzrostową. W październiku obserwowaliśmy znaczne pogorszenie – nadmierna śmiertelność wzrosła do 45 proc., wynika z danych Eurostatu.

Najgorsze miało dopiero nadejść – statystyki wystrzeliły w listopadzie, kiedy w Polsce zmarło o 97 proc. osób więcej niż średnio w czterech poprzednich latach. Tym samym zajęliśmy niechlubne pierwsze miejsce w rankingu wszystkich krajów UE. Na drugiej pozycji znalazła się Bułgaria, gdzie odsetek ten wyniósł 94 proc.

Listopad 2020 był "czarnym miesiącem", w którym liczba zgonów w Polsce zwiększyła się z ok. 30 tys. obserwowanych w ubiegłych latach do ok. 60 tys. W grudniu natomiast nadmierna śmiertelność sięgnęła 50 proc. W tym miesiącu zmarło 48,5 tys. Polaków (dane do 27 grudnia).

Wiadomo jednak, że w niektórych krajach Europy Zachodniej, np. we Włoszech, dramatyczny był pierwszy kwartał ubiegłego roku. Tam bowiem epidemia koronawirusa dotarła wcześniej niż do Polski. Niestety, nawet jeśli spojrzymy na dane o nadliczbowych zgonach za cały ubiegły rok, znów nie wypadamy dobrze.

W całym 2020 roku w Polsce, w przeliczeniu na milion mieszkańców, zmarło o 2 tys. osób więcej niż średnio w latach 2015-2019. To daje nam drugie miejsce w Europie, zaraz za Bułgarią, gdzie liczba ta wyniosła 2,2 tys. na milion mieszkańców. Tak wynika z danych Eurostatu i GUS, które zebrali Jakub Lipiński i Bartosz Paszcza z Klubu Jagiellońskiego.

Wspomniane 2 tys. nadliczbowych zgonów na milion mieszkańców w Polsce dotyczą całego poprzedniego roku, czyli 53 tygodni. Tak kompleksowe dane zaraportowało tylko 13 państw. Jeśli jednak porównamy dane do 20 grudnia, do kiedy podały je 22 kraje, również jesteśmy na drugiej pozycji, zaraz za Bułgarią.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(661)
Emerytka
rok temu
Monety jacy Wy zrobiliście się aktywni za czasów PiS-u Za PO było głucho , nic się nie działo , nawet jak zamykali laboratoria , szpitale , sprzedawali i przygotowywali do sprzedaży o jeszcze można było sprzedac
Pacjentka
rok temu
Niech lekarze zaczną przyjmować w przychodniach i leczą a nie przez telefon i jeszcze jak łaskawie odbiorą w rejestracji...Powinni włączyć sekretarkę; "nie przeszkadzać",albo " nie ma nikogo".Bo ,kto wie co robią,albo gdzie są. Piszę na własnym doświadczeniu. Weszłam szczęśliwe do przychodni,gdy ktoś wychodził. Pokonałam schody na 1p. Drzwi przeszklone zamknięte.Godz 11.30. Przyszłam, ponieważ nie mogłam dodzwonić się przez 2 dni. Dzwoniłam w tym dniu od rana i to samo nikt nie odbiera, albo zajęte. Więc pod tymi przeszkolonymi drzwiami stoję. Nikogo nie widać, słychać, że ktoś tam jest. Więc dzwonię. Nikt nie odbiera. Dzwonek słyszę jak dzwoni. Dzwonię ponownie zajęte,ale nie słychać,by toczyła się rozmowa. I tak ponawiałam dzwonienie pod tymi drzwiami około 20 minut. Miałam dostarczyć wyniki, które miałam przy sobie (potrzebowałam nowych lekarstw przy nadciśnieniu, wysokim) I udało się dodzwonić. Nie mówię,że jestem pod drzwiami, tylko o tym że mam wyniki badań i chce dostarczyć lekarzowi i mogę ,to wkrótce uczynić. A pani odpowiada proszę przyjść o 14ej...Nic dodać nic ująć. W mojej przychodni powinno być najmniej dwóch lekarzy
pol
rok temu
Jeszcze więcej Klempartów na ulicach, jeszcze więcej wściekłych błyskawic, ekologów, lgbt i kto tam jeszcze protestuje to będziemy pierwsi...
aaa
rok temu
Ale manipulacja, siedzą w tej Brukseli lewacy i kombinują, jakby ten konserwatywny rząd w Polsce obalić. Szukać, kombinować, znajdywać, kreślić wykresy na różne warianty to może się coś znajdzie. No i znaleźli- za okres marzec-grudzień Polska liderem...to może wybierzcie okres połowa sierpnia do 20-go listopada albo od 7-go września godz. 13.30 do 9-go września 16.23...Parodia.
bumerang
rok temu
Całe MZ do rozwałki za zbrodnie na Polakach. To niesłychane, że ekonom dostał zadanie leczenia Polaków. Natychmiast skończyć pandemię przez wypuszczenie na wolny rynek skutecznych leków - amantadyny i hydrochlorochiny - i otworzyć wszystkie szpitale i przychodnie.
...
Następna strona