Trump grozi Iranowi. Ceny ropy w górę
Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły, ponownie osiągając ponad 100 dol. po zapowiedzi działań USA wobec Iranu. Powodem są nieudane rozmowy pokojowe i możliwa blokada kluczowych szlaków morskich.
Ceny ropy naftowej wzrosły już w niedzielę po informacji, że amerykańska marynarka przygotowuje się do wprowadzenia blokady irańskich portów. Decyzja ma zapaść po fiasku rozmów pokojowych, które odbyły się w weekend.
Kontrakty terminowe na amerykańską ropę z dostawą w maju (WTI) wzrosły o blisko 8 proc., osiągając poziom 104,20 dol. za baryłkę. Z kolei ropa Brent z dostawą w czerwcu zdrożała o 7 proc. do 101,86 dol.
USA zapowiadają blokadę
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że blokada obejmie cały ruch morski do i z irańskich portów. Ma ona wejść w życie w poniedziałek o godzinie 10:00 czasu wschodniego.
Polska w G20? Twórca giganta mówi, jak powinniśmy wykorzystać tę szansę
Blokada będzie egzekwowana bezstronnie wobec statków wszystkich państw wpływających do lub wypływających z irańskich portów i obszarów przybrzeżnych, w tym wszystkich portów Iranu w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej – przekazano w oświadczeniu.
Jednocześnie podkreślono, że Stany Zjednoczone nie będą utrudniać ruchu jednostek zmierzających do portów innych państw.
Prezydent Donald Trump wcześniej zapowiadał możliwość blokady cieśniny Ormuz po tym, jak USA i Iran nie osiągnęły porozumienia w sprawie zakończenia wojny podczas negocjacji w Pakistanie - czytamy.
"Ze skutkiem natychmiastowym Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych, najlepsza na świecie, rozpocznie proces BLOKOWANIA wszystkich statków próbujących wpłynąć lub opuścić cieśninę Ormuz" – napisał Trump w mediach społecznościowych.
Prezydent rozważa także ograniczone uderzenia na Iran, aby przełamać impas w rozmowach – wynika z informacji osób zaznajomionych ze sprawą.
Trump polecił również marynarce przechwytywanie statków na wodach międzynarodowych, które uiściły opłaty Iranowi za przepłynięcie przez cieśninę. Przypomnijmy, że to jeden z kluczowych szlaków transportu ropy, łączący producentów z Bliskiego Wschodu z globalnymi rynkami.
Ruch tankowców przez cieśninę znacząco spadł w związku z zagrożeniem atakami ze strony Iranu. Przed wybuchem konfliktu przez ten szlak przechodziło około 20 proc. globalnych dostaw ropy.
W sobotę trasę pokonały trzy supertankowce, z których każdy może przewozić do dwóch milionów baryłek ropy. To jednak znacznie mniej niż przed konfliktem, gdy dziennie przepływało tam ponad 100 jednostek.
Fiasko rozmów
Wiceprezydent JD Vance poinformował, że rozmowy zakończyły się fiaskiem, ponieważ Iran nie zadeklarował jednoznacznie rezygnacji z programu nuklearnego.
– Proste pytanie brzmi: czy widzimy fundamentalne zobowiązanie ze strony Iranu do tego, by nie rozwijać broni jądrowej. Tego jeszcze nie widzieliśmy, ale mamy nadzieję, że się pojawi – powiedział.
Z kolei przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad-Bagher Ghalibaf ocenił, że USA "nie zdołały zdobyć zaufania irańskiej delegacji w tej rundzie negocjacji".
Teheran podkreśla również, że kontrola nad cieśniną Ormuz pozostaje w jego rękach. – Klucz do cieśniny Ormuz pozostaje w rękach Islamskiej Republiki – powiedział doradca najwyższego przywódcy Iranu Ali Akbar Velayati.
Źródło: CNBC