Inflacja minimalnie spadła. GUS informuje o wzroście cen w listopadzie

Drugi miesiąc z rzędu inflacja w Polsce spada. Wynosi dokładnie 3 proc. Dzieje się to bardzo powoli, szczególnie jak na realia europejskie. Niestety prognozy na przyszły rok nie dają większych szans na to, że drożyzna wyraźnie odpuści.

Roczne podwyżki cen od dłuższego czasu utrzymują się na poziomie około 3 procent.Roczne podwyżki cen od dłuższego czasu utrzymują się na poziomie około 3 procent.
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Damian Słomski

W listopadzie ceny w Polsce były średnio o 3 proc. wyższe niż rok wcześniej. To oznacza spadek inflacji o 0,1 pkt. proc. w porównaniu z odczytem sprzed miesiąca. W porównaniu z październikiem tego roku średni poziom cen się nie zmienił - wynika z najnowszych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Nie ma zaskoczenia. Ekonomiści prognozowali wcześniej minimalne wyhamowanie rocznej inflacji. W tym dość powolnym tempie spada drugi miesiąc z rzędu.

Od kwietnia inflacja utrzymuje się na dość stabilnym poziomie - w okolicach 3 proc. Spadła z ponad 4 proc. notowanych na początku roku.

Zostawią w Polsce miliard dolarów. "Potwierdzamy. Budowy trwają"

Pandemia sprawiła, że drożyzna nieco odpuściła, choć w porównaniu do innych krajów europejskich, ciągle mamy bardzo wysoką inflację. Ostatnie dane Eurostatu pokazują nawet, że zdecydowanie najwyższą.

Ceny w Polsce rosną prawie 13-krotnie szybciej niż średnio w Unii Europejskiej. Odskoczyliśmy nawet od Węgier i Czech, które także notują podwyższoną inflację. Warto zauważyć, że gdy w Polsce konsumenci cieszą się z minimalnie wolniejszego tempa podwyżek cen, w prawie połowie krajów jest nawet taniej niż w ubiegłym roku.

Wcześniejsze wyliczenia GUS pokazywały, że za podwyższoną inflację odpowiadają m.in. usługi, za które w dobie pandemii płacimy zdecydowanie więcej. Jak wyglądało to w listopadzie?

Na szczegółową rozpiskę GUS, pokazującą co w jakiej skali zdrożało lub staniało, trzeba jeszcze poczekać. Opublikowane we wtorek dane mają charakter wstępny.

Wiemy jedynie, że w porównaniu z październikiem o 0,2 proc. zdrożały paliwa. Praktycznie nie zmieniły się ceny żywności i nośników energii (różnica +/- 0,1 pkt. proc.).

Za to w porównaniu z listopadem 2019 roku jedzenie jest droższe średnio o 2 proc., a energia o 4,7 proc. Z kolei paliwa w rok potaniały o 9,2 proc.

Za chwilę koniec roku. Kolejny pod względem cen nie powinien przynieść rewolucji. Według najnowszych szacunków NBP, w 2021 roku ceny w Polsce wrosną średnio o 2,6 proc. w porównaniu z obecnym rokiem.

Co ciekawe, według poprzednich prognoz z lipca, inflacja miała być znacznie niższa i wynieść 1,5 proc.

Również w kolejnym, 2022 roku średni wzrost cen ma być wyższy, niż szacowano kilka miesięcy temu. NBP prognozuje, że wyniesie on nie 2,1 proc., a 2,7 proc. To oznacza, że Polacy powinni się przyzwyczaić do skali obecnych podwyżek, bo zostaną z nami prawdopodobnie na długo.

Wybrane dla Ciebie