Inflacja w grudniu bez zmian. Ekspertka o możliwych obniżkach stóp
Główny Urząd Statystyczny potwierdził w czwartek ostateczne dane o inflacji za grudzień. Wskaźnik CPI utrzymał się na poziomie 2,4 proc., co otwiera drogę do dyskusji o stopach procentowych. Monika Kurtek z Banku Pocztowego wskazuje, kiedy możemy spodziewać się pierwszych obniżek.
Zgodnie z oficjalnym komunikatem GUS, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2025 roku ukształtował się na poziomie 2,4 proc. w skali roku. Oznacza to, że ostateczny odczyt jest w pełni zgodny z wcześniejszym szybkim szacunkiem urzędu oraz oczekiwaniami rynkowymi. W ujęciu miesięcznym ceny towarów i usług pozostały na niezmienionym poziomie, co sugeruje wyraźne wyhamowanie presji inflacyjnej w polskiej gospodarce.
Analiza struktury grudniowych odczytów wskazuje na utrzymującą się dysproporcję między cenami produktów a kosztami usług. Podczas gdy wskaźnik cen towarów spowolnił w grudniu do 1,3 proc. rok do roku, sektor usług wciąż zmaga się z wyższą dynamiką wzrostów, która wyniosła 5,2 proc. "Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2025 r. wzrosły o 2,4 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku (przy wzroście cen usług o 5,2 proc. i towarów o 1,3 proc.)" – podał GUS w swoim raporcie. Taka sytuacja pokazuje, że o ile ceny na sklepowych półkach stabilizują się relatywnie szybko, o tyle koszty pracy i utrzymania infrastruktury usługowej wciąż generują wyższe wydatki dla konsumentów.
Stabilizacja w dolnym przedziale celu NBP
Dane za grudzień mają szczególne znaczenie w kontekście polityki pieniężnej państwa. Jak zauważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, koniec 2025 roku przyniósł przesunięcie inflacji do dolnego przedziału celu Narodowego Banku Polskiego, który wynosi od 1,5 proc. do 2,5 proc. W przeciwieństwie do krótkotrwałego spadku z wiosny 2024 roku, obecna sytuacja rysuje obraz trwalszego zakotwiczenia wskaźnika na niskim poziomie.
Koniec 2025 r. "przeniósł" inflację na drugą stronę środka celu NBP, tj. do dolnego jego przedziału. Taka sytuacja miała też miejsce w marcu-kwietniu 2024 r., ale o ile wtedy było wiadomo że zejście jest chwilowe, o tyle teraz rysuje się obraz zakotwiczenia inflacji w dolnym przedziale na dłużej – podkreśla Monika Kurtek.
Warto przypomnieć, że cały rok 2025 stał pod znakiem stopniowego powrotu do normalności po okresach ekstremalnie wysokiej zmienności cen. Średni wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w całym minionym roku wyniósł 3,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jest to wynik znacznie niższy niż w latach ubiegłych, co potwierdza skuteczność procesów dezinflacyjnych zachodzących w krajowej gospodarce. Stabilizacja wskaźnika w granicach odchyleń od celu inflacyjnego jest kluczowym sygnałem dla Rady Polityki Pieniężnej, która analizuje przestrzeń do ewentualnego poluzowania polityki monetarnej.
Prognozy i decyzje Rady Polityki Pieniężnej
Eksperci przewidują, że początek 2026 roku może przynieść dalsze spadki głównego wskaźnika CPI. Monika Kurtek wskazuje, że ze względu na wysoką bazę odniesienia z ubiegłego roku oraz brak planowanych podwyżek podatków, inflacja w pierwszym kwartale może zbliżyć się nawet do poziomu 2,0 proc. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na odczyty będzie marcowa rewizja wag w koszyku inflacyjnym dokonywana corocznie przez GUS. Wszystkie te elementy tworzą sprzyjające warunki do powrotu RPP na ścieżkę obniżek stóp procentowych po okresie ich stabilizacji.
RPP po wczorajszej decyzji o utrzymaniu stóp na niezmienionym poziomie, w lutym prawdopodobnie poczeka jeszcze na nowe informacje, a w marcu mając już pełniejszy obraz sytuacji i najnowsze prognozy NBP dotyczące inflacji i PKB, powróci do obniżania stóp – prognozuje Monika Kurtek.
Według ekspertki Banku Pocztowego, najbardziej prawdopodobnym terminem rozpoczęcia cyklu cięć jest przełom pierwszego i drugiego kwartału. Spodziewa się ona, że stopa referencyjna NBP zostanie docelowo obniżona do poziomu 3,50 proc. i na tym poziomie pozostanie przez dłuższy czas, co ma być odpowiedzią na ustabilizowaną sytuację makroekonomiczną kraju.
Co drożało, a co taniało w grudniu
Szczegółowe dane GUS pozwalają precyzyjnie wskazać kategorie, które najbardziej obciążały portfele Polaków. W porównaniu z grudniem 2024 roku najwyższe wzrosty odnotowano w przypadku napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (o 7,9 proc.) oraz restauracji i hoteli (o 5,2 proc.). Istotny wpływ na budżety domowe miały także koszty związane ze zdrowiem (wzrost o 4,7 proc.) oraz mieszkaniem (o 3,0 proc.). Z drugiej strony, pewną ulgę przyniosły spadki cen w transporcie, które w skali roku wyniosły 3,2 proc., oraz w kategorii odzieży i obuwia, gdzie ceny były niższe o 2,2 proc. niż przed rokiem.
W perspektywie krótkoterminowej, czyli w odniesieniu do listopada, GUS odnotował spadki cen w czterech głównych kategoriach. Najmocniej, bo o 1,7 proc., staniały odzież i obuwie, co jest efektem sezonowych wyprzedaży. Obniżki dotknęły również łączności (o 0,4 proc.), rekreacji i kultury (o 0,2 proc.) oraz transportu (o 0,1 proc.). Równocześnie inflacja bazowa, po wykluczeniu najbardziej zmiennych cen żywności i energii, utrzymała się w grudniu na poziomie około 2,8 proc. rok do roku, co świadczy o stabilności wewnętrznej presji cenowej w gospodarce.