Iran odpowiada USA ws. blokady cieśniny Ormuz. "Akt piractwa"
Iran zareagował ostro na zapowiedzi USA dotyczące blokady cieśniny Ormuz. Nazywa działania Amerykanów "aktem piractwa" i zapowiada własne kroki. W tle pojawiają się ostrzeżenia przed eskalacją i globalnym kryzysem energetycznym.
Rzecznik irańskich sił zbrojnych oświadczył, że zapowiadane amerykańskie ograniczenia wobec statków poruszających się na wodach międzynarodowych są nielegalne i "stanowią akt piractwa". Informację przekazała agencja Reutera, powołując się na media z Iranu.
Niewymieniony z nazwiska przedstawiciel armii zapowiedział, że Teheran wdroży "stały mechanizm" kontroli cieśniny Ormuz w związku z groźbami USA dotyczącymi jej zablokowania.
Podkreślił, że porty muszą być dostępne albo dla wszystkich, albo dla nikogo. Stwierdził także, że żaden port – ani nad Zatoką Perską, ani nad Omańską – nie będzie bezpieczny, jeśli zagrożone będą porty irańskie.
"Francja i Niemcy to potrafią". Twórca polskiego giganta mówi, czego potrzebuje biznes
Ostrzeżenia przed kryzysem
Wahid Ahmadi, deputowany do irańskiego parlamentu i członek komisji bezpieczeństwa narodowego, ocenił z kolei, że amerykański plan blokady jest dowodem na "brak właściwej i wykonalnej strategii".
Jak stwierdził, blokada morska Republiki Islamskiej może doprowadzić do poważniejszego globalnego kryzysu energetycznego. "Pierwszym miejscem, które zaleje powódź, będzie gospodarka USA i Zachodu" – powiedział.
W ubiegłym tygodniu brytyjski "Financial Times" informował, że Iran zamierza pobierać od firm żeglugowych opłaty w kryptowalutach za przepływ tankowców przez Ormuz. Opłata ma wynosić 1 dol. za baryłkę ropy, ale puste tankowce mają przepływać bez przeszkód. W trakcie dwutygodniowego zawieszenia broni planował utrzymać kontrolę nad ruchem na tej kluczowej trasie morskiej.
Blokada i znaczenie Ormuz
Zapowiedziana przez prezydenta Donalda Trumpa w weekend blokada cieśniny Ormuz ma się rozpocząć w poniedziałek o godz. 16. polskiego czasu. Zgodnie z informacjami Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych USA, ma dotyczyć zarówno statków wpływających do irańskich portów, jak i wypływających z nich.
Trump sugerował, że w blokadzie wezmą udział Brytyjczycy, ale w poniedziałek brytyjski premier Keir Starmer zapowiedział, że – niezależnie od presji – Wielka Brytania nie popiera amerykańskiej blokady cieśniny Ormuz i nie da się wciągnąć w wojnę z Iranem.
W piątek Starmer powiedział, że "ma dość" działań prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Rosji Władimira Putina, które powodują wzrost cen energii w Wielkiej Brytanii. Brytyjskie media uznały tę wypowiedź za najostrzejsze jak dotychczas słowa Starmera pod adresem Trumpa.
W pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, Teheran zablokował ruch przez cieśninę Ormuz. W efekcie ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły.
Cieśnina Ormuz jest najwęższym punktem Zatoki Perskiej i przebiega przez wody terytorialne Iranu oraz Omanu. Choć zgodnie z prawem międzynarodowym uznawana jest za międzynarodowy szlak wodny, Iran nie zgadza się z tą interpretacją i nie ratyfikował odpowiednich regulacji.
Źródło: PAP