Blokada Ormuzu. Twarda deklaracja już przynosi efekt
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział blokadę morską irańskich portów. Jak wynika z informacji przekazanych przez amerykańskie dowództwo, operacja ma uderzyć w reżim, ale już teraz wstrząsnęła rynkami. Ceny ropy naftowej gwałtownie rosną, co budzi obawy o globalną gospodarkę. Operacja USA miała zacząć się o 16:00 polskiego czasu.
Amerykański przywódca za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłosił radykalne kroki wobec Teheranu. Donald Trump zapowiedział, że marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych rozpocznie proces blokowania jednostek próbujących wpłynąć lub wypłynąć z cieśniny Ormuz. Prezydent oskarżył Iran o wymuszenia na skalę światową i ostrzegł, że każdy, kto zaatakuje amerykańskie okręty, spotka się z bezwzględną reakcją.
Trump ogłosił początkowo, że USA będą blokować "wszelkie statki próbujące wpłynąć do cieśniny Ormuz lub z niej wypłynąć". Dodał, że inne kraje wezmą udział w tej operacji, nie wskazał jednak, o jakie chodzi. Jednak w niedzielę późnym wieczorem polskiego czasu Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (Centcom) doprecyzowało, na czym polegać ma blokada.
Ma ograniczyć się wyłącznie do jednostek korzystających z irańskich portów. Statki zmierzające do portów sojuszników USA w Zatoce Perskiej będą mogły przepływać swobodnie. Nadal nie wiadomo, czy jakiekolwiek inne państwo wspomoże Amerykanów.
Zdradził sekret branży samochodowej. W ten sposób przepłacasz
W poniedziałek brytyjski premier Keir Starmer ogłosił, że siły zbrojne Wielkiej Brytanii nie wezmą udziału w blokadzie. Jak informuje dziennik "The Guardian", taką samą decyzję podjęła Australia.
Wzrosty na rynku ropy naftowej
Rynki finansowe natychmiast zareagowały na doniesienia z Waszyngtonu. Perspektywa odcięcia irańskich dostaw wywołała gwałtowne wzrosty notowań surowców energetycznych, a ceny amerykańskiej ropy oraz europejskiej odmiany Brent podskoczyły o kilka procent i znów przekroczyły poziom 100 dol. za baryłkę. Odcięcie statków przewożących irańską ropę uderzy w jedno z głównych źródeł finansowania tamtejszego reżimu, ale niesie też ogromne ryzyko dla globalnych konsumentów.
Eksperci zwracają uwagę, że ostateczny wpływ na rynki będzie zależał od skali i sposobu egzekwowania blokady. Kevin Book, dyrektor zarządzający w firmie badawczej ClearView Energy Partners, wskazuje, że kluczowa będzie teraz reakcja Teheranu, a ewentualne działania odwetowe wymierzone w alternatywne trasy dostaw mogą wywołać kolejne fale podwyżek na stacjach paliw.
"Misja trudna do wykonania". Jakie siły mają Amerykanie w Zatoce i okolicach?
Szczegóły techniczne samej operacji pozostają niejawne. Specjaliści z branży militarnej oceniają jednak, że amerykańska marynarka najprawdopodobniej będzie starała się unikać użycia ostrej amunicji wobec tankowców z uwagi na ryzyko katastrofy ekologicznej. W grę wchodzi raczej wymuszanie zmiany kursu, a w ostateczności fizyczne przejmowanie kontroli nad jednostkami przez uzbrojone grupy abordażowe.
Realizacja takiego planu budzi jednak wątpliwości części analityków. "Trump chce szybkiego rozwiązania. Rzeczywistość jest taka, że ta misja jest trudna do wykonania w pojedynkę i prawdopodobnie niemożliwa do utrzymania w perspektywie średnio- i długoterminowej – ocenia Dana Stroul z Washington Institute for Near East Policy".
Na Bliskim Wschodzie Amerykanie mają okręt desantowy USS Tripoli. Pod koniec marca w region wyruszył lotniskowiec USS George H.W. Bush i towarzysząca mu grupa okrętów. Dotarcie na miejsce może mu zająć kilka tygodni.
Na Morzu Arabskim znajduje się też lotniskowiec USS Abraham Lincoln, a kolejny - USS Gerald R. Ford, który uczestniczył w amerykańsko-izraelskich operacjach przeciwko Iranowi, przez kilka dni był w chorwackim porcie, po czym znów został wysłany w rejon Zatoki Perskiej.
Sytuacja w regionie pozostaje niezwykle napięta. Przedstawiciele irańskiej Gwardii Rewolucyjnej oświadczyli, że zbliżenie się obcych okrętów wojennych do cieśniny w celu egzekwowania blokady zostanie uznane za złamanie obowiązującego zawieszenia broni.
Z kolei dziennik "The Wall Street Journal" informuje, opierając się na swoich źródłach, że amerykańska administracja rozważa wznowienie uderzeń na cele wewnątrz Iranu, aby przełamać obecny impas w rozmowach pokojowych.
Źródło: "The Guardian"